styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Bez Ściemy

W gazetce szkolnej Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Brniu ukazały się opinie uczniów (podobno uczniów?), które mogą wprawić w zdumienie. Jeden z wychowanków tej szkoły w Brniu, Grzegorz Kusek oburza się, iż w piśmie „Prawdę mówiąc" ukazały się swego czasu zdjęcia opalajacych się dziewczyn w bikini z basenu dąbrowskiego w czasie lata. Grzegorz pisze: „Szczególnie czepiać się można wkładki ze zdjęciami z numeru drugiego zatytułowanej 'Lato na dąbrowskim basenie'. Prawie całe dwie strony zajmują zdjęcia młodych dziewczyn w strojach kąpielowych, wypoczywających nad basenem. (...) zdjęcia młodych dziewczyn w bikini bez problemu są umieszczane w czasopiśmie, które sprzedaje się wszystkim mieszkańcom powiatu bez względu na wiek. Gdyby np. podobne zdjęcia lub animacje pojawiły się w grze komputerowej, to wzbudziłoby to wiele kontrowersji i zostałyby oznaczona znakiem PEGI 16 lub 18; lub gdyby podobne obrazy występowały w jakimś filmie, to zapewne w górnym rogu ekranu dostrzeglibyśmy zapewne znaczek z liczbą 16+. „ Z tego wynika, że uczeń ZSP w Brniu , uważa, że oglądanie zdjęć dziewczyn w bikini, opalających się na basenie dąbrowskim, powinno być dozwolone od 16 lub nawet 18 lat. Można również wnioskować, że na basen dąbrowski powinny być wpuszczane osoby w wieku co najmniej 16-18 lat! Powyżej prezentujemy jedno ze zdjęć z dąbrowskiego basenu. Wypada nam teraz dodać, że osoby poniżej 18 roku życia powinny zamknąć oczy (sic!). Co sądzicie o tego typu modelu obyczajowym, jaki proponuje uczeń breńskiej szkoły. Czekamy na Wasze opinie, zachęcamy do udziału w sondzie (w lewej kolumnie, na dole). Przed przystąpieniem do dyskusji proponujemy obejrzenie filmu pt: "Czekając na sobotę" - http://vimeo.com/16238575 - który niech będzie - obok cytowanej tu opinii ucznia - punktem wyjścia do dyskusji na temat dzisiejszej obyczajowości, zwłaszcza młodzieży (choć nie tylko).
czytaj więcej...

(28 komentarzy)

W nawiązaniu do artykułu („Kryzys szkolnictwa w powiecie dąbrowskim?") można zadać pytanie, dlaczego dąbrowskie szkoły nie plasują się w rankingach jeszcze.....niżej? Na myśl słowa ,,szkoła'' wielu z nas przypominają się oprócz nauki, wspomnienia związane z nauczycielami, kolegami i koleżankami z klasy czy wspólne wycieczki.... Szkoła to jednak przede wszystkim miejsce, gdzie powinno zdobywać się wykształcenie, a także umiejętność współpracy z ludźmi i bycia częścią społeczeństwa. Te jakże ambitne założenia są jednak dalekie założeniom dąbrowskich placówek. Dla przeciętnego nauczyciela, uczeń jest niczym więcej niż numerem w dzienniku lub marną dwucyfrową sumką, którą szkoła dostaje z ministerstwa edukacji. Zajęcia prowadzone w gimnazjach i liceach sprowadzają się do przepisywania podręcznika lub czytania go ,,na głos" przez nauczycieli. Czasami ponad połowę czasu przeznaczonego na wyłożenie materiału zajmują uwagi na temat wyglądu uczniów, przesuwanie ławek, otwieranie okien i inne przedsięwzięcia spedycyjne. Jakiekolwiek pytania odwołujące się do wiedzy pozapodręcznikowej zbywane są oklepanym już pytaniem „a po co ci to?", a wytykanie błędów nierzadko równa się z naganą wpisywaną do dziennika (przoduje tutaj matematyka prowadzona w Gim. Nr 1). Atmosferze zajęć nierzadko towarzyszą wyzwiska, a stwierdzenie, że ,,nauczyciel się uwziął" nie jest standardową uczniowską wymówką, ale eufemizmem określającym relacje uczeń-belfer. Dąbrowskie szkoły zabijają kreatywność, nie tylko nie przygotowują do ważnych egzaminów (gimnazjalny i matura ), ale również wpajają uczniom, że najwyższa ocena należy się za literalne wyrecytowanie notatki z zeszytu, czy napisanie notatki z popularnych ,, Ściąg". Na niechlubną jedynkę zasługuje I LO, w którego gronie pedagogicznym na posadę mogą liczyć jedynie krewni zasiedziałych już belfrów. Nepotyzm nie tyle blokuje młodych, kreatywnych pedagogów, którzy o ,,wejściu między wrony" mogą zapomnieć, ale również staje się pożywką dla koterii niosącej ze sobą niechęć do jakichkolwiek zmian w dotychczasowych metodach nauczania. W atmosferze czytania przez prowadzących podręcznika do WOS-u, robienia glosariuszy z ciągle tych samych angielskich słówek i zwrotów (nauczyciele po tarnowskich kolegiach językowych) oraz lamentów polonistów, że przecież matura rozszerzona, to samo czytanie ze zrozumieniem, nie należy dziwić się, że absolwenci tejże placówki nie okupują górnych miejsc na listach szkół wyższych. W całej tej pseudo-pracowitości (przecież polonista uczy też wiedzy o kulturze, historyk informatyki, a rusycysta wychowania do życia w rodzinie ) i tak winę za wyniki zrzuca się na uczniów, bo tak przecież najłatwiej. Milczeniem wypada skomentować aspiracje osób pragnących zdawać maturę na poziomie rozszerzonym z jakiegokolwiek przedmiotu, gdy nauczyciel spokojnym głosem tłumaczy, że przecież nie opłaca mu się przynosić materiałów dla kilku osób, a zaniedbywać pozostałe. Dodać do tego wystarczy ulubione przeciąganie godziny wychowawczej, robienie prób na akademie w trakcie zajęć, ćwiczenie poloneza czy absencje nauczyciela i ten gorzki koktajl odbija się niestety w statystykach, jakie zaprezentowano w „Gazecie Krakowskiej" (25% abiturientów nie zdało matury ). Kontakt z młodymi ludźmi o jeszcze nieukształtowanych poglądach powinien przede wszystkim nieść ze sobą świadomość poczucia misji, jaką jest kształcenie i zrozumienia pewnej prostej zasady: to praca jest dla człowieka, a nie człowiek dla pracy. To nauczyciel ma być odpowiedzialny za efekty swojego wkładu w lekcje, a nie czuć się niczym jednostka zobligowana do wyduszenia kilku zdań do młodzieży za pieniądze. Kreatywność ma być orężem w drodze do sukcesów ucznia, które powinny być priorytetem każdego pedagoga. Antidotum na radzieckie metody nauczania powinna być odpowiednia selekcja kadry pedagogicznej, a punktowanie dodatkowej aktywności pozalekcyjnej remedium na notoryczny brak czasu na lekcji! Każdy podręcznik do metodyki wskaże motywację, jako kluczowy czynnik w procesie kształcenia! I niech ona przede wszystkim towarzyszy dąbrowskim pedagogom! Artykuł otrzymaliśmy od jednego z czytelników.
czytaj więcej...

(17 komentarzy)

Jest to część ankiety opracowanej i przeprowadzonej w styczniu 2011 przez ówczesnego Dyrektora Centrum Polonii, Marka Ciesielczyka, wśród 182 uczniów sześciu klas maturalnych i przedmaturalnych w zespołach szkół ponadgimnazjalnych nr 1 i 2 w Dąbrowie Tarnowskiej oraz w Brniu. (zdjęcie Piotra Barszczowskiego) Na pytanie: „W jaki sposób młodzież w powiecie dąbrowskim spędza najchętniej wolny czas?" - 12 % - zapytanych odpowiedziało: „Nie wiem", 24 % - w barze, pijąc piwo 15 % - na dyskotece 14 % - w lokalnej pizzerii 11 % - na prywatnych imprezach, pijąc alkohol 7 % - przed komputerem 4 % - uprawiając sport 3 % - w kinie 3 % - nudząc się 2 % - na basenie 2 % - w parku, na ławce, pijąc alkohol 1 % - przed telewizorem 0,5 % - pracując jako wolontariusz 0,5 % - ucząc się 0,5 % - uprawiając seks 0,5 % - czytając książkę Wynika więc z tego, że większość młodzieży spędza wolny czas najchętniej w barze, dyskotece lub lokalnej pizzerii, a zaledwie 10 % - uprawiając sport, na basenie, w kinie, ucząc się lub czytając książkę. Warto przytoczyć tutaj zdanie: „ ... nie ma możliwości, aby spędzić wolny czas w ciekawy sposób, więc młodzież się nudzi". Na pytanie: „Jakie są główne potrzeby młodych ludzi w powiecie dąbrowskim?" - 33 % - zapytanych odpowiedziało „Nie wiem", 17 % - rozrywka, więcej imprez i dyskotek 10 % - wizyty w barach z alkoholem, zakup alkoholu w sklepach 9 % - znalezienie pracy, większe dochody 5 % - kursy językowe 5 % - uprawianie sportu, nowa hala sportowa 4 % - przebywanie przed komputerem 4 % - kursy tańca 3 % - nowe miejsca, instytucje, gdzie można ciekawie spędzić wolny czas np. w weekendy 3 % - seks 3 % - poznawanie nowych, ciekawych ludzi 2 % - kino, teatr 2 % - inne odpowiedzi, np. tańsze bilety na basen i do kina, wyrozumiałość nauczycieli, odrzucenie wulgaryzmów, „Żeby zarobić, ale się nie narobić", potrzeba samorealizacji, potrzeba akceptacji. Warte zacytowania są zdania: „Znalezienie dobrej pracy, żeby nie trzeba było wyjeżdżać za granicę" , „Potrzeba motywacji, gdyż obserwując to, co się dzieje, wiele osób ją utraciło".   Na pytanie: „Co Twoim zdaniem należy do mocnych, a co do słabych stron młodzieży w powiecie dąbrowskim?" - 37 % - zapytanych odpowiedziało: „Nie wiem" 18 % - nałogi, np. alkoholizm, narkomania 8 % - agresja 7 % - lenistwo 6 % - bierność 4 % - brak motywacji i ambicji 3 % - chamstwo i znieczulica 3 % - brak tolerancji 2 % - brak perspektyw, brak możliwości podjęcia pracy 2 % - arogancja ----------------------------------------------------- 4 % - gotowość do niesienia pomocy innym 2 % - usportowienie 1% - przyjaźń 1 % - spontaniczność 1 % - pomysłowość 1 % - odwaga Jak widać, młodzież sama widzi prawie wyłącznie „słabe strony" . Wybrane odpowiedzi: „Żadnych mocnych stron, a słabych jest zbyt wiele, by je tu wymienić", "Łatwo się poddajemy i nie widzimy sensu w robieniu czegoś, co prowadzi do celu, gdyż zakładamy, że i tak się nie uda", „Dużo chęci, brak perspektyw", „Nie rozbudzona inteligencja", „ Pijemy alkohol, bo nie widzimy perspektyw na przyszłość", „Młodzież chce coś osiągnąć, ale nie ma kogoś, kto może nas 'poprowadzić' „   Komentarz księdza Andrzeja Augustyńskiego (twórcy „SIEMACHY") do wyników ankiety: Gołym okiem widać, że obraz nie jest optymistyczny. Wyniki sondażu nie tylko poświadczają brak rozwijającej oferty dla młodzieży w powiecie dąbrowskim, ale także w nieco głębszej warstwie brak oczekiwania takiej oferty. Respondenci są raczej zblazowani i reprezentują popkulturowe style życia. To zaś najpierw wystawia słabe referencje instytucjom klasycznie odpowiedzialnym za edukację i wychowanie, ale także całej sferze nieformalnej, czyli np. środowiskom rówieśniczym. Pokuszę się więc o dwie konstatacje. Po pierwsze, pożądanej zmiany nie da się osiągnąć prostymi metodami. Wymaga ona przemyślanej strategii. Nie chodzi przecież o więcej dyskotek, ani nawet o łatwiejszy dostęp do rynku pracy, jeśli zarobione pieniądze mają być wydane na alkohol. Upraszczając, szkoda pracować, jeśli zarobione pieniądze mają być przepite. Po drugie, wyniki manifestują słabość nieformalnych sposobów wychowania, czyli tego, co Znaniecki nazywał samowychowaniem. Dominuje postpeerelowski model myślenia, wedle którego jedynie dorośli mają organizować życie młodzieży. Nie widać przejawów inicjatywy. Podczas, gdy moim zdaniem kluczem do sprawy są liderzy młodzieżowi. Bez nich żadna zmiana nie nastąpi. Ja od tego rozpocząłbym wszelkie działania. Polecamy film „Czekając na sobotę": http://vimeo.com/16238575 ____________________________________________________________________________________________________________ Zachęcamy uczniów z Powiśla Dąbrowskiego do współredagowania rubryki „BEZ ŚCIEMY" zarówno w piśmie jak i portalu. Czekamy na Wasze artykuły, zdjęcia, a także krótkie filmy. ____________________________________________________________________________________________________________
czytaj więcej...

(16 komentarzy)

Na podstawie wyników matury w 2010 roku można powiedzieć, że szkoły ponadgimnazjalne na Powiślu niestety nie należą do najlepszych. Na opublikowanej przez „Gazetę Krakowską" (Tarnowską) liście rankingowej, obejmującej 58 szkół regionu tarnowskiego na 9. miejscu znalazło się I LO w Dąbrowie Tarnowskiej, na 11. – LO w Szczucinie, 14. – Technikum Nr 2 w Dąbrowie, 21. – Technikum Ekonomiczne w Dąbrowie, 28. – Technikum w Szczucinie, 37. – LO przy ul. Kościuszki w Dąbrowie, 43. – Technikum Handlowe pod tym samym adresem, 54. – Technikum Agrobiznesu w Brniu i na przedostatnim 57. miejscu – Technikum Budowlane w Brniu. Dla porównania – I LO w Dąbrowie zostało wyprzedzone nawet przez LO w Zakliczynie (7. miejsce), a Technikum Ekonomiczne w Dąbrowie przegrało z Liceum w Radłowie (20. miejsce), zaś Technikum w Szczucinie okazało się gorsze od Technikum Zawodowego w Zakliczynie (24. miejsce), LO w Wojniczu (25.miejsce), LO w Ciężkowicach (26. miejsce) i LO w Gromniku (27 miejsce). Na czele listy są szkoły tarnowskie. Przypomnijmy - Naczelnikiem Wydziału Rozwoju Lokalnego, Edukacji i Zdrowia w Starostwie Powiatowym w Dąbrowie Tarnowskiej jest od kilku lat Mariola Smolorz. Wydział ten kieruje promocją, rozwojem, powiatową służbą zdrowia i... oświatą. Gdy się chce stworzyć coś uniwersalnego, efekt jest zazwyczaj odwrotny. Jeszcze gorzej wypadł powiat dąbrowski w dopiero co opublikowanym rankingu, przedstawiającym wyniki uczniów gimnazjów z tegorocznego sprawdzianu. Nasz powiat zajął ostatnie miejsce w Małopolsce w części humanistycznej – średni wynik uczniów w punktach – 24,60. W części matematyczno-przyrodniczej powiat dąbrowski zajął zaś przedostatnie miejsce w naszym województwie (średni wynik w punktach 23,40), wyprzedzając jedynie powiat tatrzański (średni wynik w punktach 21,52). Oznacza to, że do szkół ponadgimnazjalnych w naszym powiecie przychodzą z gimnazjów dąbrowskich uczniowie, którzy uzyskują znacznie gorsze wyniki niż ich rówieśnicy w innych powiatach Małopolski.   Zachęcamy uczniów z Powiśla Dąbrowskiego do współredagowania rubryki „BEZ ŚCIEMY" zarówno w piśmie jak i portalu. Czekamy na Wasze artykuły, zdjęcia, a także krótkie filmy.
czytaj więcej...

(22 komentarzy)