styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Mędrzechów

Opisane tu sesje rad gmin Mędrzechów, Gręboszów czy Bolesław, zaprezentowane na naszym portalu w formie relacji filmowych, udowadniają, że lokalna władza nie rozumie albo nie chce rozumieć mieszkańców, którzy tak naprawdę są pracodawcami dla wójta, jego urzędników oraz radnych. Władza lokalna mówi o sobie MY, a o mieszkańcach gminy WY lub ONI.   Kto nie lubi przewodniczącej-sekretarza Pobiegło i o tym że „zaraza idzie z góry”   Na czerwcowej sesja Rady Gminy Mędrzechów. Sekretarz Gminy i równocześnie Przewodnicząca Rady Powiatu, Barbara Pobiegło skarżyła się, że nie jest ulubienicą mediów i to ani tych krytycznych wobec władz (czytaj: Prawdę mówiąc), ani tych lubiących władze (czytaj: e-Kurier Dąbrowski czy Powiśle Dąbrowskie?), zwłaszcza, gdy domaga się remontu drogi Dąbrowa Tarnowska-Mędrzechów.   To, że do dzisiaj droga Dąbrowa-Mędrzechów nie została wyremontowana, nie jest chyba jednak  wynikiem negatywnego stosunku mediów do Barbary Pobiegło, lecz – jak się nam wydaje – starosty Tadeusza Kwiatkowskiego. Minęły więcej niż dwa lata kadencji, to jest rządów także pani przewodniczącej, która jest przecież w koalicji ze starostą Kwiatkowskim, a droga nie została wyremontowana. Widać słaba jest siła przebicia pani przewodniczącej albo też nie lubi jej starosta Kwiatkowski? Przewodnicząca-sekretarz Pobiegło jest od ponad dwóch lat „olewana” – jak widać - przez starostę i jego kolegów z Zarządu Powiatu.   Mieszkańcy gminy Mędrzechów za 400 dni powinni sobie wybrać bardziej skutecznego radnego, z którego zdaniem liczyłby się tenże Zarząd. Naszą rzeczywistość bardzo trafnie skomentował jeden z radnych mędrzechowskich, który stwierdził na sesji, że wszelka „zaraza idzie z góry” i miał – naszym zdaniem – rację. Polecamy relację filmową z tej sesji na naszym portalu.   Witos przewraca się w grobie, widząc, co robią władze Gręboszowa…   Z koeli jeden z radnych gręboszowskich mówiąc o braku należytej pomocy władz tej gminy dla rolników dotkniętych czerwcowymi podtopieniami oraz powodzią, stwierdził, iż Wincenty Witos nie byłby na pewno szczęśliwy, patrząc na to, jak władze ludowej podobno partii traktują mieszkańców gminy Gręboszów. Natomiast radny grupy rządzącej w Gręboszowie - Dymon próbował zrzucić odpowiedzialność za straty wynikające z powodzi na samych mieszkańców. Co więcej, stwierdził w pewnym momencie: "My nie mówimy, że jest Wam lekko, Wam jest ciężko...", dzieląc tym samym mieszkańców na MY (to jest władza) i WY (to jest społeczeństwo).   Gdy słucha się zaś pani wójt Gręboszowa – Świętek (na naszym portalu jest relacja filmowa), można dojść do wniosku, że jej stosunek do powodzi i mieszkańców w istotny sposób różni się od prezentowanego np. przez jej kolegę - wójta Bolesławia - Olearczyka (wywiad z nim zamieszczamy także na naszym portalu). Wójt Świętek zapewniała na sesji, że już wkrótce na terenie gminy powstanie przepompownia, która zabezpieczy ten teren przed podtopieniami. Jednak – jak wynika z naszych informacji oraz mętnych, niespójnych wyjaśnień Małopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych – nie jest do końca uregulowana sprawa własności działki, na której ma powstać przepompownia oraz wiążącej prawnie umowy, na mocy której można by budować tę przepompownię. Tak więc znowu może się okazać prawdziwe powiedzenie „Obiecanki cacanki, a głupiemu radość”.        Po burzliwej sesji Rady Gminy Gręboszów otwarty został ORLIK. Nie byłoby to wydarzenie nadzwyczajne, gdyby nie dwa fakty. Po pierwsze termin otwarcia przesunięto, gdyż - jak wieść gminna niesie - władze obawiały się demonstracji podtopionych rolników w czasie uroczystego otwarcia ORLIKA. Po drugie zaś ORLIK powstał bardzo daleko od centrum Gręboszowa, od szkoły, można by rzec - w szczerym polu. Najciekawszą częścią całej imprezy była uroczystość w szkole i bardzo sympatyczne występy dzieci. Dzięki Bogu nie doszło - jak poprzednim razem w Gręboszowie - do przekształcenia tej imprezy w piknik PSL-u. Słowa uznania należą się dyrekcji oraz dzieciom, które włożyły dużo pracy w przygotowanie uroczystości. Na naszym portalu można obejrzeć relację filmową z występów uczniów gręboszowskich.   Biurokracja i procedury nas wykończą   W czasie sesji Rady Gminy Bolesław także usłyszeliśmy bardzo trafne oceny tego, z czym mamy do czynienia nie tylko na Powiślu, ale w całej Polsce. „Biurokracja i procedury nas wykończą” taka była pointa dyskusji na temat niedawnych podtopień i powodzi na Powiślu.   Przy okazji mogliśmy się przekonać, czym się różni ludzki wójt Bolesławia od aroganckiej wójt Gręboszowa.  Zobaczyć i usłyszeć to można na filmach zaprezentowanych na naszym portalu. Wójt Olearczyk wyciągnął chyba należyte wnioski ze swej „wpadki” szkolnej w Samocicach i zaczął – jak się wydaje - wsłuchiwać się w to, co mówi lud.
czytaj więcej...

(3 komentarzy)

Cała sprawa przypomina nieco historię niedawno zmarłej amerykańskiej milionerki polskiego pochodzenia, Barbary Piaseckiej Johnson. Oczywiście nie chodzi w niej o miliony dolarów, lecz tylko o kilkadziesiąt – może 100 (?) - tysięcy złotych. Jednak w gminie Mędrzechów taka suma znaczy chyba tyle, co wspomniane miliony dla spadkobierców Mr. Johnsona. Pochodząca z Powiśla pani Zofia po wielu latach powróciła w rodzinne strony. Zamieszkała w Wólce Grądzkiej i zaopiekowała się schorowanym panem Marianem, który postanowił odwdzięczyć się pani Zofii, zapisując jej testamentowo swoje gospodarstwo, ziemię i kawałek lasu w Wólce Grądzkiej i Grądach w gminie Mędrzechów. Pan Marian zmarł w 2009 roku i wówczas zaczęły się problemy jego opiekunki. Sytuacja majątkowa była dość skomplikowana, gdyż część majątku jest własnością siostry zmarłego Mariana. Z drugiej strony część majątku tejże siostry powinna należeć teraz formalnie do pani Zofii na podstawie zapisu testamentowego Mariana. Gdyby pani Zofia doprowadziła do sądowego nabycia spadku, wzbogaciłaby się o kilkadziesiąt, a może nawet sto tysięcy złotych. Tyle warte są działki zapisane jej przez człowieka, którym się opiekowała. Mieszkanka Wólki Grądzkiej nie jest jednak osoba zamożną i po prostu nie stać jej na wszczęcie postępowania sądowego, a tym bardziej na zapłacenie podatku od spadku. Tak więc od kilku już lat mieszkanka gminy Mędrzechów z jednej strony ma działki, ziemię, lasy wartości – być może nawet 100 tysięcy złotych – z drugiej strony jednak jest to własność tylko teoretyczna. Być może do śmierci nie będzie jej stać na przeprowadzenie całej sprawy sądownie i tym samym formalne wejście w posiadanie majątku. Sprawę skomplikowało jeszcze i to, że siostra zmarłego pana Mariana przekazała swoje prawo do własności części majątku swemu krewnemu i jego żonie w zamian za opiekę nad nią. Ci zaś, według tego, co mówi pani Zofia, nie są gotowi porozumieć się z nią co do uregulowania wszystkich formalności, związanych z własnością,  w jak najmniej skomplikowany (czytaj kosztowny) sposób. Co więcej, często dochodzi do konfliktów nawet w tak błahych sprawach, jak wycinka drzew itd. Pani Zofia jest bardzo rozżalona i nie rozumie, dlaczego ci ludzie nie chcą kompromisu, mimo, że los ich także bardzo ciężko doświadczył. Nad gminą Mędrzechów wisi chyba jakieś  fatum – mówi. Kiedyś pochodzący stąd właśnie ojciec jej dzisiejszego adwersarza zginął tragicznie w wypadku samochodowym wraz z żoną. Z osieroconych trzech nieletnich synów, jeden – który tylko jakimś cudem nie zginął w tym wypadku samochodowym  – wstąpił później do klasztoru, drugi zachorował psychicznie. Ciotka tragicznie zmarłego ojca została zamordowana w tajemniczych okolicznościach po powrocie z USA. Pani Zofia nie rozumie, dlaczego nie może się dogadać teraz z trzecim synem. Pani Zofia mówi z żalem, że ci ludzie czekają chyba na jej śmierć, by bez żadnych komplikacji przejąć cały majątek. Dlatego zdesperowana pani Zofia zastanawia się teraz, czy nie przekazać swej części majątku w Wólce Grądzkiej i Grądach na rzecz Skarbu Państwa. Dodatkowym problemem jest teraz dla mieszkanki Wólki niejasna sytuacja jej własnej działki. Pani Zofia mówi, że widzi jakieś próby przemieszczenia granic jej pola, by poszerzyć publiczną drogę dojazdową kosztem jej własności. Może to rzeczywiście mędrzechowskie fatum odpowiada za wszystkie nieszczęścia, a może - po prostu tylko ludzka natura?   na zdjęciu wyżej: Działka (w tym las) w Wólce Mędrzechowskiej, której właścicielem stała się teoretycznie pani Zofia, jest wyjątkowo uroczym kawałkiem gminy Mędrzechów.
czytaj więcej...

(2 komentarzy)

Dzisiaj, 24 czerwca 2013 odbyła się sesja Rady Gminy Mędrzechów. Sekretarz Gminy i równocześnie Przewodnicząca Rady Powiatu, Barbara Pobiegło skarżyła się w czasie obrad radnych, że nie jest ulubienicą mediów i to ani tych krytycznych wobec władz (czytaj: Prawdę mówiąc), ani tych lubiących władze (czytaj: e-Kurier Dąbrowski czy Powiśle Dąbrowskie?), zwłaszcza, gdy domaga się remontu drogi Dąbrowa Tarnowska – Mędrzechów. Radna powiatowa i sekretarz Gminy Mędrzechów chyba nie dostrzega istoty rzeczy w tym przypadku. To, że do dzisiaj droga Dąbrowa - Mędrzechów nie została wyremontowana, nie jest chyba wynikiem negatywnego stosunku mediów do Barbary Pobiegło, lecz chyba – jak się nam wydaje – starosty Tadeusza Kwiatkowskiego. Minęły więcej niż dwa lata kadencji, to jest rządów także pani przewodniczącej, która jest przecież w koalicji ze starostą Kwiatkowskim, a droga nie została wyremontowana. Widać słaba jest siła przebicia pani przewodniczącej albo też nie lubi jej starosta Kwiatkowski? My ze swej strony piszemy teraz o tym, że faktycznie pani Barbara domagała się wielokrotnie wyżej wspomnianego remontu, ale od ponad dwóch lat jest „olewana” – jak widać - przez starostę i jego kolegów z Zarządu Powiatu. Mieszkańcy gminy Mędrzechów za 450 dni powinni sobie wybrać bardziej skutecznego radnego, z którego zdaniem liczyłby się tenże Zarząd. Jeden z radnych stwierdził, że wszelka „zaraza idzie z góry” i miał – naszym zdaniem – rację. Poniżej prezentujemy galerię zdjęć z sesji oraz film. Więcej o przebiegu sesji napiszemy dopiero w sierpniowym numerze „Prawdę mówiąc”, jako że lipcowy jest już w druku.
czytaj więcej...

(30 komentarzy)

W miejscowości Wola Mędrzechowska 06.04.2013 roku w godzinach wieczornych doszło do wybuchu węglowego pieca centralnego ogrzewania. Wydarzenie to spowodowało znaczne zniszczenie budynku mieszkalnego rodziny Ch., szczególnie w części drewnianej. Pomocy udzielili: 1 zastęp PSP z Dąbrowy Tarnowskiej, zastęp OSP z Mędrzechowa, Pogotowie Gazowe, Energetyczne i Policja. Na szczęście żaden z członków rodziny nie został ranny, mimo iż wybuch miał ogromną siłę. Jak widzimy, różne sytuacje spotykają nas każdego dnia, dlatego apelujemy o ostrożność w obchodzeniu się z takimi urządzeniami oraz o pomoc dla poszkodowanej rodziny na naprawę i odbudowę zniszczonego domu. Jeśli ktoś z Państwa ma ochotę udzielić pomocy, prosimy o kontakt z redakcją. Pamiętajmy, że należy sobie wzajemnie pomagać, bo może jutro my znajdziemy się w podobnej sytuacji. Anna Przybyło
czytaj więcej...