styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Bez Ściemy

Wszystko wskazuje na to, iż burmistrz Dąbrowy Tarnowskiej może odnotować swój kolejny sukces. Wydaje się, iż czyni przygotowania do organizacji na terenie stolicy Powiśla Dąbrowskiego słynnego rajdu samochodowego DAKAR. Wczoraj nasza redakcja została zaalarmowana przez kilku mieszkańców ulicy Ogrodowej. Gdy przyjechaliśmy na miejsce, okzało się, iż część tej ulicy jest całkowicie zalana. Nie można było przejechać samochodem osobowym. Pozostała część drogi była w tak opłakanym stanie niczym bezdroża Ugandy lub Górnej Wolty. Poniżej obejrzeć można film, który obrazuje stan, w jakim teraz znajduje się ulica Ogrodowa. Poruszają się nią mieszkańcy tej części Dąbrowy Tarnowskiej (bo nie mają wyjścia). Dzieci chodzą tędy na piechotę do szkoły. Po przejściu kilku metrów są kompletnie zabłocone. Także samochody mieszkańców domów przy ulicy Ogrodowej oraz działkowiczów toną w błocie. Niby środkowa Europa, niby rok 2013, niby członek Unii Europejskiej, a warunki afrykańskie (nie obrażając tego kontynentu). Ciekawe, jak długo ulica Ogrodowa byłaby w takim stanie, gdyby mieszkał przy niej np. burmistrz Początek lub jego zastępca Minorczyk? Mamy pewien pomysł, który ułatwi życie mieszkańcom ulicy Ogrodowej. Proponujemy zameldować w którymś z domów właśnie burmistrza i zmusić go do przebywania tutaj tylko przez kilka dni. Wówczas - tego jesteśmy pewni - ulica Ogrodowa zostanie wyremontowana w ciągu kilku kolejnych dni. Życzymy mieszkańcom ulicy Ogrodowej sukcesu w realizacji tego pomysłu. W taki stanie jest ulica Ogrodowa (patrz także film poniżej):
czytaj więcej...

(11 komentarzy)

Ani Wiadomości TVP, ani Fakty TVN nie podały bardzo istotnej informacji, iż z najlepiej sprzedającego się w Polsce tygodnika UWAŻAM RZE odeszło ponad 20 znanych dziennikarzy na znak protestu przeciwko wyrzuceniu z pisma jego redaktora naczelnego Pawła Lisickiego. Poniżej można wejść na wywiad z b. redaktorem UWAŻAM RZE, Pawłem Lisickim, który został przeprowadzony przez Macieja Swirskiego i zamieszczony na stronie szczurbiurowy.salon24.pl ________________________________________________________________________________________________________________   Papierową wersję pisma „PRAWDĘ MÓWIĄC" można kupić także w Tarnowie (od piątku, 30 listopada) w: Sklep Józefa Skórki u zbiegu ulic Wałowa i Krakowska ul. Katedralna 4, Tarnów, tel.: 14 627 82 28 w najbliższym numerze m.in.: - Kim jest naprawdę Piotr Dziża, jeden z organizatorów Festiwalu Niepodległości w Tarnowie? - Czy można ufać komuś, kto atakuje radnych za to, że uhonorowali biskupa, kto nie spłaca swych długów, choć jest zdolnym do pracy, kto sympatyzuje z lefebrystami, którzy uważają, że bł. Jan Paweł II rzekomo "niszczył Kościół katolicki" i kto stara się usprawiedliwić b. oficera komunistycznej SB, pracującego w wydziale ds. Kościoła katolickiego?
czytaj więcej...

(3 komentarzy)

Kilka dni temu Ćwików, mała miejscowość pod Dąbrową Tarnowską stała się nagle słynna dzięki „parciu na szkło" organów ścigania, które obwieściły całemu światu za pomocą mediów, iż odkryły na Powiślu Dąbrowskim „arsenał". Pisaliśmy już o tej sprawie niedawno, patrz: http://powisle.prawdemowiac.pl/newsreader/items/czy-w-cwikowie-tez-aresztowano-terroryste.html Oczywiście można by się ucieszyć, że mamy sprawnie działającą policję i prokuraturę, która chroni nasze zdrowie i życie, gdyby nie fakt, iż ostatnio organy ścigania wykazują jakieś niezrozumiałe „parcie na szkło". Przecież nawet dla laika oczywistym jest, że dla dobra śledztwa takie np. sprawy, jak równie „słynnego" Brunona, powinny być prowadzone dyskretnie. Ujawnienie każdego szczegółu śledztwa może zmniejszyć jego skuteczność. Tymczasem grupa prokuratorów oraz przedstawiciel ABW zorganizowali z wielkim hukiem konferencję prasową, którą wyśmiała nawet sprzyjająca obecnym władzom Monika Olejnik i politycy PO. Olejnik robiła sobie nawet żarty z (pochodzącego z Tarnowa, nawiasem mówiąc) prokuratora Wrony. Niemal wszyscy (nawet sympatyzujący z władzami dziennikarze i politycy) uznali, że ta żałosna w gruncie rzeczy konferencja prasowa służyć miała przede wszystkim obronie ABW, a nie demaskowaniu terrorysty-zamachowca. Dziwnym zbiegiem okoliczności, kilka dni później, w podobny sposób nagłośniona została medialnie sprawa 25-letniego chłopaka z Ćwikowa. Po triumfalnych komunikatach prasowych policji i prokuratury, media zaczęły mówić i pisać w podobnym duchu, jak to zrobiła lokalna telewizja internetowa, gdzie usłyszeliśmy takie oto słowa na temat wspomnianego kolekcjonera militariów z Ćwikowa: „Nie wiadomo, co młody mężczyzna zamierzał zrobić z ukrytym arsenałem". Widz mógł więc odnieść wrażenie, że chłopak – podobnie jak Brunon – planował na przykład zamach bombowy na Sejm, prezydenta, premiera albo co najmniej na wójta swojej gminy Olesno (nawiasem mówiąc wyjątkowo bezkonfliktowego samorządowca). W przypadku sprawy z Ćwikowa policja i prokuratura zamiast dyskretnie prowadzić śledztwo, „poleciały" z tym od razu do mediów, a te oczywiście zrobiły z tego wielką sensację. Czy organy ścigania nie zdawały sobie sprawy, jakie będą skutki ich medialnej akcji? Pokazany został dom, w którym mieszka nie tylko chłopak, ale i jego rodzina, która teraz może czuć się po prostu zaszczuta medialnie. Czy medialne nagłośnienie całej sprawy nie zaszkodzi teraz śledztwu? Pokazany został nawet numer domu w Ćwikowie, gdzie mieszka chłopak. Tymczasem my, w czasie naszej wizyty u „terrorysty" z Powiśla, zauważyliśmy, iż jest on faktycznie od lat kolekcjonerem militariów, odznaczeń, monet etc. Przedmioty te nabywał – jak twierdzi – legalnie – głównie na Allegro. Były wśród nich także kostki mydła, wyprodukowane w latach 30-tych, które laik mógł oczywiście wziąć za jakiś materiał wybuchowy. Sam kolekcjoner, przedstawiany teraz przez niektórych jako potencjalny „terrorysta" (sic!) – jak się okazało - jest od lat honorowym dawcą krwi. Czy człowiek, który pomaga ratować życie innym, mógłby być zamachowcem? Gdyby policja i prokuratura bardziej racjonalnie przeanalizowały sytuację, na pewno nie doszłoby do tego, iż chłopak z Ćwikowa przedstawiony został przez niektóre media jako potencjalny „terrorysta". Jeśli nawet znalazły się wśród rzeczy kolekcjonowanych przez 25-letniego mieszkańca Powiśla i takie, które mogły zagrażać bezpieczeństwu, to oczywiście powinny zostać zabezpieczone przez policję, saperów etc. (chwała im za to), ale to nie powód, by ogłaszać całemu światu, że w Ćwikowie zlokalizowano jakiś „arsenał" oraz człowieka, który „nie wiadomo, co zamierzał zrobić z tym arsenałem". Wytwarza się w ten sposób atmosfera totalnego zagrożenia w naszym państwie. Może to jednak chodzi właśnie o stworzenie takiej atmosfery, która następnie wykorzystywana jest przez niektórych do tworzenia takiego wizerunku adwersarzy politycznych, który ma sprawić, że będziemy w nich widzieć osoby odpowiedzialne za „terror" w naszym państwie? Poniżej prezentujemy zdjęcia przedmiotów kolekcjonowanych przez mieszkańca Ćwikowa oraz film. _______________________________________________________________________ Weź udział w naszej sondzie (lewy, dolny róg strony) - odpowiedz na pytanie, kto jest odpowiedzialny za doprowadzenie żużla w Tarnowie do bankructwa? _______________________________________________________________________ Papierową wersję pisma „PRAWDĘ MÓWIĄC" można kupić także w Tarnowie (od piątku, 30 listopada) w: Sklep Józefa Skórki u zbiegu ulic Wałowa i Krakowska ul. Katedralna 4, Tarnów, tel.: 14 627 82 28 w najbliższym numerze m.in.: - Kim jest naprawdę Piotr Dziża, jeden z organizatorów Festiwalu Niepodległości w Tarnowie? - Czy można ufać komuś, kto atakuje radnych za to, że uhonorowali biskupa, kto nie spłaca swych długów, choć jest zdolnym do pracy, kto sympatyzuje z lefebrystami, którzy uważają, że bł. Jan Paweł II rzekomo "niszczył Kościół katolicki" i kto stara się usprawiedliwić b. oficera komunistycznej SB, pracującego w wydziale ds. Kościoła katolickiego? ___________________________________________________________________________________
czytaj więcej...

(17 komentarzy)

Gdyby na terenie powiatu dąbrowskiego przeprowadzić sondę, pytając, jakie są największe problemy tego regionu, otrzymalibyśmy zapewne – jako trzy pierwsze – takie odpowiedzi: bezrobocie, ucieczka młodych ludzi z Powiśla oraz „ludowy" nepotyzm. Niski poziom nauczania dąbrowskiego powoduje pierwszą „emigrację" młodzieży. Znaczna część zdolnych absolwentów gimnazjów wybiera niedąbrowskie licea – albo tarnowskie, albo mieleckie. Zdecydowana większość tych utalentowanych młodych ludzi albo od razu po maturze emigruje – tym razem naprawdę, bo za granicę, albo zaczyna studiować, albo znajduje pracę w dużych miastach. Na tego typu drodze znalazła się 21-letnia Angelika Strycharz ze Słupca (gmina Szczucin). Najpierw wybrała niedąbrowskie liceum, a później studia inżynierii biomedycznej, która stanowi połączenie wiedzy, zlokalizowane na pograniczu nauk technicznych, medycznych i biologicznych. Przykładami zastosowań tej wiedzy jest udoskonalanie produkcji i obsługi sprzętu medycznego, urządzeń diagnostycznych, oprzyrządowania etc. Angelika studiuje teraz na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Równocześnie uczy się języka hiszpańskiego. Po ukończeniu studiów chciałaby pracować w firmie, która zajmuje się projektowaniem sprzętu medycznego. Jest więc mała szansa, że wróci na Powiśle. Gdyby władze powiatu i wchodzących w jego skład gmin wykazały więcej wyobraźni i zamiast na przykład odbudowywać żydowską synagogę, przekonały jakąś firmę (polską lub zagraniczną) tego typu, by otworzyła swoją filię na terenie powiatu dąbrowskiego, bohaterka tego tekstu zamiast w Wrocławiu czy Los Angeles mogłaby zacząć pracować na Powiślu. Tego typu działanie wymaga jednak wyobraźni, a ta związana jest ściśle z inteligencją (dodać wypada niestety w przypadku władz naszego powiatu). I tak to być może za kilka lub kilkanaście lat usłyszymy o słynnej już wówczas pani inżynier biomedyku Angelice Strycharz ze Słupca, która pracować będzie na przykład dla jakiegoś angielskiego lub hiszpańskiego koncernu biomedycznego.
czytaj więcej...

(6 komentarzy)