styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Edukacja i Kultura

23 stycznia 2014 Sąd Okręgowy w Tarnowie oddalił apelację władz powiatu dąbrowskiego, stwierdzając tym samym, że b. dyrektor ZSP w Szczucinie, Jan Giera został odwołany z funkcji dyrektora szkoły niezgodnie z prawem i musi otrzymać ponad 14 tysięcy złotych odszkodowania. Na zdjęciu zwycięski dyrektor Jan Giera. Ciekawe, jak teraz czują się panowie Kwiatkowski i Pantera? Więcej napiszemy o tym w numerze lutowym "Prawdę mówiąc". Poniżej relacja filmowa z rozprawy sądowej.
czytaj więcej...

(15 komentarzy)

11 listopada – tak jak w całym kraju – obchodzone było uroczyście w Dąbrowie Tarnowskiej Święto Niepodległości. Jeszcze raz okazało się, że Powiśle Dąbrowskie - w takich zwłaszcza sytuacjach – może powiedzieć, iż ma u siebie człowieka, który powinien być uważnie słuchany przez wszystkich, także tych, którzy nie wierzą w Boga. Tradycyjnie trzonem uroczystości były słowa dąbrowskiego księdza proboszcza Stanisława Cyrana, który w czasie Mszy św. wyraził swe zaniepokojenie z powodu podziału naszego narodu na dwie zwalczające się grupy, które niektórzy nazywają „dwoma plemionami”. Smucić może brutalny język, używany wobec inaczej myślących. To tak zwane „elity” polityczne dają najgorszy przykład. Musimy szukać porozumienia w imię miłości do matki Ojczyzny – mówił ksiądz Cyran. Zwrócił uwagę, iż wyniki różnych ankiet wskazują, że 80-90 procent społeczeństwa identyfikuje się z polskością. Dla nich najważniejszy jest związek z narodem polskim. Ponad 90 procent ludzi jest dumna z tego, że jest Polakiem. Gdyby dzisiaj mógł zabrać głos Prymas Wyszyński powiedziałby zapewne w dniu, w którym obchodzimy Święto Niepodległości, iż nie możemy wyrzec się wolności. Ksiądz Cyran zauważył słusznie, iż ci, którzy chcą zniszczyć nasz naród, uderzają najpierw w Kościół katolicki. Tak zawsze było w naszej historii. Kościół bowiem jest nieodłączną częścią narodu polskiego. Nawet niewierzący socjolog, profesor Zybertowicz powiedział, iż nie można być dobrym Polakiem, nie uznając pozytywnej roli Kościoła katolickiego. Naród można zniszczyć także – a robią to niektórzy – osłabiając rodzinę. Polskie dzieci rodzą się dzisiaj za granicą, bo tam ich rodzice widzą dla nich przyszłość, a nie w Polsce. Odzyskana wolność przyniosła nam paradoksalnie samozagładę. Czy to nie powinno wstrząsnąć rządzącymi? – pytał ksiądz proboszcz. Jan Paweł II powiedziałby dzisiaj, iż klęski nas, Polaków wzmacniają. My Polacy wykazujemy duży hart ducha. Jest więc nadzieja, iż uda nam się znaleźć wyjście z obecnego kryzysu. Niestety w szkołach polskich ogranicza się dzisiaj nauczanie historii, wyrzucono z zestawu lektur „Pana Tadeusza” czy „Trylogię” (pisaliśmy o tym niedawno w „Prawdę mówiąc”). Teraz – kontynuował ksiądz Cyran – młodzi ludzie uczyć się będą respektowania wartości zapewne z trzeciej części „Shreka”. Nic tak człowieka nie upokarza jak kłamstwo. Dlatego powinniśmy dążyć do prawdy. Ksiądz Cyran zacytował słowa obecnego papieża Franciszka, który nazwał korupcję ciężkim grzechem. To powinni sobie wziąć do serca wszyscy, a zwłaszcza rządzący. Musimy sami urządzać nasz polski dom, a nie być zapatrzeni wyłącznie w to, co nam oferuje lub wręcz nakazuje Europa. Nie musimy się tak bardzo przejmować tym, co napiszą o nas w Niemczech czy Francji. Musimy iść własną drogą, gdyż Polska jest Europą od ponad 1000 lat. Młodzież polska, gdy jedzie w świat, nie powinna czuć się gorsza od tak zwanego Zachodu. Powinna być dumna z tego, że pochodzi z takiego kraju jak Polska, powinna wierzyć w siebie. Od tego, co my przekażemy młodym ludziom, będzie zależała przyszłość naszej ojczyzny – zakończył ksiądz proboszcz Stanisław Cyran. Po Mszy św. miała miejsce tradycyjna uroczystość pod pomnikiem dąbrowskim. Swoją drogą władze miasta i powiatu mogłyby zastanowić się, czy nie urozmaicić tych uroczystości w ten sposób, by Święto Niepodległości było naprawdę radosnym dniem dla wszystkich mieszkańców Powiśla Dąbrowskiego… Na naszym portalu prezentujemy więcej zdjęć – w galerii - oraz relację filmową (z obszernymi fragmentami kazania księdza Cyrana). P.S. Także 11 listopada, po południu radny powiatowy Robert Kądzielawa zorganizował - tradycyjnie już w Woli Żelichowskiej – HUBERTUSA, zaś w Tarnowie wieczorem redaktor Marek Ciesielczyk wygłosił prelekcję na temat braku demokracji w Polsce – patrz dalsze artykuły.
czytaj więcej...

(1 komentarzy)

    Mimo, że od ćwierć wieku tarnowski teatr nie może wyjść z kryzysu, władze tego miasta z uporem maniaka topią miliony złotych podatników w tej miejskiej instytucji. W sobotę 11 stycznia 2014 miała tutaj miejsce premiera sztuki opartej na „Procesie” Franza Kafki.   (na zdjęciu obok pierwsze wydanie "Procesu" z 1925 roku)   Od próby usprawiedliwienia pedofilii do quasipornografii Jako że poziom, a właściwie jego brak, tarnowskiego teatru nie odbiegał w ciągu ostatnich 25 lat od – powiedzmy – jakiejś studenckiej, amatorskiej grupy teatralnej (być może w tym miejscu obrażamy studentów), pojawiła się w teatrze - jak widać - pokusa, by wciągnąć widza na widownię przy pomocy skandalu, najlepiej o charakterze seksualnym, patrz: np. artykuł „Próba usprawiedliwienia pedofilii czy sztuka?” -  http://tarnow.prawdemowiac.pl/newsreader/items/proba-usprawiedliwienia-pedofilii-czy-sztuka.html Z łezką w oku można wspominać lata, gdy dyrektorem tarnowskiego teatru był śp. Ryszard Smożewski. Od tego czasu w tarnowskim teatrze zamiast sztuki gości wojna aktorów z dyrekcją, a ostatnio wojna dyrekcji z dyrekcją (odejście dyrektorki artystycznej Eweliny Pietrowiak w atmosferze kolejnego skandalu). Od samobójstwa dyrektora do biurokratyzacji sztuki Za prezydentury Ryszarda Ś. (aresztowanego niedawno przez CBA i podejrzanego o korupcję) w teatrze działo się tak, jak na tarnowskich drogach, łącznikach autostradowych etc. – czyli źle. W roku 2011 ówczesny dyrektor tarnowskiego teatru Edward Żentara popełnił samobójstwo. W jednej z notatek prasowy na ten temat czytamy m.in.: „Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że pełniący ostatnio funkcję dyrektora teatru w Tarnowie aktor popełnił samobójstwo. Jak nieoficjalnie dowiedział się Fakt, przeciął sobie żyły udowe. Aktor zostawił list, z którego wynika, że powodem dramatycznego kroku były problemy związane z sytuacją w teatrze i kłopoty sercowe” - patrz np.: http://film.wp.pl/idGallery,8390,idPhoto,273893,title,Edward-Zentara-popelnil-samobojstwo-Nowe-fakty,galeria.html?ticaid=11203c Teraz dyrektorem tarnowskiego teatru jest urzędnik Rafał Balawejder, człowiek, który być może zna się na wielu innych rzeczach, ale na pewno nie na teatrze, co pokazuje choćby premiera w/w „Procesu”. Dodać wypada, że atmosferę skandalu zagęściła wiadomość, iż przewodniczący „opiekującej się” teatrem Komisji Kultury Rady Miejskiej i równocześnie szef proprezydenckiego ugrupowaniao nazwie „Tarnowianie” (sic!) jest na liście płac tegoż teatru, który ma w pewnym stopniu także kontrolować! Sztuczny penis zamiast „Procesu” Wracając jednak do premiery sztuki opartej na wybitnym dziele Franza Kafki, zauważyć wypada, iż zamiast oddać charakterystyczną dla twórczości tego artysty atmosferę absurdu, którą wyraża niemiecki przymiotnik KAFKAESK, reżyser Jarosław Tumidajski usiłował niemal przez cały czas trawnia spektaklu wmawiać widzowi, iż najważniejszym jest w przypadku „Procesu” coś, co niektórzy mogliby nazwać erotyką, inni zwykłą pornografią. W rzeczy samej nie była to jednak ani erotyka, ani nawet pornografia, lecz jakaś ich nieudolna, wręcz prymitywna imitacja. Ustawicznie eksponująca swoje krocze panienka, "grająca" z partnerem na scenie różnego rodzaju stosunki seksualne miała zastąpić – jak się zdaje – to, co u Kafki najważniejsze, surrealizm, wszechwładzę sądu czy urzędów w ogóle, tragizm sytuacji człowieka itd. Być może reżyser-młokos chce poprzez pokazywanie sztucznego członka zwabić widzów do teatru? Kiedyś, aktor pokazywał na tarnowskiej scenie gołą pupę i to „rozsławiło” wówczas Tarnów niemal tak, jak dzisiaj aresztowanie prezydenta Ryszarda Ś. Zapewne do teatru „zagoniona” zostanie tarnowska młodzież licealna. Uczniowie zobaczą zamiast „Procesu” Kafki żałosne quasierotyczne pląsy aktoreczki z dyndającym u jej podbrzusza sztucznym penisem. Scena impresaryjna zamiast trwającego w nieskończoność skandalu Wydaje się, że ta ostatnia premiera jest ostatnią kroplą goryczy, która przepełniła nie tyle jakąś przysłowiową czarę, ale wyczerpała cierpliwość tarnowskich podatników, którzy od lat utrzymują instytucję, która powinna zniknąć z kulturalnej mapy Tarnowa, jeśli od 25 lat miasto nie jest w stanie zapewnić jej prawidłowego rozwoju. Powstać powinna scena impresaryjna, na której tarnowscy widzowie mogliby zobaczyć to co jest naprawdę dobre w polskich teatrach z innych miast (np. z Krakowa). Jeśli już utopiono bezmyślnie miliony złotych, modernizując budynek teatru (nawiasem mówiąc fatalna architektura, nie pasująca do otoczenia!), to niech przynajmniej będzie jakiś pożytek z samego budynku teatru, skoro nie może go być z teatru jako takiego. Marek Ciesielczyk www.marekciesielczyk.com
czytaj więcej...

(7 komentarzy)

Proszę obejrzeć dwa filmy - linki poniżej. Co o tym sądzicie?
czytaj więcej...

(1 komentarzy)