styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Olesno

Wczoraj, 9 kwietnia 2013 miało miejsce posiedzenie Komisji Finansów Rady Gminy Olesno. Wójt Morawiec przedstawił sprawozdanie z wykonania budżetu w roku 2012, Dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury z siedzibą w Zalipiu, Wanda Chlastawa poinformowała zaś o działalności kierowanej przez siebie placówki. Mimo, że gminie Olesno daleko jeszcze do przekroczenia dopuszczalnej prawnie granicy zadłużenia (dług musiałby wzrosnąć 3-krotnie), w przyszłości może mieć – podobnie jak inne polskie gminy – problemy z realizacją inwestycji. Dopuszczalne prawnie zadłużenie gmin będzie niższe, w związku z czym nie będą one w stanie brać kredytów na takowe inwestycje. Od dyrektor Chlastawy, która niedawno otrzymała od czytelników naszego portalu PLUS ROKU, dowiedzieliśmy się, że pierogi z Zalipia wpisane będą na listę potraw regionalnych i w ten sposób mogą – podobnie jak sztuka Zalipia – być swego rodzaju marką Powiśla. Wanda Chlastawa przedstawiła także nowy, piękny album ze zdjęciami z Zalipia. W wywiadzie, którego udzielił nam wójt Olesna, zwrócił uwagę na możliwość wykorzystania dla dobra całej gminy i powiatu nie tylko sztuki Zalipia, ale także powstającego w Oleśnicy grodu warownego oraz Centrum Polonii w Brniu, o ile ta instytucja zachowa swój pierwotny charakter. Poniżej prezentujemy więcej zdjęć oraz relację filmową z wczorajszego posiedzenia komisji finansów, a także wywiad z wójtem Witoldem Morawcem. W numerze majowym PRAWDĘ MÓWIĄC napiszemy więcej o gminie Olesno.  
czytaj więcej...

(9 komentarzy)

Niedawno Ćwików, mała miejscowość w gminie Olesno, stał się nagle słynny dzięki „parciu na szkło" organów ścigania, które obwieściły całemu światu za pomocą mediów, iż odkryły na Powiślu Dąbrowskim „arsenał". Oczywiście można by się ucieszyć, że mamy sprawnie działającą policję i prokuraturę, która chroni nasze zdrowie i życie, gdyby nie fakt, iż ostatnio organy ścigania wykazują jakieś niezrozumiałe „parcie na szkło". Przecież nawet dla laika oczywistym jest, że dla dobra śledztwa takie np. sprawy, jak równie „słynnego" Brunona, powinny być prowadzone dyskretnie. Ujawnienie każdego szczegółu śledztwa może zmniejszyć jego skuteczność. Tymczasem grupa prokuratorów oraz przedstawiciel ABW zorganizowali z wielkim hukiem konferencję prasową w sprawie Brunona, którą wyśmiała nawet sprzyjająca obecnym władzom Monika Olejnik i politycy PO. Olejnik robiła sobie nawet żarty z (pochodzącego z Tarnowa, nawiasem mówiąc) prokuratora Wrony. Niemal wszyscy (nawet sympatyzujący z władzami dziennikarze i politycy) uznali, że ta żałosna w gruncie rzeczy konferencja prasowa służyć miała przede wszystkim obronie ABW, a nie demaskowaniu terrorysty-zamachowca. Dziwnym zbiegiem okoliczności, kilka dni później, w podobny sposób nagłośniona została medialnie sprawa 25-letniego chłopaka z Ćwikowa. Po triumfalnych komunikatach prasowych policji i prokuratury, media zaczęły mówić i pisać w podobnym duchu, jak to zrobiła lokalna telewizja internetowa, gdzie usłyszeliśmy takie oto słowa na temat wspomnianego kolekcjonera militariów z Ćwikowa: „Nie wiadomo, co młody mężczyzna zamierzał zrobić z ukrytym arsenałem". Widz mógł więc odnieść wrażenie, że chłopak – podobnie jak Brunon – planował na przykład zamach bombowy na Sejm, prezydenta, premiera albo co najmniej na wójta swojej gminy Olesno (nawiasem mówiąc wyjątkowo bezkonfliktowego samorządowca). W przypadku sprawy z Ćwikowa policja i prokuratura zamiast dyskretnie prowadzić śledztwo, „poleciały" z tym od razu do mediów, a te oczywiście zrobiły z tego wielką sensację. Czy organy ścigania nie zdawały sobie sprawy, jakie będą skutki ich medialnej akcji? Pokazany został dom, w którym mieszka nie tylko chłopak, ale i jego rodzina, która teraz może czuć się po prostu zaszczuta medialnie. Czy medialne nagłośnienie całej sprawy nie zaszkodzi teraz śledztwu? Pokazany został nawet numer domu w Ćwikowie, gdzie mieszka chłopak. Tymczasem my, w czasie naszej wizyty z kamerą u „terrorysty" z Powiśla, zauważyliśmy, iż jest on faktycznie od lat kolekcjonerem militariów, odznaczeń, monet etc. Przedmioty te nabywał – jak twierdzi – legalnie – głównie na Allegro. Były wśród nich także kostki mydła, wyprodukowane w latach 30-tych, które laik mógł oczywiście wziąć za jakiś materiał wybuchowy. Sam kolekcjoner, przedstawiany teraz przez niektórych jako potencjalny „terrorysta" (sic!) – jak się okazało - jest od lat honorowym dawcą krwi. Czy człowiek, który pomaga ratować życie innym, mógłby być zamachowcem? Gdyby policja i prokuratura bardziej racjonalnie przeanalizowały sytuację, na pewno nie doszłoby do tego, iż chłopak z Ćwikowa przedstawiony został przez niektóre media jako potencjalny „terrorysta". Jeśli nawet znalazły się wśród rzeczy kolekcjonowanych przez 25-letniego mieszkańca Powiśla i takie, które mogły zagrażać bezpieczeństwu, to oczywiście powinny zostać zabezpieczone przez policję, saperów etc. (chwała im za to), ale to nie powód, by ogłaszać całemu światu, że w Ćwikowie zlokalizowano jakiś „arsenał" oraz człowieka, który „nie wiadomo, co zamierzał zrobić z tym arsenałem". Wytwarza się w ten sposób atmosfera totalnego zagrożenia w naszym państwie. Może to jednak chodzi właśnie o stworzenie takiej atmosfery, która następnie wykorzystywana jest przez niektórych do tworzenia takiego wizerunku adwersarzy politycznych, który ma sprawić, że będziemy w nich widzieć osoby odpowiedzialne za „terror" w naszym państwie? Na naszym portalu w galerii prezentujemy więcej zdjęć przedmiotów kolekcjonowanych przez mieszkańca Ćwikowa oraz relację filmową – wywiad.
czytaj więcej...
Gdy ustawicznie ma się do czynienia z nadętą atmosferą samorządowej czy państwowej biurokracji, gdy jako dziennikarze przekazujemy relacje z nic nie znaczących „uroczystości” wręczania jakichś dziwnych medali za wiekowe pozostawanie na jakichś stanowiskach urzędniczych, gdy przekazujemy jako dziennikarze zdjęcia nadętych notabli, szczerzących zęby do kamery, odnosimy wrażenie, że cała nasza dzisiejsza, polska rzeczywistość to jedna wielka mistyfikacja, systematyczne oszukiwanie ludzi. Gdy nagle więc znajdziemy się w środowisku ludzi normalnych, dobrych, szczerych, którzy naprawdę chcą pomóc innym, słabszym, bardziej nieporadnym, znowu zaczynamy wierzyć, że ten świat nie całkiem jeszcze zwariował. Właśnie z taką szczerą, wzruszającą uroczystością mieliśmy do czynienia dzisiaj (28 lutego 2013) w Oleśnicy (gmina Olesno), gdzie otworzony został Środowiskowy Dom Samopomocy dzięki wieloletniej pracy społecznej dąbrowskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób Niepełnosprawnych „Pomocna Dłoń”, którego prezesem jest Krzysztof Kaczmarski, były starosta dąbrowski oraz pomocy wójta Morawca. Samorząd w Oleśnie wyremontował i przekazał na ten cel budynek byłej szkoły w Olesnicy. Po poświęceniu obiektu, można było obejrzeć film na temat Domu, a następnie występ podopiecznych, którymi są osoby niepełnosprawne, znajdujące tutaj drugi dom w ciągu dnia. Gdy można mieć bezpośredni kontakt z tego typu osobami, widzi się świat innymi, lepszymi oczyma. Gdy zaś widzi się ludzi, którzy pomagają niepełnosprawnym, można faktycznie uwierzyć w ciągłe istnienie dobra na naszym świecie. Dom w Oleśnicy to już trzecia instytucja prowadzone przez „Pomocną Dłoń” - po Warsztatach Terapii Zajęciowej i ośrodku w Szarwarku, o którym już pisaliśmy niedawno – patrz: http://powisle.prawdemowiac.pl/newsreader/items/wielkie-serce-bije-w-szarwarku.html Więcej zdjęć z tych uroczystości oraz relacja filmowa – patrz poniżej. P.S. Warto przypomnieć w tym miejscu także nasze relacje filmowe z ogólnopolskiego festiwalu dzieci i młodzieży niepełnosprawnej w Tarnowie – patrz także poniżej.
czytaj więcej...

(2 komentarzy)

Szanowna Redakcjo pisma „Prawdę mówiąc" Czytam Waszą gazetę od 1-go numeru i jestem zadowolona, że takie pismo ukazuje się w naszym regionie. Jestem mieszkanką gminy Olesno i często bywam w odwiedzinach u różnych osób i dlatego chciałam zgłosić do Was, do „Skarbów Powiśla" naszą młodą mieszkankę Olesna. Pomimo że ma dopiero 19 lat, to w zaciszu domowego ogniska tworzy bardzo piękne rzeczy z papieru, a jest to nazwane „origami" (*). Udało mi się sfotografować parę rzeczy z jej rękodzieła i wysyłam Wam do Redakcji, aby o tym napisać i je opublikować, bo naprawdę warto (patrz zdjęcia niże, red.j). Jest to dziewczyna ucząca się w policealnej szkole w Tarnowie o profilu – technik farmacji. Tą osobą jest Agnieszka Ryczek, która mieszka w Oleśnie na ulicy Długiej. Jest osobą ciepłą, radosną i pełną życia. Wysyłam też jej zdjęcie... do publikacji, bo jest mało młodych osób z naszej gminy Olesno, które takie rzeczy wykonują. Z poważaniem – mieszkanka Olesna (nazwisko i imię znane redakcji) (*) Origami – sztuka składania papieru, pochodząca z Chin, rozwinięta w Japonii i dlatego uważa się ją za tradycyjną sztukę japońską. W XX w. ostatecznie ustalono reguły origami: punktem wyjścia ma być kwadratowa kartka papieru, której nie wolno ciąć, kleić i dodatkowo ozdabiać i z której poprzez zginanie tworzone są przestrzenne figury (za: wik.).
czytaj więcej...

(2 komentarzy)