styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Gospodarka

2011-09-06 17:44

GRECKA TRAGEDIA

Laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, Amerykanin Milton Friedman, stwierdził kiedyś, że świat finansów bardzo przypomina nadmierne spożycie alkoholu. Otóż w jednym i w drugim przypadku początkowo występuje nadmiar środków płynnych i euforia, a następnie przychodzi depresja. Analizując obecną sytuację Grecji oraz pomysły finansowego wsparcia ze strony światowych instytucji, warto zadać sobie pytanie czy dalsze, uporczywe spożycie w sytuacji kaca ma sens? Kryzys finansowy Grecji nie jest nowym zjawiskiem. Nieprzerwanie od 30 lat kraj ten notował deficyty budżetowe, które w oczywisty sposób musiały prowadzić do coraz to większego zadłużania się państwa. Dług publiczny sięga tam obecnie ok. 120% PKB. Przyczyn tego stanu rzeczy jest oczywiście wiele. Niewątpliwie, najważniejszą była i jest skrajnie nieodpowiedzialna polityka socjalna kolejnych greckich rządów. Polityka ta przez szereg lat cechowała się absurdalnymi wręcz dofinansowaniami i dotacjami. Grecy pracujący w sektorze publicznym (stanowią ok. 50% ogółu zatrudnionych!) otrzymywali m.in. bonusy za niespóźnianie się do pracy czy regularne mycie rąk. Stosunkowo wysokie emerytury były naliczane na podstawie ostatnich pięciu przepracowanych lat, a specjalne dodatki za umiejętność obsługi komputera, ksera czy znajomość języka były czymś zupełnie (jak na standardy greckie) normalnym. Nikt nie przejmował się konsekwencjami. Spirala rosnącego w postępie geometrycznym długu musiała doprowadzić wcześniej czy później do katastrofy. Światowe instytucje finansowe śmiało pożyczały Grecji pieniądze z absurdalnym zabezpieczeniem: kraj należący do strefy Euro nie tylko nie może zbankrutować, ale w sytuacji jakiegokolwiek zagrożenia brakiem płynności finansowej, otrzyma bezpośrednią pomoc ze strony krajów członkowskich. Jak napisała Ayn Rand „można uniknąć rzeczywistości, ale nie można unikać konsekwencji unikania rzeczywistości". Naród wyszedł na ulice... Wszyscy jesteśmy świadkami batalii o uratowanie Grecji przed bankructwem. Ministrowie finansów krajów strefy Euro w porozumieniu z Międzynarodowym Funduszem Walutowym oraz Europejskim Bankiem Centralnym uzgadniają wysokości kolejnych transz pomocowych. Zadajmy jednoznacznie brutalne pytanie: czy ta pomoc cokolwiek zmieni? Musimy także uświadomić sobie jeden podstawowy fakt, że GRECJA JUŻ JEST BANKRUTEM! Biorąc pod uwagę zobowiązania państwa wobec przyszłych pokoleń dług publiczny śmiało można oszacować na dziesięciokrotność rocznego PKB. Leczenie kaca przy pomocy kolejnej libacji jest nie tylko nieskuteczne, ale w jawny sposób szkodliwe. Stwarza niebezpieczny precedens. Precedens, który zwalnia z drastycznych i koniecznych reform rządy pozostałych państw ze strefy Euro. Potwierdza bardzo złudne przekonanie, że w sytuacji zagrożenia każdy kraj otrzyma pomoc. W stronę Komisji Europejskiej rozpaczliwie spoglądają już kolejne europejskie „świnki" (ang. PIGS- skrót od pierwszych liter państw: Portugal, Irleand(&Italy), Greece, Spain), czyli kraje w których problemy finansowe dopiero wychodzą na światło dzienne. Nietrudno przewidzieć, że przy realizacji aktualnych planów pomocowych wartki strumień Euro nie dotrze nawet do greckich granic, ale odbije i jeszcze szybciej powróci do głównych wierzycieli, czyli francuskich i niemieckich banków. Nawiasem mówiąc, tłumaczy to szczególne zainteresowanie kierowników politycznych UE (Niemiec i Francji) jak najszybszym przekazaniem dotacji. Operacja ta kupi Grecji trochę czasu, ale bez przedsięwzięcia kluczowych reform problem z całą pewnością powróci. Bankructwo jest faktem i dla wspólnego dobra musi zostać przeprowadzone profesjonalnie, aby nie doprowadziło do zachwiań w pozostałych krajach strefy Euro. Wyjście z tego finansowego impasu musi dotyczyć zarówno samej Grecji jak i jej wierzycieli. W trybie natychmiastowym powinna zostać przeprowadzona głęboka reforma finansów publicznych oraz radykalna zmiana kierunku polityki społecznej państwa. Ważne jest samo uświadamianie obywateli, co w dłuższej perspektywie wpłynie na ich mentalność i pozwoli zrozumieć konsekwencje „przytulnej" polityki socjalnej. Przedsięwzięcie wymienionych wyżej działań jest warunkiem koniecznym, ale niestety niewystarczającym. Biorąc pod uwagę obecne warunki najważniejszym działaniem wydaje się być fizyczna redukacja znacznej części greckiego długu przez wierzycieli (znamy takie przypadki z przeszłości) oraz wydłużenia okresu zapadalności pozostałego. Utrzymywanie na finansowym respiratorze trupa jedynie pozbawi nas kilkudziesięciu miliardów euro i przedłuży agonię, która wcześniej czy później może zakończyć się tylko w jeden sposób: bliżej nieokreśloną formą bankructwa. Pozwólmy Grecji zbankrutować już teraz i dajmy szansę na nowy, lepszy początek... Kamil Kądzielawa
czytaj więcej...

(16 komentarzy)