styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Gręboszów

Prezentujemy poniżej tekst wystąpienia Mariana Kalafarskiego na sesji Rady Gminy Gręboszów w dniu 21 czerwca 2012. Marian Kalafarski był radnym gminnym i prezesem Spółdzielni Rolniczo-Handlowej w Gręboszowie. Jako niezależny kandydat startował w wyborach na wójta gminy. Głosowało na niego 28% wyborców. Przeżył bardzo niebezpieczny wypadek samochodowy (czołowe zderzenie), nie z jego winy. Kilka miesięcy spędził w szpitalu. Swego czasu stwierdził w „Newsweeku": „To już koniec samorządności w Gręboszowie". Będąc radnym, na sesji w dniu 30 września 2002 roku zwróciłem w interpelacji uwagę na brak właściwego oznakowania drogi w pobliżu Szkoły Podstawowej w Gręboszowie. O fakcie tym informowała nawet „Gazeta Gręboszowska" w nr 6 z grudnia 2002 roku. Odpowiedzi na tę interpelację nigdy nie otrzymałem, ale co ważniejsze, oznakowania nie uzupełniono. Nie minął rok, bo 23 września 2003 roku karetka odwoziła rannych w wypadku komunikacyjnym, który zdarzył się na wprost wjazdu na jej teren. Na szczęście odwoziła do szpitala dwóch dorosłych mężczyzn, a nie kilkoro rannych dzieci. Oznakowanie, zwłaszcza poziome, to jest przejścia dla pieszych obok szkoły i Gminnego Centrum Kultury i Czytelnictwa, pojawiło się w kilkanaście dni po owym zdarzeniu. Niestety minęło od tego czasu niemal 9 lat, lakier się wytarł i po „zebrach" nie pozostał niemal ślad. Obawiam się, że taki stan będzie się utrzymywał, aż zdarzy się kolejny wypadek, dlatego informuję, że albo w ciągu 14 dni ktoś się tym zainteresuje i doprowadzi do odnowienia tego oznakowania, albo spotkamy się w sądzie. Układając kostkę na placu szkolnym, zwężono wjazd na jej teren, co moim zdaniem jest głupotą, gdyż należało go poszerzyć tak, aby autobusy szkolne miały ułatwiony wjazd i wyjazd. Podobnie sprawa się ma w obrębie głównego skrzyżowania w Gręboszowie. Na początku maja zaczęto ustawiać w sposób nieprzemyślany znaki drogowe, a miesiąc później zdarzył się wypadek. Oczywiście możliwe, że młody człowiek sam sobie jest winien, niemniej jednak zbieżność zdarzeń jest zastanawiająca, a brak oznakowania poziomego miejsc postojowych, pasów ruchu i przejść dla pieszych – moim zdaniem – karygodny. Przy okazji remontu przedszkola w Gręboszowie zdemontowano znak STOP, który do dnia dzisiejszego nie powrócił na swoje miejsce. Rozumiem, że pewne sprawy wymagają planów i uzgodnień, niemniej jednak uważam, że puszka lakieru nie jest zbyt kosztowna i - niezależnie od stanu budżetu Gminy Gręboszów – zostanie zakupiona i odpowiednie oznakowanie zostanie wykonane. Istnieje również na terenie Gręboszowa kilka miejsc, w których jadąc kilkadziesiąt centymetrów od prawego krawężnika, natrafia się nagle na przeszkody – np. chodnik, jak koło GCKiCz, samochód na parkingu obok miejsca, gdzie dawniej stał kiosk RUCH czy dalej obok stacji transformatorowej. Sądzę, że najwyższy czas zacząć myśleć i zadbać o bezpieczeństwo wszystkich użytkowników dróg, a dzieci w szczególności. Załączniki: zdjęcia miejsc szczególnie niebezpiecznych i ich otoczenia (91 szt. 3 arkusze A4). Obserwujmy, proszę, wspólnie, jakie to przyniesie rezultaty. Mam nadzieję, że pozytywne. Marian Kalafarski
czytaj więcej...

(1 komentarzy)

2012-10-19 08:01

SKARBY POWIŚLA

AGNIESZKA

ma 19 lat, mieszka w Gręboszowie, pracuje w sklepie spożywczym w Ujściu Jezuickim, ukończyła ZSP Nr 2 w Dąbrowie Tarnowskiej, lubi dobrą muzykę, taniec oraz fotografię, jej hobby to robienie zdjęć __________________________________________________________________________________ Jeśli znasz ciekawą osobę, którą warto tutaj przedstawić, przyślij nam jej zdjęcie oraz krótką informację.
czytaj więcej...

(2 komentarzy)

Dzisiaj, 12 września 2012 uroczyście otwarto nową halę sportową przy zespole szkół w Gręboszowie. Impreza – z udziałem młodzieży i dzieci z miejscowego gimnazjum i szkoły podstawowej - mogła mieć bardzo sympatyczny charakter, gdyby nie próba jej politycznego wykorzystania przez polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jeszcze raz okazało się, że politycy całkowicie oderwani są od rzeczywistości. Nie wzięli zupełnie pod uwagę, że uczestnikami tej imprezy były przede wszystkim dzieci i młodzież. W końcu otwarta właśnie hala sportowa im ma przede wszystkim służyć. Do Gręboszowa przybyła cała armia polityków przede wszystkim z PSL i usiłowała na śmierć zanudzić swymi politycznymi przemówieniami zebranych uczniów (patrz nasza relacja filmowa z tej imprezy). Członek Zarządu Województwa Kozak z PSL-u posunął się nawet do tego, że usiłował wytłumaczyć zawiłości i znaczenie koalicji politycznych, w których udziałowcem jest PSL. Oczywiście - zdaniem Kozaka – gdyby nie udział PSL-u w tych koalicjach, Powiśle tkwiłoby nadal w epoce kamienia łupanego. Jak na ironię, PSL-owski Kozak mowił także o równomiernym rozwoju regionów. Chyba zapomniał, że przemawia w powiecie, należącym do 10 najbiedniejszych w Polsce i rządzonym lub współrządzonym od lat przez.... Polskie Stronnictwo Ludowe! Powiatowy polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego Bigos zagalopował się jeszcze bardziej, sugerując, że to jedynie udział we władzach wojewódzkich polityków PSL-u zagwarantował gminie Gręboszów pieniądze z Unii Europejskiej, które pozwoliły wybudować halę sportową. Tak więc Bigos wyjawił nam w końcu tajemnicę funkcjonowania naszego państwa i dotacji unijnych. Te gminy i powiaty w Polsce dostają kasę z Brukseli, w których rządzą politycy z tej samej partii, co w danym momencie w województwie, bo to władze wojewódzkie rozdają pieniądze z Brukseli. Wniosek z tego można wysnuć taki oto – gmina może być biedna jak mysz kościelna i tak nie ma co liczyć na unijne dotacje, jeśli rządzą nią niewłaściwi politycy, czytaj z partii, która w danym momencie jest w opozycji. Pewną ciekawostką było także to, że na tablicy, na ścianie szkoły, która informowała o tym, że halę sportową wybudowano dzięki dotacjom z Unii Europejskiej, nie podano ani całkowitych kosztów jej budowy, ani wysokości dotacji. Pozostawiono puste miejsce (patrz: nasza GALERIA ZDJĘĆ oraz film z otwarcia w naszych RELACJACH FILMOWYCH). Tak więc można by określić całą tę imprezę mianem politycznego pikniku PSL-u IN BLANCO.... Więcej zdjęć w GALERIA ZDJĘĆ, film w: RELACJE FILMOWE.
czytaj więcej...

(17 komentarzy)

Tak śpiewał w czasach PRL-u Wojciech Młynarski. Praktyka ostatnich 20 lat pokazuje, że mentalność PRL-owska zniknąć może znad Wisły za dwa, może trzy pokolenia. Jeśli w naszym kraju jeszcze coś dobrze funkcjonuje, to prawie zawsze znajdzie się jakiś biurokrata, który to wcześniej czy później zepsuje. Kolejne tzw. „reformy" służby zdrowia czy oświaty są tutaj najlepszym przykładem. Gimnazjum w Woli Żelichowskiej (gmina Gręboszów) zajęło niedawno drugie miejsce w powiecie dąbrowskim w rankingu „Gazety Krakowskiej". Uplasowało się także w czołówce gimnazjów całego naszego regionu. Jako że w Polsce postanowiono oszczędzać w pierwszej kolejności na zdrowiu obywateli i ich kształceniu, likwiduje się dopłaty do leków dla śmiertelnie chorych oraz szkoły. Co prawda w przypadku gimnazjum w Woli Żelichowskiej nie mamy do czynienia z klasyczną samorządową akcją kastracji systemu oświaty poprzez likwidację szkoły (jak np. w Samocicach czy Łęgu), lecz „jedynie" z przeniesieniem tej szkoły do Gręboszowa, musi to jednak budzić niepokój, zwłaszcza mieszkańców samej Woli. Rada Pedagogiczna szkoły zaakceptowała decyzję władz gminy Gręboszów o przeniesieniu gimnazjum z Woli Żelichowskiej do Gręboszowa, ale w cztery oczy nauczyciele mówią, że jest to zły pomysł. Dzisiaj dobra szkoła może obniżyć loty po przeniesieniu, zwłaszcza, że – jak wieść gminna niesie – nie wszyscy nauczyciele zostaną przeniesieni do Gręboszowa. Poza ryzykiem obniżenia poziomu nauczania, mamy tutaj do czynienia z kolejną akcją degradacji miejscowości poprzez pozbawienie jej szkoły. Jak wiadomo – jest szkoła – jest zupełnie inny klimat w danej miejscowości. Wola Żelichowska zostanie przekształcona przez gręboszowskich samorządowców w kompletną prowincję. Oczywiście są także argumenty, które przemawiają za przeniesieniem gimnazjum do Gręboszowa. W Woli nie ma sali gimnastycznej, w Gręboszowie lada dzień otwarta zostanie piękna, duża hala sportowa. Można oczywiście w tym momencie spytać, czy w ciągu ostatnich lat nie należało wybudować sali gimnastycznej w Woli Żelichowskiej? Plany pani wójt i części radnych może pokrzyżować pismo radnego powiatowego, mieszkającego właśnie w Woli Żelichowskiej, Roberta Kądzielawy do Wojewody Małopolskiego, jako organu nadzoru prawnego, w którym wskazuje, iż uchwały Rady Gminy Gręboszów, które prowadzić mają do przeniesienia gimnazjum do Gręboszowa, podjęte zostały z naruszeniem prawa, tj. Ustawy o systemie oświaty, Konstytucji RP oraz Europejskiej Karty Samorządu Lokalnego. Uchwały te bowiem wskazywały na przeniesienie, a nie wcześniejszą (konieczną z punktu widzenia prawa) likwidację gimnazjum w Woli Żelichowskiej. Można chyba podejrzewać, iż wójt Gręboszowa Krystyna Świątek nie chciała wywoływać niepokoju społecznego (podobnego do tego z gminy Bolesław czy Radgoszcz) i dlatego we wspomnianych uchwałach mowa jest o przeniesieniu, a nie likwidacji gimnazjum. Jeśli wojewoda lub sąd administracyjny zakwestionują uchwały Rady Gminy Gręboszów, nie uda się pozbawić Woli Żelichowskiej gimnazjum w tym roku. Już wkrótce przekonamy się, kto w tym prawnym sporze miał rację. Niezależnie jednak od tego, wypada zauważyć, że cała ta sprawa kojarzyć się może z tym, o czym kiedyś śpiewał Wojciech Młynarski. Na zdjęciu: Gimnazjum im. Stefanii Łąckiej w Woli Żelichowskiej
czytaj więcej...

(5 komentarzy)