styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Dowody na masowe oszustwa w wyborach do Parlamentu Europejskiego w Polsce?

2014-05-23 22:02

- Jeden z pełnomocników wyborczych ujawnia porażającą prawdę na temat fałszowania tysięcy podpisów – czy wybory zostaną unieważnione?!

 

Otrzymaliśmy od Ryszarda Wiśniewskiego z Torunia pismo wraz załącznikami, z których wynika, iż w czasie zbierania podpisów pod listami poparcia dla komitetów w wyborach do Parlamentu Europejskiego dochodziło do oszustw na masową skalę.

(Obok pismo Ryszarda Wiśniewskiego)

Wiśniewski przedstawia przykładowo listy poparcia trzech różnych komitetów, na których widnieją dane tych samych osób, lecz z różnymi podpisami. Jeśli autentyczność dowodów przedstawionych przez Wiśniewskiego potwierdzi prokuratura, będzie to oznaczać nie tylko wielki, międzynarodowy skandal, ale być może także unieważnienie wyborów do Parlamentu Europejskiego w Polsce!?

Ryszard Wiśniewski, jeden z okręgowych pełnomocników wyborczych Komitetu Wyborczego Wyborców OBURZENI w województwie kujawsko-pomorskim pisze m.in. do Państwowej Komisji Wyborczej, Prokuratora Generalnego, Sądu Najwyższego, Parlamentu Europejskiego oraz do kilkudziesięciu innych instytucji i najważniejszych mediów w Polsce, iż składa wniosek o unieważnienie wyborów do Parlamentu Europejskiego oraz ukaranie „tych, którzy przyczynili się do fałszowania list poprzez…  przepisywanie list wyborczych innych ugrupowań z lat poprzednich i fałszowanie podpisów… przepisywanie tą samą metodą z: list działkowców, ZUS-u, KRUS-u, szpitali, banków…”

Listy trzech różnych komitetów wyborczych z tymi samymi nazwiskami i danymi i różnymi podpisami. Wiśniewski twierdzi, że ma tysiące tak "sfabrykowanych" podpisów...


Wiśniewski twierdzi, iż – w zależności od okręgu i od komitetu wyborczego – autentycznych było jedynie od 20 do 80 procent podpisów, pozostałe zostały - zdaniem Wiśniewskiego - sfałszowane. Wiśniewski szacuje, iż w sumie mogło zostać sfałszowane nawet ok. 2 miliony podpisów, co można z łatwością sprawdzić, pytając osoby podpisane na listach, czy to faktycznie ich podpisy.

Prawdopodobnie nikt jednak tego nie zrobi, gdyż burzyłoby to „porządek” społeczno-polityczny, kompromitowałoby to „demokrację” w Polsce i wymagałoby unieważnienia całych wyborów do Parlamentu Europejskiego.

Wiśniewski pisze także: „Okręgowe Komisje Wyborcze zaakceptowały te podpisy, gdyż albo nie były w stanie sprawdzić tego wszystkiego, albo nie chciały burzyć pozytywnego obrazu wyborów. Można przypuszczać, że teraz wszyscy (włącznie z prokuraturą) nabiorą wody w usta, gdyż wybory do Parlamentu Europejskiego już 25 maja i nikt nie chce podważać ich zgodności z prawem. (…) To masowe fałszerstwo podważa cały system wyborczy, zwłaszcza zaś sposób kontrolowania list z podpisami przez komisje wyborcze”.

Ryszard Wiśniewski apeluje także do władz Unii Europejskiej (w tym do Parlamentu Europejskiego) w języku angielskim (tłumaczenie red.): „Przedstawiam tutaj dokumenty, które udowadniają, iż wybory do Parlamentu Europejskiego w Polsce to wielkie oszustwo. Proszę przetłumaczyć z języka polskiego załączone dokumenty”.

Rzeczywiście z otrzymanych przez nas materiałów wynika, iż różne komitety sporządzały listy poparcia z danymi dokładnie tych samych ludzi, lecz z różnymi podpisami. Jeśli prokuratura oraz Państwowa Komisja Wyborcza sprawdzą złożone przez różne komitety wyborcze listy i stwierdzą faktycznie fałszowanie podpisów na masową skalę – jak twierdzi Wiśniewski – wybory do Parlamentu Europejskiego w Polsce powinny zostać unieważnione.

Przy tej okazji warto zauważyć, iż prawny wymóg dostarczenia aż 10 tysięcy podpisów w każdym okręgu wyborczym  jest kuriozum w skali światowej. Np. w Wielkiej Brytanii jest to symboliczna liczba podpisów oraz niewielka kaucja, zwracana po uzyskaniu odpowiedniej liczby głosów. Astronomiczne liczby podpisów – jak się wydaje – mają uniemożliwić start w wyborach obywatelskim ruchom, które pozbawione są dotacji, a więc możliwości organizacyjnych.

Filmy


Wróć

Komentował Andrzej Filipowicz23-05-201423:11

Przecież wystarczy to, czego boją się od Krymu po Rzym czyli bojkotu wyborów.

Skoro "Oburzonych" nie stać na to - apeluję we własnej skromnej osobie.
Czynię to, bo w przeciwieństwie do Białorusi w Polsce apel o bojkot wyborów nie jest karany - jeszcze!

List otwarty - oświadczenie

Podejmując na początku lat 80 ubiegłego wieku działania zmierzające do obalenia panującego w Polsce ustroju totalitarnego nigdy nie sądziłem, że kładę podwaliny pod demokrację totalitarną.

Wracając w 1989 roku do odzyskującego wolność kraju, naszego kraju, nigdy nie sądziłem, że wracam do państwa, którego system polityczny sprzyjał będzie wszelkiego rodzaju patologiom i pozbawiał podstawowej ochrony i podstawowych konstytucyjnych praw jego własnych uczciwych obywateli.

Rezygnując na początku 1989 roku z oferty azylu politycznego otrzymanej w jednym z krajów starej Unii Europejskiej nigdy nie sądziłem, że przyjdzie mi szukać takiego azylu i wewnętrznej emigracji we własnej ojczyźnie. Zakładając po powrocie do kraju, naszego kraju działalność gospodarczą nigdy nie przeszło mi nawet przez myśl, że z „pucybuta” stanę się nie milionerem, a emocjonalnym bankrutem pozbawionym prawa do wolności gospodarczej i konstytucyjnej obrony podmiotowości.

Dzisiaj, w 6 roku niszczenia mojej firmy i mojego życia osobistego przy całkowitym na to przyzwoleniu konstytucyjnych organów Rzeczypospolitej Polskiej, podjąłem decyzję o zamiarze popełnienia największego z możliwych w Polsce aktów desperacji – dalszego życia i świadczenia o bezprawiu. Świadczenia o bezprawiu nie tylko wobec siebie samego i swojej firmy ale przede wszystkich wobec tych, którzy świadczyć już o tym nie mogą – samospalonych, samopowieszonych, samoutopionych i tych, którym nie starczy sił by nadal przeciwstawić się panującej w Rzeczypospolitej Polskiej dyskryminacji jej własnych obywateli.

Dzisiaj, kiedy znajdujący się w parlamencie politycy mają 24 godzinny wyborczy tryb rozpatrywania swoich skarg, a zwykli obywatele muszą na to samo czekać 180 razy dłużej – dzisiaj, kiedy sąd Rzeczypospolitej uznaje, że nie jest kompetentny w rozpatrzeniu wyborczej skargi partii pozaparlamentarnej podjąłem w pełni świadomą decyzję o bojkocie wyborów.

Dzisiaj, w obliczu jawnej prawnej dyskryminacji bezpartyjnych obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, w obliczu jawnej prawnej dyskryminacji partii politycznych znajdujących się poza parlamentem czynię to samo co wspólnie z obecnym prezydentem, premierem, marszałkiem sejmu i marszałkiem senatu RP oraz innymi czołowymi osobami polskiego życia społeczno-politycznego czyniłem w latach 80 ubiegłego wieku – apeluję o bojkot wyborów!

Bezpartyjny Obywatel Rzeczypospolitej Polskiej

Andrzej Filipowicz

Komentował guex24-05-201400:00

trzy ostatnie linijki artykułu ukazują dokładnie poziom "demokracji" w Polsce...

Komentował piotr24-05-201402:51

Niestety oni mają swoich ludzi w sądach i oszustwa nie udowodnicie. Smutne ale prawdziwe. Opinia publiczna tez nie wywrze na nich presji. Opinię publiczną tworzy "telewizor". Tylko rewolucja.

Komentował Narodowiec24-05-201410:16

No widzi pan Oburzony a Ruch Narodowy podpisy zebrał, własnymi siłami i dziesiątkami tysięcy sympatyków, żeby chcieć startować w wyborach trzeba mieć jednak zaplecze ;) Co do fałszerstw pełna zgoda z tekstem i gołym okiem widać, że listy są sfałszowane.

Komentował Imię24-05-201411:26

Wystarczy wejść na fejsa, poszukać tych ludzi i się ich zapytać czy to faktycznie oni i czy składali takie podpisy, wcale nie trzeba ich szukać po całej Polsce

Komentował Jan24-05-201411:58

czy kogoś to dziwi? mnie nie, od dawna uważam tzw elity rządzące za mafię

Komentował Stefan dembowski24-05-201415:30

Już od dawna wiadomo że wybory w Polsce są fałszowane na szeroka skalę i to nie tylko poprzez spisywanie list osób popierających kandydatów oraz komitety wyborcze ta praktyka stosowana jest także podczas zbierania podpisów na kandydata na prezydenta Komitety wyborcze wymieniają się danymi wyborców Wie o tym Prokurator Generalny,wiedzą partie mafie .Wybory w Polsce to farsa Fałszuje wyniki wyborów PKW Fałszowana jest frekwencja wyborcza W wyborach do sejmu w 2015 roku frekwencja wyniosła zaledwie35,65% , natomiast PKW podała że frekwencja wyniosła aż 48,89 % PKW w wyborach do senatu odmówiła rejestracji wszystkim niezależnym kandydatom ,którzy byli z poza układu partyjnego z Magdalenki Nic się w Polsce nie zmieni dopóki ludzie nie zrozumieją że są tylko statystami przy urnach wyborczych Należy poprzeć apel pani Anny Walentynowicz i zbojkotować wybory do sejmu w 2015 roku W ten sposób zmusimy te władze do ustępstw i zmiany ordynacji wyborczej na jednomandatowe okręgi wyborcze oraz obligatoryjne referenda Stefan Dembowski www.stowarzyszeniedemokracjausa.com

Komentował Michał24-05-201416:25

Nie unieważnienia wyborów tylko usunięcia z nich partii które się fałszerstwa dopuściły. Jeżeli się okażę że choć jedna partia nie oszukiwała to wybory powinny być ważne a wszystkie inne partie wywalone i automatycznie wszystkie miejsca powinna zgarnąć ta jedyna uczciwa

Komentował olek25-05-201401:57

PSZYPADEG. Jak i to że wszyscy Bożena przez "rz" walą.

Komentował klarnet25-05-201408:50

Co da bojkot wyborów? Czy będą przez to nieważne? Czy to cokolwiek zmieni?

Komentował marek25-05-201408:50

Takiego syfu jak w Polsce nie ma w żadnym innym państwie, tu wszystko jest sfałszowane od początku do końca

Komentował Władysław25-05-201411:05

NIEDZIELA 25 MAJA HISTORYCZNYM DNIEM ! !
Dzisiaj oczy całego świata będą zwrócone na Ukrainę. Wszyscy będą się przyglądać wyborom prezydenta Ukrainy. Będzie to doskonała okazja, do pokazania gdzie się kończy, a możę gdzie się skończyła władza Kijowskiej junty. Nie uczestnicząc w farsie ,wschód i południe pokaże całemu światu, gdzie zakończy się NOWOROSJA, czyli nowe państwo utworzone wczorajszą decyzją łączącą Republiki Narodowe Ługańską i Doniecką i powołującą nowe państwo NOWOROSJĘ. Na zasadzie śnieżnej kuli do niej będą się przyłączać kolejne regiony lewgo brzegu Dniepru. Tego procesu nikt nie zatrzyma, kto tego nie widzi jest po prostu ślepcem. Żadne zastraszanie ludności cywilne, żądne pieniądze, żądne jankeskie i unijne sankcje, żądne wymachiwanie rączkami różnej maści idiotów nic nie pomoże.
Tak sie składa, że mało się pisze o wyborach w Polsce. No to ja napiszę. I nie będzie to złamanie ciszy wyborczej, tylko pokazanie patologii systemu napisanym i udokumętowanym powyżej artykule.
Wybory już się odbyły. W obecnej ordynacji wyborczej nikogo NIE WYBIERAMY. WYBIERAJĄ partyjni liderzy układając listy wyborcze. I to partyjni liderzy dobierają na listy wyborcze ludzi najbardziej biernych, miernych ale wiernych.Zarówno w w wyborach do Sejmu RP jak i do Europarlamentu obowiązuje proporcjonalna ordynacja wyborcza. Kandydaci są w niej zgłaszani przez wodzów partii, którzy układają partyjne listy wyborcze. Żeby mieć możliwość zostania posłem trzeba po pierwsze zostać WYBRANYM PRZEZ WODZA PARTII i umieszczonym na partyjnej liście wyborczej. Tylko taka osoba może później zostać wskazana przez wyborcę w akcie głosowania. W proporcjonalnej ordynacji wyborczej WYBORCA NIKOGO NIE WYBIERA. Wyborca może jedynie przytwierdzić wybór, który został za niego wcześniej wykonany w wyniku szemranych partyjnych układów, których konsekwencją są partyjne listy wyborcze.
Wybieramy tylko tych, którzy za przesiadywanie w kratkę w klimatyzowanych obiektach w Brukseli chcą pozyskać okrągłą sumkę. 460 tys. euro za kadencję. No to idźmy na te wybory i wybierzmy sobie mało znaczące gwiazki i podstarzałych gwiazdorów, a wtedy mieć będziemy procent. No więc taki, że jeszcze więcej ważniaków na podatkowej kasie do utrzymania, i w istocie mających nas w D... oraz ograniczających różnymi świstkami wolność i demokrację.
Niestety ja nie wezmę udziału w tym cyrku i nie będę pchał pieniędzy do kieszeni darmozjadów.którzy dla mnie nic nie zrobili i nie zrobią, a wymyślają tak g****** ustawy jak:banan ma być prosty,ślimak to ryba czy ostatnio zakaz używania ekspresów do kawy bo zużywają za dużo prądu itp. Durnota i głupizna goni durnotę i głupiznę i ja w tym udziału nie wezmę. Nie rozumiem jak za taką pracę można tyle płacić. To samo dotyczy naszego parlamentu gdzie zasiadają kłamcy, nie dotrzymujący składanych obietnic. Nie widzę żadnej różnicy z tym, że nasi w Polsce pchają nas jeszcze do zguby. Takich mam po prostu głęboko w......... Chcecie to głosujcie a i tak napchacie im tylko kieszenie.
Uczestniczyć w tym cyrku, który obraża naszą inteligencję, czy nie uczestniczyć?
A może to nie cyrk, może to jest właśnie system, który nam się podoba?
Okaże się dzisiaj wieczorem, co sądzimy o ordynacji i zapisach PKW.

Komentował aha28-05-201416:15

Jak do bojkotu przystąpią tylko antyPO to poparcie dla PO będzie 100%?
Czy o to chodzi?.

Komentował Tomasz Wciślik21-06-201419:37

Prokuratura uzna, że to czyn o małej szkodliwości społecznej i umorzy postępowanie.

No właśnie, co niby da bojkot wyborów? Im mniej głosów i im więcej czystych kart, tym łatwiej większą ich część sfałszować! Już skuteczniejsze byłoby skreślenie zbyt wielu kandydatów. Wówczas takiego głosu nie można już przerobić na ważny, ale sam wybór de facto oddaje się innym.

Tylko większy udział w wyborach może ograniczyć oszustwa!!! Im więcej kart, tym trudniej znaczącą ich część sfałszować. A jeśli komuś się wydaje, że nie ma na kogo głosować, to niech wejdzie na stronę PKW, zobaczy kto w ogóle kandyduje, dowie się czegoś o kandydatach... Jeśli nie zgadzamy się ze znanymi partiami, lepiej już zagłosować na jakąś mniejszą - nawet jeśli jej nie znamy i rozsądnie przewidujemy, że nie wejdzie do wybieranego organu, to przynajmniej mniejsza część WAŻNYCH głosów przypadnie partyjnemu "betonowi". Poza tym jeśli nawet na danego kandydata zagłosujemy jako jedyni, to "unieważnienie" naszego głosu przez komisję będzie łatwe do udowodnienia, jeśli sfotografujemy kartę przed wrzuceniem do urny.

Dlatego osobiście apeluję do wszystkich rozsądnych Polaków, by udział we wszystkich wyborach brali i nie wrzucali do urny kart pustych albo z innych przyczyn nieważnych. Jeśli nie chcecie głosować na "beton", zagłosujcie na "plankton". A w ostateczności skreślcie lepiej nadmiar kandydatów niż żadnego.

Dodaj komentarz

* - pole wymagane