styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Niech starosta nie chowa głowy w piasek!

2014-03-24 13:10

- sesja Rady Gminy Olesno

Dzisiaj, 24 marca odbyła sie sesja Rady Gminy Olesno.

Radni przedstawili najważniejsze sprawy mieszkańców gminy. Komendant powiatowy policji opisał stan bezpieczeństwa na terenie Powiśla i gminy Olesno, zwracając uwagę na wewnętrzne (personalne) problemy policji dąbrowskiej.

Jedna z radnych zarzuciła zaś staroście Kwiatkowskiemu, że nie interesuje się problemami gminy Olesno i chowa głowę w piasek.

Poniżej przedstawiamy więcej zdjęć oraz relację filmową z sesji.

W najbliższym, kwietniowym numerze "Prawdę mówiąc" napiszemy więcej na temat tej sesji, zwłaszcza zaś wyjasnimy, dlaczego radna Rady Gminy Olesno krytykowała starostę Kwiatkowskiego.

Filmy



Wróć

Komentował Władysław03-11-201422:26

Była demokracja burżuazyjna, była demokracja ludowa… To ciekawe, ale dzisiaj, w III RP, panuje demokracja strachu!
Już niebawem wybory samorządowe. W większości małych gmin wiejskich i miejsko-wiejskich jednak nic się nie zmieni. Stare układy, kliki i sitwy utrzymają swój stan posiadania. W radach gmin nie zajdą znaczące zmiany. I, bynajmniej, powodem takiego stanu rzeczy nie jest, tylko i wyłącznie, brak w ordynacji wyborczej ograniczenia sprawowania władzy przez wójtów, burmistrzów i radnych do – na przykład – dwóch kadencji. Nie ma wątpliwości, że to szatańskie przyzwolenie na przyspawanie się do gminnego stołka na długie lata, pozwala wielu tzw. samorządowcom rządzić w swoich miejscowościach jeszcze od czasów komuny – znam takie przypadki. Wynik 3, 4, nawet 5 kadencji na stolcu wójta, czy radnego nie jest w Polsce niczym nadzwyczajnym. Funkcja samorządowca stała się zawodem, a nie misją publiczną. I nasi „włodarze” dobrze dbają, żeby przypadkiem nie wyrosło im pod bokiem społeczeństwo obywatelskie. Lokalne łże-media, które uprawiają tylko propagandę sukcesu dla miejscowego establishmentu, „samorządowcy” podlewają publicznymi pieniędzmi, uzasadniając ich wydatkowanie promocją regionu. Miejscowy biznes tylko w takich mediach zamieszcza swoje reklamy, dając tym samym jasny sygnał władzy, że jest gotowy na każdy układ w systemie zamówień publicznych i nie tylko!

Komentował Władysław09-11-201422:31

Jestem człowiekiem apolitycznym, nigdy nie należałem do żadnej partii, do żadnego zrzeszenia, ugrupowania itd. Czytam Prawdęmówiąć z zainteresowaniem.
Przeglądając te zdjęcia z rady Gminy szlag mnie trafia co to jest?.
Jedni są prostu uczciwi, inni są radnymi z kilku letnim stażem. Zmieniali partie, wodzów ale zawsze trwali i brali “diety”.
ORMO czuwa – historia niechlubnej formacji
ORMO – jeden z obrzydliwszych symboli PRL-u
Jeden z symboli PRL-u. Formacja, którą powołano do wspierania milicji była przez lata obiektem kpin i żartów, a jej funkcjonariusze – synonimem niezbyt rozgarniętych aktywistów wiernie służących systemowi.
Jednak ich działalność nie zawsze okazywała się zabawna. ORMO brało udział w prześladowaniu żołnierzy antykomunistycznego podziemia. Pałowało także studentów w 1968 roku oraz uczestników manifestacji a osobiście mnie w stanie wojennym.
To była zgraja kapusiów i najgorszych mętów gorliwie stojących na straży ludowej ojczyzny. Nikt specjalnie nie lubił milicji, ale ormowcy to już było samo dno. Tyle się trąbi o tajnych współpracownikach bezpieki, a mało kto wie jak gorliwie ormowcy donosili na wszystkich, jak gorliwie pałowali studentów w 1968, w Radomiu i Ursusie w 1976 i podczas lipca i sierpnia 1980, o stanie wojennym nie wspomnę.

Nie było w PRL większego buca niż nadęty ormowiec, któremu iluzoryczna władza uderzyła do głowy. Pamiętam jak rodzice wprowadzili się do nowego mieszkania (po 11 latach oczekiwania, co jak na komunistyczny raj, było jak mgnienie oka) i już następnego dnia wczesnym rankiem pojawił się "miły" sąsiad machający legitymacją ORMO z zapytaniem czy mamy przydział i jesteśmy tu zameldowani. Ojciec krótko, zwięźle i dosadnie spuścił go na drzewo odsyłając do spółdzielni by to sobie tam sprawdził. Dla ormowca był to taki szok, że ktoś po raz pierwszy nie padł przed nim na kolana, że później z już daleka się nam kłaniał w pas.

Po 1989 r. naśi "mili" ORMOWCY przypomnieli sobie, że był kościół i teraz dumnie machają sztandarem z "Bogiem, honorem i ojczyzną", a obecnie zostali gorliwymi wyznawcami Ojca Dyrektora i religii smoleńskiej.
Prostaka można nakręcić jak zepsuty zegarek -wprawdzie będzie tykał tyle ,że cały czas będzie wskazywał tą samą godzinę ,tak to jest.

Dodaj komentarz

* - pole wymagane