styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Edukacja i Kultura

Tego samego dnia odbyła się kolejna sesja szczucińskiej Rady Miejskiej. Dyrektor miejscowej szkoły alarmowała radnych, iż w zimie opady śniegu mogą doprowadzić do zawalenia się dachu szkoły. Najpierw szczucińscy samorządowcy przedstawili swe pretensje dotyczące słabych zabezpieczeń przeciwpowodziowych. Dowiedzieliśmy się także, iż już wkrótce Borki mogą być nieprzejezdne dla samochodów. Mieszkańcy tej miejscowości chcą zablokować ruch na drodze, protestując przeciw rozebraniu chodnika. W czasie sesji zwracano także uwagę na tragiczny stan poboczy. Dyrektor szczucińskiej szkoły poinformowała radnych, iż dach szkoły jest w tak fatalnym stanie, iż zimowe opady śniegu mogą spowodować jego zawalenie, zaś szpary w oknach są tak duże, iż ogrzewane w praktyce jest bardziej powietrze na zewnątrz szkoły niż jej klasy czy korytarze. Burmistrz zadeklarował, iż remont szkoły zostanie przeprowadzony w przyszłym roku. Na naszym portalu prezentujemy więcej zdjęć oraz relację filmową z sesji.
czytaj więcej...
Wczoraj, 11 listopada – tak jak w całym kraju – obchodzone było uroczyście w Dąbrowie Tarnowskiej Święto Niepodległości. Jeszcze raz okazało się, że Powiśle Dąbrowskie - w takich zwłaszcza sytuacjach – może powiedzieć, iż ma u siebie człowieka, który powinien być uważnie słuchany przez wszystkich, także tych, którzy nie wierzą w Boga. Tradycyjnie trzonem uroczystości były słowa dąbrowskiego księdza proboszcza Stanisława Cyrana, który w czasie Mszy św. wyraził swe zaniepokojenie z powodu podziału naszego narodu na dwie zwalczające się grupy, które niektórzy nazywają „dwoma plemionami”. Smucić może brutalny język, używany wobec inaczej myślących. To tak zwane „elity” polityczne dają najgorszy przykład. Musimy szukać porozumienia w imię miłości do matki Ojczyzny – mówił ksiądz Cyran. Zwrócił uwagę, iż wyniki różnych ankiet wskazują, że 80-90 procent społeczeństwa identyfikuje się z polskością. Dla nich najważniejszy jest związek z narodem polskim. Ponad 90 procent ludzi jest dumna z tego, że jest Polakiem. Gdyby dzisiaj mógł zabrać głos Prymas Wyszyński powiedziałby zapewne w dniu, w którym obchodzimy Święto Niepodległości, iż nie możemy wyrzec się wolności. Ksiądz Cyran zauważył słusznie, iż ci, którzy chcą zniszczyć nasz naród, uderzają najpierw w Kościół katolicki. Tak zawsze było w naszej historii. Kościół bowiem jest nieodłączną częścią narodu polskiego. Nawet niewierzący socjolog, profesor Zybertowicz powiedział, iż nie można być dobrym Polakiem, nie uznając pozytywnej roli Kościoła katolickiego. Naród można zniszczyć także – a robią to niektórzy – osłabiając rodzinę. Polskie dzieci rodzą się dzisiaj za granicą, bo tam ich rodzice widzą dla nich przyszłość, a nie w Polsce. Odzyskana wolność przyniosła nam paradoksalnie samozagładę. Czy to nie powinno wstrząsnąć rządzącymi? – pytał ksiądz proboszcz. Jan Paweł II powiedziałby dzisiaj, iż klęski nas, Polaków wzmacniają. My Polacy wykazujemy duży hart ducha. Jest więc nadzieja, iż uda nam się znaleźć wyjście z obecnego kryzysu. Niestety w szkołach polskich ogranicza się dzisiaj nauczanie historii, wyrzucono z zestawu lektur „Pana Tadeusza” czy „Trylogię” (pisaliśmy o tym niedawno w „Prawdę mówiąc”). Teraz – kontynuował ksiądz Cyran – młodzi ludzie uczyć się będą respektowania wartości zapewne z trzeciej części „Shreka”. Nic tak człowieka nie upokarza jak kłamstwo. Dlatego powinniśmy dążyć do prawdy. Ksiądz Cyran zacytował słowa obecnego papieża Franciszka, który nazwał korupcję ciężkim grzechem. To powinni sobie wziąć do serca wszyscy, a zwłaszcza rządzący. Musimy sami urządzać nasz polski dom, a nie być zapatrzeni wyłącznie w to, co nam oferuje lub wręcz nakazuje Europa. Nie musimy się tak bardzo przejmować tym, co napiszą o nas w Niemczech czy Francji. Musimy iść własną drogą, gdyż Polska jest Europą od ponad 1000 lat. Młodzież polska, gdy jedzie w świat, nie powinna czuć się gorsza od tak zwanego Zachodu. Powinna być dumna z tego, że pochodzi z takiego kraju jak Polska, powinna wierzyć w siebie. Od tego, co my przekażemy młodym ludziom, będzie zależała przyszłość naszej ojczyzny – zakończył ksiądz proboszcz Stanisław Cyran. Po Mszy św. miała miejsce tradycyjna uroczystość pod pomnikiem dąbrowskim. Swoją drogą władze miasta i powiatu mogłyby zastanowić się, czy nie urozmaicić tych uroczystości w ten sposób, by Święto Niepodległości było naprawdę radosnym dniem dla wszystkich mieszkańców Powiśla Dąbrowskiego… Poniżej prezentujemy więcej zdjęć oraz relację filmową (z obszernymi fragmentami kazania księdza Cyrana).   P.S. Po południu radny powiatowy Robert Kądzielawa zorganizował - tradycyjnie już w Woli Żelichowskiej – HUBERTUSA, o czym piszemy w artykule wyżej.  
czytaj więcej...
Pod koniec sierpnia nad zbiornikiem wodnym w Narożnikach (gmina Radgoszcz) Powiśle pożegnało lato 2013.   Najciekawszym punktem „Pożegnania lata” był występ znakomitych, młodych tancerzy ze szkoły tańca EMIKA - patrz: www.emika.pl   Na naszym portalu www.prawdemowiac.pl  prezentujemy więcej zdjęć z tej imprezy oraz film.  - patrz niżej:
czytaj więcej...
Gdy mowa o najbardziej znanych postaciach XX wieku, wywodzących się z Powiśla Dąbrowskiego, najczęściej wymienia się nazwisko urodzonego w 1898 roku w Gręboszowie majora Henryka Sucharskiego. Warto przypomnieć jednak postać innego, wywodzącego się także z naszego regionu człowieka – Franciszka Mamuszkę. Nazwisko MAMUSZKA na Powiślu Dąbrowskim jest chyba najbardziej popularne w Maniowie, małej wsi w gminie Szczucin. To tutaj właśnie 4 lutego 1905 roku urodził się Franciszek Mamuszka, znany później nie tylko w Polsce krajoznawca, badacz dziejów Pomorza i kustosz Muzeum Pomorskiego w Gdańsku. Pochodził z chłopskiej rodziny. Jego ojcem był Antoni Mamuszka z Maniowa, matką Aniela z Pirogów. Pierwsze turystyczne eskapady młody Mamuszka odbywał do pobliskiej wsi Słupiec. Jego  krajoznawcze zainteresowania ukierunkowała nauczycielka i wychowawczyni Katarzyna Świątkówna, która zorganizowała dla jego klasy wycieczkę do Krakowa. Po latach Mamuszka wspominał, "że ta wycieczka zaowocowała głębszym zainteresowaniem się Krakowem…” W roku 1928 ukończył Seminarium Nauczycielskie w Tarnowie, a później Wyższy Kurs Nauczycielski Krakowie w zakresie polonistyki i historii. Był nauczycielem w szkołach naszego regionu. Pracując w szkołach powiatu tarnowskiego i brzeskiego, Mamuszka zetknął się z ks. Litwinem, który uczył go turystyki tatrzańskiej. W latach 1932-34 Mamuszka był działaczem paramilitarnej i sportowej organizacji „Strzelec”. W Siemiechowie (jako komendant „Strzelca”) założył teatr ludowy i zespół gimnastyczny. W roku 1933 pisał na łamach „Echa Tarnowa”. Propagował krajoznawstwo i turystykę. W czasie II wojny światowej mieszkał w Wojniczu i Tarnowie i uczestniczył w tajnym nauczaniu. Współpracował z Armią Krajową. Po wojnie najpierw pracował jako nauczyciel w Krakowie, a następnie w Gdańsku. W roku 1947 ożenił się z Marią Mańkowską i miał z nią córkę Bożenę. Był jednym z założycieli Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, publikował na łamach m.in. „Dziennika Bałtyckiego”. W latach 70. pracował w Kuratorium Oświaty jako wizytator ds. turystyki i wczasów. Organizował schroniska młodzieżowe. Kierował działem naukowo-oświatowym Muzeum Pomorskiego w Gdańsku.   Franciszek Mamuszka był autorem literatury turystycznej dotyczącej Pomorza. Opublikował setki artykułów, przewodników, folderów, monografii historycznych, opracowywał mapy i plany miast, a łączny nakład przewodników o Gdańsku i okolicach jego autorstwa przekroczył dwa miliony egzemplarzy (w tym przekłady na języki obce). Opracowywał także scenariusze filmów oświatowych (Stary Gdańsk mówi, Wybrzeże Gdańskie). Zbiorowa praca Gdańsk - dzieje i kultura (1969), której był redaktorem i współautorem, otrzymała I nagrodę Polskiej Akademii Nauk. Mamuszka był również autorem prac historycznych z dziejów Polonii gdańskiej i sopockiej oraz dziejów Kaszubów, ponadto spisał wspomnienia rodzinne Opowieść o moim życiu i moich najbliższych. Franciszek Mamuszka zmarł 6 października 1995 w Gdańsku. Jego grób znajduje się na cmentarzu oliwskim. Sopoccy radni nazwali jego imieniem aleję w Parku Północnym. Także  jedna z ulic na gdańskich Kokoszkach za patrona ma Franciszka Mamuszkę. Przy ulicy Kościerskiej znajduje się kamień, upamiętniający syna ziemi szczucińskiej (patrz zdjęcie). Jako że za dwa lata (6 października 2015) obchodzić będziemy 20 rocznicę śmierci Franciszka Mamuszki, być może także władze Szczucina mogłyby w jakiś szczególny sposób uhonorować pośmiertnie tego zasłużonego i wywodzącego się z Powiśla człowieka?
czytaj więcej...

(1 komentarzy)