styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Dąbrowski szpital zagrożony!

2014-01-31 06:26

- list otwarty do starosty Kwiatkowskiego

Starosta Dąbrowski
Rada Powiatu Dąbrowskiego
Burmistrzowie i Wójtowie Miast i Gmin
powiatu dąbrowskiego


LIST OTWARTY

W liście tym jako przedstawiciele Pracowników Zespołu Opieki Zdrowotnej w Dąbrowie Tarnowskiej, APELUJEMY ! do Wszystkich, którzy winni mieć na względzie i czuwać nad prawidłowym zabezpieczeniem dostępu do publicznej służby zdrowia mieszkańców naszego Regionu.

Drodzy Państwo niemożliwe jest prawidłowe zabezpieczenie dostępu do publicznej służby zdrowia mieszkańcom naszego Regionu, bez zapewnienia prawidłowego funkcjonowania Zespołu Opieki Zdrowotnej w Dąbrowie Tarnowskiej, będącego największym podmiotem świadczącym usługi medyczne w Powiecie Dąbrowskim.

Czujemy na sobie obowiązek napisania tego listu w celu zwrócenia uwagi na sytuację wewnątrz i na zewnątrz naszego Szpitala oraz atmosferę w nim panującą. Zjawiska towarzyszące jego funkcjonowaniu wpływają negatywnie na realizację postawionych zadań statutowych, a co za tym idzie zaburzają prawidłową realizację obowiązku zapewnienia powszechnego dostępu mieszkańców z naszego Regionu do pomocy medycznej, jako celu nadrzędnego.

Pierwszym czynnikiem oczywiście jest brak wystarczającego finansowania naszej Placówki i ciągła wałka o zwrot środków z tytułu realizowanych nadwykonań, których część powstaje w wyniku braku informacji dla realizujących świadczenia. Chociaż, w roku ubiegłym część oddziałów nie zrealizowała w pełni kontraktów przez co został on zmniejszony.

Częstym przypadkiem jest też odrzucanie przez NFZ rozliczeń procedur medycznych realizowanych w ZOZ ze względu na występujące w nich błędy.

Drugim bardzo istotnym czynnikiem jest sytuacja wewnętrzna panująca w naszym zakładzie pracy. W naszej ocenie działania w szczególności w zakresie polityki kadrowo - płacowej i organizacyjnej prowadzą do narastania stanu głębokiego niezadowolenia zatrudnionych w Szpitalu pracowników.
Zdajemy sobie sprawę, że nasz Szpital jest w trudnej sytuacji finansowej jak większość szpitali w Polsce. Obecna pani dyrektor Teresa Kopczyńska miała pokazać drogę do zmniejszenia strat szpitala. Jednak jej poczynania nie przynoszą spodziewanego rezultatu.

Wszystkimi wstrząsnęła wiadomość o złożeniu wypowiedzenia z pracy naszego długoletniego lekarza a obecnie ordynatora Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej Witolda Bołtucia. Ta sytuacja pociągnie za sobą ogromne nieodwracalne skutki - likwidację w/w oddziału. Oddział ten powstał wielkim nakładem ludzkiej pracy, a obecny ordynator nie przysiadł na laurach tylko nadal kontynuował prace poprzedników rozwijając nowoczesną ortopedię. Oddział Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej dąbrowskiego Szpitala jest bardzo ceniony w całej okolicy, co świadczy o rodzaju i jakości zabiegów wykonywanych przez tutejszy zespół operacyjny. Pani Dyrektor systematycznie zmniejszała ten oddział i utrudniała prace ordynatorowi.

Kosztem tego oddziału powstał oddział rehabilitacyjny, który miał bilansować koszty szpitala. Obecnie wynik tego oddziału to zadłużenie i niezadowolenie pacjentów przebywających lub niemających możliwości dostać się na ten oddział.

Brak dr Bołtucia pozbawi szpital i pacjentów tej możliwości dobrego i szybkiego leczenia ,sala operacyjna w dalszym ciągu będzie generować straty.

Skłaniamy się myśleć, że to (jak i wiele innych) celowe posunięcia Dyrekcji, działającej za przyzwoleniem Starostwa, jako organu założycielskiego, gdyż nic nie zrobiono w tym kierunku, aby zapobiec takiej sytuacji.

Nie możemy także akceptować działań dyrekcji Szpitala, skutkiem których jest pogłębiające się i niewspółmierne rozwarstwienie płacowe pomiędzy personelem średnim i niższym, a pozostałymi osobami wykonującymi pracę na rzecz Szpitala. Powyższą, w naszej ocenie bardzo złą sytuację "zawdzięczamy" działaniom dyrekcji Szpitala, która beneficjentami podwyżek na przestrzeni ostatnich trzech lat uczyniła tylko jedną grupę zawodową, pozostałą część personelu traktując, jako zło konieczne występujące przy jego funkcjonowaniu. Takie poczucie wśród średniego i niższego personelu jest powszechne, a inne działania dyrekcji zdają się mieć na celu eskalację tego zjawiska.

Nadmienić trzeba, że w chwili obecnej część personelu (około 15 - 20%) ma tak niskie wynagrodzenie, że otrzymują dopłaty, aby ich wynagrodzenie nie było niższe od minimalnej płacy.

Ponadto, mimo tak niskich wynagrodzeń- Pracodawca nie przekazał kwoty około 780 000 na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych, co powoduje opóźnienie w wypłatach należnych świadczeń pracowniczych. Kontrola PIP potwierdziła ten stan rzeczy.

Działania Dyrekcji doprowadziły też do powstania sporu zbiorowego z reprezentującym pielęgniarki i położne związkiem zawodowym i pomimo, że trwa on prawie rok, po Jej ostatnich działaniach związanych z projektem Regulaminu Pracy stoi w miejscu - a tak twarde stanowisko w wielu sprawach jest na zasadzie „nie, bo nie”. Na uwagę zasługuje fakt, że większość postulatów poza płacowymi, wynika z przepisów Kodeksu Pracy, a nieprawidłowości w tym zakresie potwierdziła kontrola Państwowej Inspekcji Pracy. Ważnym elementem jest to, że projekt Regulaminu Pracy został poprawiony zgodnie z aktualnymi przepisami i uzgodniony przez wszystkie związki zawodowe, pomimo tego Dyrekcja w większości zapisów chce przeforsować własne „sztywne” stanowisko.

Kolejnym przykładem jest zamieszanie wokół Zakładu Opiekuńczo - Leczniczego, gdzie opracowanie planu restrukturyzacji powierza się Pani Kierownik ZOL i jest on rozpowszechniany wśród Członków Rady Społecznej ZOZ, pomimo zawartych w nim błędów merytorycznych.

Taki stan rzeczy rodzi daleko idący niepokój wśród personelu Szpitala, czyniąc ich sytuację niepewną i pozbawioną perspektyw. Brak stabilności sytuacji osób, których praca jest nieodzownym elementem realizacji przez Państwa obowiązku zapewnienia dostępu do publicznej służby zdrowia, stąd też apelujemy, aby w ramach posiadanych przez Was kompetencji i umiejętności zostały podjęte skoordynowane działania zmierzające do uzdrowienia sytuacji Szpitala, przy których nie będziecie tracić Państwo z pola widzenia skutków społecznych Waszych działań.

Dlatego też, organizacje związkowe działające w ZOZ Dąbrowa Tarnowska mając na względzie zarówno dobro Pacjentów jak i zatrudnionego Personelu jeszcze raz apelują do Państwa o niezwłoczne podjęcie działań w zakresie, o którym mowa w liście.


LIST PODPISAŁY:


Międzyzakładowa Organizacja Związkowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych
NSZZ SOLIDARNOŚĆ
Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników Służby Zdrowia
Związek Zawodowy Pracowników Ratownictwa Medycznego

Z przykrością informujemy, że Związek Zawodowy Lekarzy, jako jedyny odmówił podpisania listu.

na zdjęciu dyrektor szpitala dąbrowskiego (po prawej)

Filmy



Wróć

Komentował !!!!!!!!!!31-01-201415:42

Czas na nowego dyrektora!!!!!!!!!!!!

Komentował franek31-01-201420:40

To są skutki głosowania na Kwiatkowskiego i PSL.Wszystko pada,oprócz ich kieszeni.

Komentował Kiro01-02-201412:32

Ten szpital od dawna nie funkcjonuje jak należy Brud smród i ubóstwo to jego dewiza panie w rejestracji łaskę robią że żyją itd Wiadome jest pozbawienie powiatu szpitala w Dąbrowie to utrata kolejnych miejsc pracy a i utrudnienie dla mieszkańców ale trzeba szczerze powiedzieć że jeśli dzieje się coś poważniejszego to należy się udać do Krakowa albo Tarnowa bo Dąbrowski szpital to zwykła przechowalnia.
Z mojego doświadczenia Zabiera mnie karetka na sygnale ide na stół operacyjny natychmiast a pielęgniarka pyta o grupę krwi odpowiadam mamy w starym dowodzie to niech rodzina przywiezie odpowiada Poproszę o telefon to zadzwonię do nich żeby przywieźli na co ona trzeba było zabrać ze sobą ja telefonu nie dam bo on nie jest dla pacjentów Mąż dojedzie to zapłaci Na szczęście mąż z córką dojechali i wrócili się po dowód do domu Wniosek z tego taki że zawsze należy być przygotowanym i nawet w tak tragicznej sytuacji nosić przy sobie dowód telefon i sam bóg wie co jeszcze.Kolejna sprawa to dopisywanie na kartach wypisu leków jakie pacjent brał w szpitalu Zresztą co tu się rozpisywać każdy wie jak jest tylko jedni potrafią mówić o tym głośno a inni czekają żeby ktoś za nich ten smród posprzątał

Komentował Poinformowany01-02-201420:06

Tam dramat trwa już kilkanaście lat i wszystko utrzymywane jest kosztem pielęgniarek i niższego personelu.Ale niestety co mają zrobić ludzie którzy poświęcili wiele lat życia takiej pracy?Gdzie teraz pójdą? Stworzono przepaść finansową między lekarzami a całą resztą. Lekarz sobie poradzi a reszta jak nie pasuje to mogą odejść, taki szacunek! ŻADNEJ EKIPIE RZĄDZĄCEJ NIGDY NIE ZALEŻAŁO NA DOBRU TEJ JEDNOSTKI! NIGDY NIE BYŁO KOMPETENTNEGO DYREKTORA ! WSZYSTKO PO UKŁADACH! WIĘC NIECH TERAZ WSZYSTKO SIĘ ZAWALI!!!!!!!!!!!1 JA SOBIE PORADZĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Komentował pracownik02-02-201415:56

Tak źle jeszcze nie było w ponad czterdziestoletniej historii szpitala. Kwiatkowski z Panterą i Kopczynską zasługują na taczki. Do tego listu załoga powinna załączyć co najmniej 3 szt. taczek wywozowych.

Komentował Władysław05-02-201420:52

To wszystko jest wiadomo już dawno, przecież dzisiaj, gdy tewszystkie okoliczności wymieniamy, powstaje bardzo logiczna całość? Lata po stanie wojennym, rozmowy edukacyjne wielu innych późniejszych beneficjentów Okrągłego Stołu. Początek, to ustawa z 1986r. tzw. mała prywatyzacja, która polegała na oddawaniu w dzierżawę elementów dużych firm i zakładów, takich jak: warsztaty, budowlanka, transport, stalarnie, szatnie, łaźnie, ciepłownie i wiele innych działów, fałszywie, propagandowo uznanych za obciążające i zbędne? Te małe firmy, przejmowane w tajemniczych okolicznościach, głównie przez władarzy lokalnych organizacji partyjnych, często przy pomocy słupów, stały się dobrze rozwijającymi się firmami dla których macierzyste państwowe, czyli nasze zakłady stały się dojną krową. Ponieważ, warunki na których dokonywano umów dzierżawy, ubezwłasnowolniły od usług tych firm macierzysty zakład. Najczęściej, w porozumieniu i za obopulną zgodą, dyrekcje tych zakładów, wiadomo z jakiego howu byli ci dyrektorzy, zawierali fikcyjne umowy, umowy wielokrotnie przeszacowywane, za które zakład musiał płacić, państwowy zakład, nikt wtedy nie liczył się z zadłużeniem, bo państwo, czyli my wyrównywały, celem było szybkie bogacenie się i doprowadzenie do bankructwa? Wtedy właśnie nastąpił Okrągły Stół i reformy i wtedy właśnie te małe satelitki przejmowały za bezcen lub za symboliczną złotówkę dla szefa do zadań specjalnych czyli Prywatyzacji Pana L, który w nagrodę za zniszczenie polskiego przemysłu, jest ekspertem w UE u boku późniejszego likwidatora Polski ?, także likwidowano zbankrutowane firmy, przejmując ich produkcje w zależności od tego czy zakup(przejęcie),był wrogi lub nie? Tak sie to nomenklatura uwałaszczyła na naszej krwi. Mnie interesuje, czy jest plan, by to odzyskać, to byłoby najważniejsze dla Polski. Praca nad odzyskaniem tego majątku a nie pisanie w tej sprawie, byłoby adekwatne dla tego przekrętu XXwieku?

Dodaj komentarz

* - pole wymagane