styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Dąbrowa Tarnowska

Gdy ktoś ma współdecydować o wydawaniu milionów złotych publicznych środków, powinien być nie tylko człowiekiem uczciwym, ale i kompetentnym. Gdyby mieszkańcy powiatu dąbrowskiego wiedzieli, jakie zarzuty postawili obecnemu staroście Tadeuszowi Kwiatkowskiemu (PSL) obecny burmistrz Dąbrowy Tarnowskiej oraz Regionalna Izba Obrachunkowa, na pewno nie chcieliby, by człowiek ten sprawował dzisiaj tak odpowiedzialną funkcję na Powiślu. Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią chcieliśmy przedstawić skutki działalności Dyrektora Gminnego Zakładu Gospodarki Komunalnej w Dąbrowie Tarnowskiej Tadeusza Kwiatkowskiego, który od kilku miesięcy sprawuje funkcję Starosty Dąbrowskiego. Przeprowadzona w kierowanym wówczas przez Kwiatkowskiego zakładzie kontrola wykazała m.in. takie nieprawidłowości, jak: „nieterminowe realizowanie zobowiązań przede wszystkim w stosunku do MPEC i ZUS i dopuszczenie do zapłaty karnych odsetek ZUS, przeznaczanie środków pochodzących z czynszów na zadania nie związane z utrzymaniem zasobu mieszkaniowego, nieprowadzenie ewidencji księgowej i rozliczeń finansowych umożliwiających ustalenie faktycznej sytuacji finansowej związanej z utrzymaniem komunalnego zasobu mieszkaniowego, niewłaściwe rozliczenie finansowe zakładu (...)" Czy ktoś, kto znałby takie zarzuty pod adresem jakiejś osoby, chciałby, aby ona np. zarządzała naszym majątkiem? Na pewno nie. Tymczasem osoba ta jest dzisiaj najważniejszą w całym powiecie jako jego starosta! Zarzuty postawione Tadeuszowi Kwiatkowskiemu przez burmistrza Początka to dopiero początek procesu ujawniania nieprawidłowości w Gminnym Zakładzie Gospodarki Komunalnej w Dąbrowie Tarnowskiej, którym wówczas kierował obecny Starosta Dąbrowski. Nieco później swoje zarzuty pod adresem Kwiatkowskiego sformułowała Regionalna Izba Obrachunkowa w Krakowie, która przeprowadziła kompleksową kontrolę gospodarki finansowej Miasta i Gminy Dąbrowa Tarnowska. Wykazała ona np. takie oto nieprawidłowości w gospodarce finansowej zakładu komunalnego, kierowanego przez Tadeusza Kwiatkowskiego: - „nieustalenie w formie pisemnej, przez kierownika jednostki, procedur kontroli finansowej, co stanowi naruszenie art.47 ustawy z dnia 30 czerwca 2005 r. o finansach publicznych (...), - niedostosowanie w pełni uregulowań wewnętrznych określających przyjęte zasady (politykę) rachunkowości do obowiązujących przepisów (...), - prowadzenie ksiąg rachunkowych z naruszeniem zasad wskazanych w ustawie z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości (...), - naruszenie postanowień rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 25 marca 2002 r. w sprawie warunków ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów osobowych (...), - ustalenie wynagrodzenia zasadniczego pracownika przez Dyrektora (czyli Kwiatkowskiego, przyp. red.) (...) niezgodnie z postanowieniami określonymi w załączniku nr 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 26 lipca 2000 r. w sprawie zasad wynagradzania (...), - naruszenie zapisów zawartych w paragrafie 2 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności pracownikowi (...), - podpisanie przez Dyrektora jednostki kontrolowanej umów: (tu następują numery umów, przyp. red.)... , w których nie została określona maksymalna wartość nominalna zobowiązania, co jest niezgodne z przepisami art.51 ustawy z dnia 26 listopada 1998 r. o finansach publicznych (...), Odpowiedzialność za powstanie nieprawidłowości ponoszą Dyrektor (czyli Kwiatkowski, przyp. red.) oraz pełniąca obowiązki Główna Księgowa Gminnego Zakładu Gospodarki Komunalnej w Dąbrowie Tarnowskiej." Po lekturze tego pisma Regionalnej Izby Obrachunkowej można mieć poważne wątpliwości co do kompetencji Tadeusza Kwiatkowskiego, jako osoby zarządzającej czymkolwiek, zwłaszcza powiatem dąbrowskim, na terenie którego mieszka ok. 60 tysięcy osób. Dodać należy w tym miejscu, iż - gdy dzisiaj Tadeusz Kwiatkowski jest Starostą Dąbrowskim, Dyrektorem Gminnego Zakładu Gospodarki Komunalnej w Dąbrowie Tarnowskiej został jego brat, który skutecznie od kilku już tygodni „robi uniki", gdy pytamy o konsekwencje wspomnianej kontroli RIO oraz inne, późniejsze kontrole w tym zakładzie. Ktoś złośliwy mógłby w tym momencie spytać, czy – jeśli następcą Tadeusza Kwiatkowskiego na stanowisku dyrektora zakładu został jego brat – jego miejsce zajmie w przyszłości syn (?), a później – być może (?) – wnuczek któregoś z braci? red.
czytaj więcej...

(2 komentarzy)

Bloki mieszkalne na osiedlu Kościuszki w Dąbrowie Tarnowskiej wybudowano jeszcze w czasach PRL-u, a użytkownicy mogli w nich mieszkać tylko na podstawie umowy najmu. Na przełomie lat 80. i 90 stworzono warunki prawne, aby dotychczasowi najemcy mogli stać się właścicielami tych lokali mieszkalnych w drodze aktu kupna sprzedaży na zasadach preferencyjnych. W celu prawidłowego zarządzania nieruchomościami wspólnymi w roku 1995 weszła w życie ustawa o własności lokali.   na zdjęciu - Józef Nowak Ówczesny zarządca miał obowiązek zrealizować praktycznie tę ustawę poprzez przekazanie wydzielonego majątku powstałym wspólnotom mieszkaniowym. Niestety w Dąbrowie Tarnowskiej – mimo licznych interwencji - władze samorządowe nie zastosowały się do obowiązku ustawowego i to zaniechanie stało się źródłem konfliktu, który trwa do dnia dzisiejszego – jak zauważa Józef Nowak, jeden z mieszkańców osiedla Kościuszki. Dopiero wyrok Sądu Okręgowego w Tarnowie z października 2005 roku w - przegranej w praktyce przez burmistrza Początka - sprawie o zapłatę należności przez tegoż Nowaka, spowodował, że przepisy w/w ustawy zaczęły obowiązywać w Dąbrowie Tarnowskiej, ale dopiero od stycznia 2006. Sąd uznał wówczas, że podmiotem uprawnionym do pobierania należności od właścicieli lokali mieszkalnych, jest wspólnota mieszkaniowa, która posiada osobowość prawną, a nie Gminny Zakład Gospodarki Komunalnej. Spór o niewłaściwe zarządzanie i rozliczanie należności za mieszkania własnościowe rozpoczął się w 2003 roku. Józef Nowak podkreśla, że Gminny Zakład Gospodarki Komunalnej w Dąbrowie Tarnowskiej - jako zakład budżetowy Gminy - nie posiadał osobowości prawnej i dlatego nie mógł pełnić funkcji zarządcy. Po drugie, sposób naliczania i rozliczania opłat mieszkaniowych mógł być uznany za nieprawidłowy, gdyż pieniądze pobierane od mieszkańców nie były wpłacane na odrębne konto bankowe wspólnoty mieszkaniowej. Nowak chcąc wymusić respektowanie prawa, zaprzestał wpłat, oczekując na korzystne dla niego rozstrzygnięcie sądu, które zapadło w październiku 2005 r. Swoje zobowiązania Nowak wpłacał nie do kasy gminnej, lecz na wyodrębnione konto wspólnoty mieszkaniowej. Teraz i wspólnota mieszkaniowa, i zarządca nie bardzo wiedzą, co z tymi wpłaconymi pieniędzmi zrobić. Oto tylko jeden z efektów wcześniejszego nierespektowania ustawy o własności lokali. Można w tym miejscu spytać, czy nie ma jakiejś analogii pomiędzy tą sprawą i „aferą przedszkolną", o której będziemy pisać w przyszłości. Istnieje jeszcze drugi, bardzo poważny problem zarządzania nieruchomością wspólną w zakresie remontów i inwestycji. Józef Nowak wielokrotnie wnioskował, aby nieruchomości wspólnej nadać charakter działki budowlanej, dzięki któremu właściciele mieliby lepsze możliwości modernizacji nieruchomości. Tutaj także władze nie wykazały się należytą wyobraźnią i nie zrealizowały przepisów ustawy, przekazując wspólnocie mieszkaniowej budynek mieszkalny wraz z przynależną działką, ale tylko po tzw. obrysie budynku. Nie trzeba było długo czekać na kolejne konflikty, gdy pojawił się problem odwodnienia budynku. Za roboty odwadniające, które zostały wykonane na terenie należącym do gminy, przylegającym do budynku wspólnoty, z niezrozumiałych powodów musiała zapłacić wspólnota mieszkaniowa. Dlaczego właściwie mieszkańcy osiedla mieli płacić za prace budowlane na terenie gminy? Józef Nowak, zastanawia się, czy odpowiedzią na to pytanie nie jest przypadkiem fakt, że w zarządzie wspólnoty mieszkaniowej zasiada wiceburmistrz Marek Minorczyk, który reprezentuje właśnie interesy Gminy. Nowak uważa zresztą, że obecność wiceburmistrza w zarządzie nie jest zgodna z prawem. Kolejny problem, który - zdaniem Nowaka - wynika z niewłaściwego przekazania przed laty budynku wspólnocie mieszkaniowej, związany jest z termoizolacją nieruchomości. Nie można bowiem przystąpić do termoizolacji z powodu braku terenu na cele budowlane. George Orwell w „Folwarku zwierzęcym" napisał, iż co prawda w wyniku świńskiego przewrotu wszystkie zwierzęta miały być równe, ale później – jak to zwykle bywa po rewolucjach – niektóre spośród nich okazały się być równiejsze. Prawo powinni przestrzegać w równym stopniu wszyscy obywatele, także (a właściwie przede wszystkim) ci, którzy (chwilowo z woli ludu) sprawują władzę. Dobrze, że znalazł się choć jeden obywatel, który zaprotestował przeciw temu relatywizmowi prawnemu i spowodował respektowanie przepisów przez władze Gminy Dąbrowa Tarnowska P.S. W następnym numerze pokażemy, w jakim stopniu prawo naruszał ówczesny Dyrektor Gminnego Zakładu Gospodarki Komunalnej w Dąbrowie Tarnowskiej – Tadeusz Kwiatkowski – obecny starosta dąbrowski. red.
czytaj więcej...

(5 komentarzy)

Jeśli budynek ma 11 metrów i 99 centymetrów wysokości, można go remontować bez pozwolenia. Wystarczy samo zgłoszenie prac budowlanych. Jeśli zaś ma np. 12 metrów i 1 centymetr, przeprowadzenie zgłoszonego tylko remontu bez pozwolenia może zaprowadzić nas nawet za kratki w myśl artykułu 90 Prawa budowlanego. Prezes dąbrowskiej spółdzielni mieszkaniowej chciał zrobić dobrze mieszkańcom wysłużonego już budynku przy Kościuszki 4 i rozpoczął jego ocieplanie, nie dysponując dokładną jego wysokością. Zgłosił tylko prace remontowe. Termoizolacja budynku rozpoczęła się w lipcu 2010 roku. Ktoś „życzliwy" wysłał jednak anonim, z którego prokuratura dąbrowska dowiedzieć się miała, że prezes nie tylko naruszył prawo budowlane, ale rzekomo naraził spółdzielnię na straty finansowe. Szef spółdzielni mieszkaniowej stał się więc oskarżonym Krzysztofem K. Co prawda zarzuty o niegospodarność upadły, ale oskarżenie o naruszenie prawa budowlanego pozostało i Krzysztof K. stanął 7 czerwca 2010 roku przed dąbrowskim sądem. W sprawie tej pojawia się kilka wątków, które czynią ją wartą opisania. Jako że Krzysztof K. sądził, że budynek jest niższy niż 12 metrów (co niezbyt dobrze o nim świadczy jako prezesie spółdzielni) dokonał przed rozpoczęciem jego remontu zgłoszenia, a Starostwo Powiatowe w Dąbrowie Tarnowskiej nie wniosło żadnego sprzeciwu, więc rozpoczęła się termoizolacja budynku. Drugą ciekawą okolicznością sprawy jest to, że jeden z pracowników spółdzielni mieszkaniowej, nie mając stosownego upoważnienia, wycofał wspomniane zgłoszenie remontu, zaś pracownik Starostwa podyktować miał treść wniosku o wycofanie zgłoszenia. Jak się wydaje, zarówno jeden, jak i drugi naruszyć musieli w tym momencie obowiązujące przepisy. Wszystko wskazuje bowiem na to, że pracownik starostwa nie miał prawa przyjąć wniosku od nie upoważnionego pracownika spółdzielni, ten zaś bezprawnie wycofał zgłoszenie remontu. Pracownik spółdzielni twierdzi, że to Krzysztof K. polecił mu wycofać zgłoszenie, zaś prezes temu zaprzecza. Gdy stało się jasnym, że samo zgłoszenie prac remontowych to za mało, spółdzielnia złożyła wniosek o pozwolenie na jego przeprowadzenie 26 czerwca 2010 roku. Ten sam wspomniany wyżej urzędnik Starostwa Powiatowego skierował notatkę służbową do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Dąbrowie Tarnowskiej, w której informował, że prowadzono prace remontowe bez wymaganego pozwolenia. PINB zobowiązał wówczas spółdzielnię mieszkaniową (w tzw. trybie naprawczym, wynikającym z prawa budowlanego) do przedstawienia dokumentów, z których by wynikało, iż termoizolacja została przeprowadzona prawidłowo. Gdy dokumenty takie trafiły faktycznie do PINB, inspektor podjął decyzję o umorzeniu całej sprawy. Starostwo nie dawało jednak za wygraną i skierowało odwołanie do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, który stwierdził jego niedopuszczalność. Do dziś nie wiadomo, kto podpisał to odwołanie? Ówczesny starosta Wiesław Krajewski twierdzi, że to nie on, więc kto – ówczesny wicestarosta Tadeusz Kwiatkowski czy też jakiś urzędnik starostwa? Po decyzjach inspektorów nadzoru budowlanego wydawało się, że sprawa jest zakończona, tym bardziej że mieszkańcy budynku przy Kościuszki 4 byli zadowoleni. iż rachunki za ogrzewanie będą niższe. Po sezonie grzewczym faktycznie okazało się, że płacą ok. 30 % mniej. Krzystof K. musiał jednak stanąć przed sądem. Prokurator złożył wniosek o... warunkowe umorzenie postępowania karnego. Można w tym momencie spytać, po co więc obarczać sąd taką sprawą (tym bardziej, że sądy w Polsce mają co robić). „Na mieście" od dawna mówi się, że jeśli sprawa zostanie w takim trybie umorzona, to Krzysztof K. straci okresowo prawo startu w wyborach. Dodać w tym miejscu wypada, że obecny prezes spółdzielni był kiedyś starostą, a w ostatnich wyborach samorządowych brał udział w wyborach na burmistrza Dąbrowy Tarnowskiej. Gdyby wygrał ze Stanisławem Początkiem, a później został przez sąd uznany winnym, straciłby fotel burmistrza. Następna rozprawa odbędzie się 29 czerwca 2011, o godzinie 9:oo, w sądzie dąbrowskim w sali nr 230. red.
czytaj więcej...

(6 komentarzy)

2011-07-01 16:42

SPORT

Dąbrovia II

HISTORIA Drużyna rezerw Dąbrovia II powstała w czerwcu 1999 roku i miała za zadanie być bazą szkoleniową dla zespołu Dąbrovii I. Trzon tej drużyny stanowią starsi i doświadczeni zawodnicy, którzy reprezentują barwy klubowe przez wiele lat. Ich umiejętności i staż piłkarski oraz wprowadzona dyscyplina pozwalają na rozwój młodych i zdolnych piłkarzy. Ojcem sukcesów drużyny jest niewątpliwie Marek Bezak mieszakniec Dąbrowy Tarnowskiej, nadal czynny zawodnik klubu z 30-letnim stażem. To jego zdolności organizacyjne oraz umiejętności pozyskiwania sponsorów (Meblex, Joker Klub, Mix Elekronix) pozwalają na znakomite funkcjonowanie drużyny.Grającym trenerem zespołu jest Paweł Trzpit, a większość zawodników ma IV ligowe „ogranie". PODSUMOWANIE Przed końcem rozgrywek Marek Bezak podsumował sezon piłkarski i stwierdził, że: „obecny sezon 2010/2011 zespół rezerw Dąbrovii może zliczyć do naprawdę udanych. Na dwie kolejki przed zakończeniem (15.06.11) wiemy, że tegoroczny sezon był pod każdym względem rekordowy, co cieszy i napawa optymizmem na przyszłość". „OKIEM TRENERA" - rozmowa z Pawłem Trzpitem Jak ocenia pan mijające rozgrywki ? Pozytywnie. Drużyna grała w miarę równo, choć zdarzały się potknięcia takie, jak mecz z Olesnem czy z Brzezówką. Kogo chciałby Pan wyróżnić indywidualnie? Na pewno obydwu bramkarzy - Pawła Zająca i Przemka Grabkę, którzy mimo młodego wieku byli pewnymi punktami zespołu. Trudno również nie docenić najlepszego strzelca Marcina Dzięgla. Muszę podkreślić, że cała drużyna rezerw zasługuje na pochwałę za osiągnięty wynik. Plany na przyszły sezon? Wiadomo, że gramy o najwyższe cele i w ciągu sezonu będziemy chcieli „ogrywać" jak najwięcej młodych zawodników, aby klub miał z nich pociechę
czytaj więcej...

(2 komentarzy)