styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.
2011-07-01 16:42

SPORT

Dąbrovia II

HISTORIA Drużyna rezerw Dąbrovia II powstała w czerwcu 1999 roku i miała za zadanie być bazą szkoleniową dla zespołu Dąbrovii I. Trzon tej drużyny stanowią starsi i doświadczeni zawodnicy, którzy reprezentują barwy klubowe przez wiele lat. Ich umiejętności i staż piłkarski oraz wprowadzona dyscyplina pozwalają na rozwój młodych i zdolnych piłkarzy. Ojcem sukcesów drużyny jest niewątpliwie Marek Bezak mieszakniec Dąbrowy Tarnowskiej, nadal czynny zawodnik klubu z 30-letnim stażem. To jego zdolności organizacyjne oraz umiejętności pozyskiwania sponsorów (Meblex, Joker Klub, Mix Elekronix) pozwalają na znakomite funkcjonowanie drużyny.Grającym trenerem zespołu jest Paweł Trzpit, a większość zawodników ma IV ligowe „ogranie". PODSUMOWANIE Przed końcem rozgrywek Marek Bezak podsumował sezon piłkarski i stwierdził, że: „obecny sezon 2010/2011 zespół rezerw Dąbrovii może zliczyć do naprawdę udanych. Na dwie kolejki przed zakończeniem (15.06.11) wiemy, że tegoroczny sezon był pod każdym względem rekordowy, co cieszy i napawa optymizmem na przyszłość". „OKIEM TRENERA" - rozmowa z Pawłem Trzpitem Jak ocenia pan mijające rozgrywki ? Pozytywnie. Drużyna grała w miarę równo, choć zdarzały się potknięcia takie, jak mecz z Olesnem czy z Brzezówką. Kogo chciałby Pan wyróżnić indywidualnie? Na pewno obydwu bramkarzy - Pawła Zająca i Przemka Grabkę, którzy mimo młodego wieku byli pewnymi punktami zespołu. Trudno również nie docenić najlepszego strzelca Marcina Dzięgla. Muszę podkreślić, że cała drużyna rezerw zasługuje na pochwałę za osiągnięty wynik. Plany na przyszły sezon? Wiadomo, że gramy o najwyższe cele i w ciągu sezonu będziemy chcieli „ogrywać" jak najwięcej młodych zawodników, aby klub miał z nich pociechę
czytaj więcej...

(2 komentarzy)

Kazimierz Światłowski (56 l.) sołtysem w Grądach (gmina Mędrzechów) jest już od ponad 20 lat. Cieszy się tutaj szacunkiem. Równocześnie jest radym gminnym i szefem OSP. Sołtysa trochę smuci to, że młodzi ludzie we wsi nie angażują się tak bardzo, jak dawniej, w pracę społeczną. Pan Kazimierz z dumą pokazuje nowy nabytek jednostki OSP w Grądach – wóz strażacki, zakupiony dzięki ofiarności mieszkańców wsi oraz pomocy wójta. Sołtys zwraca uwagę na ciężką sytuację rolników, na przykład nieopłacalność hodowli trzody chlewnej. Bezrobocie owszem jest, ale nie ma co narzekać: „Jak się komu robić chce, to jedzie za granicę, a jak się nie chce, to idzie do gminy na interwencję lub staż, ale przecież to rozwiązanie tylko chwilowe dla młodego człowieka". Sołtys Światłowski podkreśla, że mało kto wie, iż w gminie Mędrzechów ok. 60% pól uprawnych zalała woda w czasie ubiegłorocznej powodzi. „Mamy 130 km rowów. Gmina nie może finansować ich konserwacji, bo nie są naszą własnością" – mówi sołtys. Ubolewa nad koniecznością likwidacji miejscowej szkoły podstawowej. Zagrożone likwidacją może być także dopiero co wyremontowane przedszkole. Niż demograficzny robi swoje. Radny Światłowski chwali wójta. Krzysztof Korzec jest wójtem Gminy Mędrzechów, w której mieszka ok. 3.600 osób, drugą kadencję. W jego gminie rodzice płacą zaledwie 10 zł miesięcznie za całodniowy pobyt dziecka w przedszkolu. Gmina jest dumna ze swej hali sportowej. Być może powstanie także amfiteatr? Sołtys i radny gminny zarazem Światłowski ceni niezależność wójta, jego bezpartyjność. patrz relacja filmowa z sesji Rady Gminy Mędrzechów na naszym portalu: www.prawdemowiac.pl
czytaj więcej...

(5 komentarzy)

W czasie niedawnego „Święta truskawki" nad byłym zbiornikiem Narożniki, pytaliśmy uczestników tej imprezy, dlaczego nie ma jeszcze w nim wody i co o tym sądzą. Wszyscy bez wyjątku byli – delikatnie mówiąc – zirytowani takim stanem rzeczy tuż przed rozpoczęciem lata. Jeden z mieszkańców Radgoszczy stwierdził, że przypomina mu się w tym miejscu dowcip sprzed lat: pensjonariusze pewnego zakładu skaczą na główkę do basenu, z którego wychodzą następnie z rozbitą głową. Jeden z opiekunów mówi wówczas do nich – „Jak będziecie grzeczni, to dyrektor wpuści Wam jutro wodę do basenu". Przy byłym zbiorniku widzimy dumnie prezentującą się tablicę z napisem: „Projekt... odbudowa zbiornika wodnego... o wartości 2.641.012 PLN został zrealizowany w roku 2010 przy wsparciu finansowym z NFOŚiGW". Kasa wydana, a ludzie machają nogami, siedząc na kuriozalnym molo, pod którym nie widać ani kropli wody. Być może wójt gminy Radgoszcz Marek Lupa tego lata będzie namawiał mieszkańców do kąpieli piaskowych? Wójt to zaiste osobliwy. Jako jedyny w powiecie dąbrowskim nie był w stanie powiedzieć sam naszemu reporterowi, jaki jest budżet gminy i ilu zatrudnia pracowników. Jeszcze większym kuriozum była niechęć wójta do ujawnienia swej przynależności partyjnej. Czyżby członkostwo w PSL było czymś wstydliwym?
czytaj więcej...

(33 komentarzy)

Mało kto chyba wie, że na terenie powiatu dąbrowskiego istnieje sołectwo, którego status – oczywiście z przymrużeniem oka – można by porównać do neutralnej Szwajcarii. Bronisław Rygielski (66 l.) emerytowany nauczyciel mechanizacji rolnictwa w szkole w Brniu został sołtysem najmniejszego chyba sołectwa (40 rodzin) w 2007 roku. Breń (2 km od Olesna) zniknął z mapy w 1945 – mówi sołtys. Przed wojną była to posiadłość barona Konopki, a jak wiadomo władze PRL-u nie przepadały za baronami, więc postanowiły, że funkcjonować będzie tylko nazwa Podborze. Część tego Podborza, która dzisiaj jest sołectwem Breń, przeżyła swój rozkwit w latach 70., gdy działało tu gospodarstwo Wojewódzkiego Ośrodka Postępu Rolniczego. Po zmianach 1989 roku postanowiono oddzielić Breń od Podborza ze względów pocztowo-meldunkowych, ale w dalszym ciągu nie było go na mapie, o co upominali się jego mieszkańcy. W końcu w 2007 Rada Gminy Olesno podjęła uchwałę o utworzeniu sołectwa BREŃ. Tak naprawdę Breń to tylko kilka budynków (zaledwie 9 numerów!) – zabytkowy dworek, stajnia cugowa (obecnie to Centrum Polonii), szkoła, zabudowania w parku i dwa bloki. Pod koniec lat. 90, po reformie samorządowej, sytuacja Brnia skomplikowała się jeszcze bardziej. Zespół dworsko-parkowy stał się własnością Powiatu Dąbrowskiego, a mieszkania w blokach odsprzedano mieszkańcom. Gmina Olesno, gdzie tak naprawdę leży Breń, nie może więc inwestować na terenie powiatowym. Powiat myśli o całości, a jego uwadze uchodzą problemy małego Brnia, gdzie mieszka przecież jednak ponad 100 osób. Sołtys Rygielski robi co może, by ułatwić życie ludziom na terenie Brnia. Pomaga także wójt Olesna Witold Morawiec, choć to przecież nie jego teren. Za jego kadencji sporo dobrego wydarzyło się już w gminie (wyremontowano ok. 40 km dróg, świetlice, domy ludowe, powstał „Orlik"). Co prawda ostatnio doszło do protestów, gdy rozważana była likwidacja szkoły w Dąbrówkach Breńskich, ale udało się znaleźć kompromisowe rozwiązanie. Wójt Morawiec rozumiejąc skomplikowaną sytuację administracyjno-geograficzną „eksterytorialnego" sołectwa Breń, stara się pomagać mieszkańcom, choć teren ten jest własnością powiatu, a nie gminy. Być może kiedyś ta kuriozalna sytuacja ulegnie zmianie, ma nadzieję sołtys Rygielski.
czytaj więcej...

(15 komentarzy)

Minęło zaledwie kilka miesięcy od wyborów samorządowych, a już rozgorzała walka między radnymi i burmistrzem Szczucina. Wojna niesmaczna wyjątkowo, bo prowadzona także przy pomocy anonimów. Jesienią ubiegłego roku Jan Sipior został już po raz trzeci burmistrzem Szczucina. Gdyby poważnie potraktować obecne ataki na burmistrza, można by pomyśleć, że albo mieszkańcy miasta i gminy Szczucin nie wiedzą, co robią i głosują na fatalnego zdaniem opozycji burmistrza, albo burmistrz wcale nie jest taki zły, a próby jego dyskredytacji zaledwie po kilku miesiącach urzędowania to akcja przygotowana w jakimś konkretnym celu (politycznym?). Od pewnego czasu na terenie Szczucina pojawiają się anonimy, nie podpisane przez nikogo ulotki, w których znaleźć można niezbyt wyrafinowaną intelektualnie – by użyć eufemizmu – krytykę burmistrza Sipiora. Pojawiają się tam sformułowania, które nie świadczą dobrze o ich autorach, np. „perfidne zagrywki Burmistrza", „pisze bzdury", „dość mamy ciągłych przekrętów i kłamstw". Pewną ciekawostką jest, że ci niezbyt odważni, bo anonimowi, autorzy posługują się retoryką „klasyka" Leppera: „Jan Sipior musi odejść". Zdaniem burmistrza opozycja, która teraz stanowi większość w Radzie Miasta i Gminy Szczucin na razie nie ma odwagi wystąpić wprost z frontalnym atakiem, ale na jesieni będzie starała się zorganizować referendum w sprawie jego odwołania. Gdy jednak refendum to zakończy się porażką opozycji, polegnie sama Rada. Przewodniczący Rady Andrzej Gorzkowicz jest zaskoczony opinią burmistrza. Uważa, iż radni, uchodzący za opozycyjnych, starają się współpracować z burmistrzem. Jak jednak ocenić fakt, że część treści zamieszczanych na stronie internetowej szefa opozycyjnego klubu radnych „Porozumienie" Kazimierza Żurka, jest łudząco podobna do tego, co znajdujemy we wspomnianych wyżej anonimowych ulotkach? Nasuwa się pytanie, czy tak ciężko dotknięta ubiegłoroczną powodzią gmina może pozwolić sobie teraz na samorządową wojnę podjazdową, referendum oraz nowe wybory, które oznaczać będą pozbawienie stabilności gminy, a więc także brak sprawnego zarządzania nią. Może jednak górę weźmie racjonalne myślenie i dążenie do osiągnięcia jakiegoś rozsądnego kompromisu, korzystnego przede wszystkim dla mieszkańców?
czytaj więcej...

(3 komentarzy)

Przypadek wielodzietnej rodziny Mazurów ze Słupca (gmina Szczucin) pokazuje, że nie wszyscy powodzianie mają powody, by wieszać psy na administracji państwowej i samorządowej. W rok po zalaniu domu Mazurów, które spowodowało kompletne zniszczenia dobytku, ich dom wygląda – na razie wewnątrz – jak nowy. Mazurowie otrzymali pomoc od państwa, która umożliwiła im przeprowadzenie całkowitego remontu. Odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej pozwoliło zaś na zakup zniszczonego wyposażenia. W pierwszym, najtrudniejszym okresie po powodzi rodzinie Mazurów pomogła gmina oraz proboszcz. To właśnie dzięki niemu, rodziną zainteresowało się rok temu Centrum Polonii w Brniu, którego ówczesny dyrektor dzięki swoim kontaktom z Polonią amerykańską, umożliwił dzieciom państwa Mazurów spędzenie wakacji w luksusowym hotelu w Bieszczadach (fundatorem był polski przedsiębiorca z USA Henryk Koszałka).
czytaj więcej...

(4 komentarzy)

Na podstawie wyników matury w 2010 roku można powiedzieć, że szkoły ponadgimnazjalne na Powiślu niestety nie należą do najlepszych. Na opublikowanej przez „Gazetę Krakowską" (Tarnowską) liście rankingowej, obejmującej 58 szkół regionu tarnowskiego na 9. miejscu znalazło się I LO w Dąbrowie Tarnowskiej, na 11. – LO w Szczucinie, 14. – Technikum Nr 2 w Dąbrowie, 21. – Technikum Ekonomiczne w Dąbrowie, 28. – Technikum w Szczucinie, 37. – LO przy ul. Kościuszki w Dąbrowie, 43. – Technikum Handlowe pod tym samym adresem, 54. – Technikum Agrobiznesu w Brniu i na przedostatnim 57. miejscu – Technikum Budowlane w Brniu. Dla porównania – I LO w Dąbrowie zostało wyprzedzone nawet przez LO w Zakliczynie (7. miejsce), a Technikum Ekonomiczne w Dąbrowie przegrało z Liceum w Radłowie (20. miejsce), zaś Technikum w Szczucinie okazało się gorsze od Technikum Zawodowego w Zakliczynie (24. miejsce), LO w Wojniczu (25.miejsce), LO w Ciężkowicach (26. miejsce) i LO w Gromniku (27 miejsce). Na czele listy są szkoły tarnowskie. Przypomnijmy - Naczelnikiem Wydziału Rozwoju Lokalnego, Edukacji i Zdrowia w Starostwie Powiatowym w Dąbrowie Tarnowskiej jest od kilku lat Mariola Smolorz. Wydział ten kieruje promocją, rozwojem, powiatową służbą zdrowia i... oświatą. Gdy się chce stworzyć coś uniwersalnego, efekt jest zazwyczaj odwrotny. Jeszcze gorzej wypadł powiat dąbrowski w dopiero co opublikowanym rankingu, przedstawiającym wyniki uczniów gimnazjów z tegorocznego sprawdzianu. Nasz powiat zajął ostatnie miejsce w Małopolsce w części humanistycznej – średni wynik uczniów w punktach – 24,60. W części matematyczno-przyrodniczej powiat dąbrowski zajął zaś przedostatnie miejsce w naszym województwie (średni wynik w punktach 23,40), wyprzedzając jedynie powiat tatrzański (średni wynik w punktach 21,52). Oznacza to, że do szkół ponadgimnazjalnych w naszym powiecie przychodzą z gimnazjów dąbrowskich uczniowie, którzy uzyskują znacznie gorsze wyniki niż ich rówieśnicy w innych powiatach Małopolski.   Zachęcamy uczniów z Powiśla Dąbrowskiego do współredagowania rubryki „BEZ ŚCIEMY" zarówno w piśmie jak i portalu. Czekamy na Wasze artykuły, zdjęcia, a także krótkie filmy.
czytaj więcej...

(22 komentarzy)

Mimo, iż Rada Programowa Centrum Polonii w Brniu wydała pozytywną opinię na temat dotychczasowej działalności tej powiatowej instytucji kultury oraz jej planu pracy na przyszłość, Zarząd Powiatu, pod przewodnictwem nowego starosty Tadeusza Kwiatkowskiego (PSL) nie przedłużył w kwietniu umowy z Dyrektorem Centrum, Markiem Ciesielczykiem, który pełnił tę funkcję od września 2009 roku. Nawet sam inicjator pozbycia się dr.Ciesielczyka, starosta Kwiatkowski, nie był w stanie w swej wypowiedzi dla „Gazety Krakowskiej" racjonalnie uzasadnić tej decyzji. Jako że działalność Centrum Polonii była pozytywnie oceniana także za granicą, decyzja Zarządu Powiatu Dąbrowskiego wywołała falę protestów organizacji polonijnych. Np. Prezes Związku Polaków i Przyjaciół Polski w Meksyku, profesor Uniwersytetu w Monterrey, Zygmunt Haduch, w swym liście protestacyjnym stwierdza: „... zdumiewająca jest decyzja Starosty Kwiatkowskiego (praktycznie) o odwołaniu dr.Marka Ciesielczyka...Pan jako Starosta może działać na szkodę swego powiatu i za to ocenią Pana wyborcy. Jednak sprawa ma szerszy wydźwięk. To jest Centrum Polonii, której ja jestem cząstką, bowiem od 26 lat jestem na emigracji i działam – jak pan Ciesielczyk – na chlubę i dobre imię Polski w świecie. Jeśli więc Pańskie decyzje godzą w dobre imię Polski, to mam prawo i obowiązek zaprotestować". Pozbycie się Dyrektora Centrum Polonii w - delikatnie mówiąc - kontrowersyjnych okolicznościach - skutkowało zerwaniem współpracy licznych organizacji polonijnych z powiatem dąbrowskim (np. młodzież z Powiśla mogła pojechać do Meksyku i Brazylii, gdyby nie decyzja Zarządu Powiatu). Przeciwko pozbyciu się Dyrektora Centrum Polonii protestują także mieszkańcy naszego regionu (wysłali już do władz powiatu petycję protestacyjną). Znany przedsiębiorca, Janusz Gładysz tak komentuje decyzję Zarządu Powiatu Dąbrowskiego: "Czy my Polacy sami zawsze musimy psuć to, co jest dobrze robione?... stanowczo protestuję przeciwko działaniom ludzi, którzy swymi błędnymi decyzjami traktują pracowników i podległe im instytucje jak własne 'prywatne podwórko', na którym mogą robić, co chcą bez żadnej odpowiedzialności...". To, że protesty były uzasadnione pokazują ostatnie dwa miesiące, kiedy to w Centrum Polonii, kierowanym przez nowego dyrektora Mateusza Rzeźniewskiego, nie zorganizowano żadnej imprezy - oprócz skrupulatnej kontroli prowadzonej przez wspomnianego tutaj w innym artykule Krzysztofa Michalaka. Czyżby chodziło o szukanie tzw. „haków" na byłego dyrektora Centrum Polonii, by w końcu móc jakoś uzasadnić pozbycie się go z tej funkcji? Więcej na temat sprawy Centrum Polonii czytaj: http://centrum.polonii.protestujemy.salon24.pl oraz www.facebook.com/centrumpolonii
czytaj więcej...

(13 komentarzy)

_____________________________________________________________________________________________________________ Jak widać, 15 czerwca najtańsze paliwo 95 było na stacji benzynowej „Orlen" w Dąbrowie Tarnowskiej (5,04 zł), a najdroższe na małej stacji k. placu targowego w Szczucinie (5,20 zł), zaś najtańszy gaz był na stacji przy trasie Dąbrowa – Tarnów, tuż za Żelazówką (2,42 zł), najdroższy na stacji „Orlenu" w Oleśnie (2,47 zł).     _____________________________________________________________________________________________________________   Ceny na targu w Szczucinie 15 czerwca 2011 roku: czereśnie (1 kg) - od 5 do 8 zł, ziemniaki (1 kg) – od 1,80 zł do 2,50 zł, jajka – 0,5 zł, ogórki (1 kg) – od 2 zł do 2,50 zł, wiśnie (1 kg) – 6 zł, marchew (1 kg) – 2,50 zł, jabłka (1 kg) – 4 zł, kapusta (główka) – 2 zł, kalafior (1 szt.) – od 2,50 zł do 3 zł, pomidory (1 kg) – od 3,50 zł do 4 zł, cebula (stara, 1 kg) – od 2 zł do 3 zł
czytaj więcej...

(7 komentarzy)