styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Porady

Kryzys ekonomiczny dotknął oczywiście Grecję, zmniejszyła się drastycznie liczba turystów, ale sami Grecy bagatelizują go, mówiąc często: „No job, no money, no problem..." W następnym, wrześniowym numerze „Prawdę mówiąc" – w ramach PORADNIKA TURYSTYCZNEGO – napiszemy, jak znaleźć w Internecie ofertę LAST MINUTE, w której będziemy mieli za jedyne 800 zł nie tylko przelot samolotem tam i z powrotem na wyspy greckie, niezły hotel ze śniadaniem na Kos, ale jeszcze do tego – całodniową wycieczkę statkiem, w czasie której poznamy kolejne wyspy – Kalimnos, Pserimos i Plati u wybrzeży Turcji. Poniżej galeria zdjęć oraz relacja filmowa z pobytu na greckich wyspach.
czytaj więcej...
  By odwiedzić miejsce tu rekomendowane wystarczy jeden dzień. Można więc poświęcić sobotę lub niedzielę i około 150 złotych, by zobaczyć coś naprawdę niezwykłego – wspaniały – niczym z bajki - kompleks zamkowy – blisko polsko-słowackiej granicy. Nieco ponad 200 kilometrów dzieli nas od majestatycznego Zamku Orawskiego na Słowacji. Powstał już w XIII. wieku, ale jego obecny kształt nadany został w XVI. wieku. Jeśli ktoś jest już w górach, to od granicy polsko-słowackiej w Chyżnem będzie potrzebował zaledwie ok. 30 minut, by dojechać do miejscowości Oravsky Podzamok. Zamek Orawski należy do największych atrakcji turystycznych Słowacji. Tworzy go kompleks budynków wzniesionych na skale, wznoszącej się 112 metrów nad rzeką Orawą. Zamek stanowił kiedyś twierdzę graniczną na północy Węgier, chronił szlak handlowy do Polski. Zaczęto go budować po najeździe tatarskim w 1241 roku. Pierwsza pisemna wzmianka o zamku pochodzi z 1267 roku, kiedy był majątkiem króla węgierskiego Beli IV. Od 1441 roku, zamkiem władał Polak, „hrabia Liptowa i Orawy”, Piotr Komorowski. Na całość zamku składają się trzy kompleksy średniowieczno-renesansowych  budowli.  Tego typu zabytki określa się mianem „zamków orawskich”. Najstarszą częścią, a zarazem najwcześniej zauważaną przez turystów  jest zamek górny, pochodzący z XIII. wieku. Jest to wyniosła, wąska budowla „przyklejona” do skały w taki sposób, aby był niedostępny z zewnątrz. Poniżej znajduje się zamek średni, gdzie wyróżnia się czworoboczna wieża i zabudowania dwóch tzw. pałaców. Najniżej położony jest zamek dolny z pałacem, barokowym kościołem zamkowym i wieżą.  Na tzw. średnim zamku jest studnia o głębokości 90 metrów, wydrążona w litej skale. Dodatkowo można tu też oglądać małe muzeum etnograficzne oraz muzeum przyrodnicze. Na zamku  nakręcone zostały liczne filmy – np.:  „Nosferatu – symfonia grozy”,  „Książę i żebrak”, „Tomasz sokolnik”, „Kanclerz”, „Janosik”.  Na naszym portalu www.prawdemowiac.pl  można obejrzeć więcej zdjęć oraz relację filmową ze Słowacji.
czytaj więcej...
Jeśli chcemy pospacerować w górach, nie męcząc sie przy tym zbytnio, powinniśmy wybrać się do Doliny Kościeliskiej. Od wejścia do niej do schroniska będziemy szli około 1, 5 godziny. Spod schroniska możemy iść dalej do Doliny Chochołowskiej. Niesamowite wrażenie robią zniszczenia, jakich dokonał tu huragan. Setki powalonych drzew tworzą iście powojenny krajobraz. Dojazd do Zakopanego zajmie nam niecałe 3 godziny. Warto zatrzymać się po drodze w Chochołowie, gdzie podziwiać będziemy zespół drewnianych chat. Trzeba także odwiedzić sklep z serami i winami ze Słowacji w pobliżu Chochołowa, bardzo dobrze reklamowany przy drodze prowadzącej do Doliny Kościeliskiej. Poniżej prezentujemy - w galerii - zdjęcia oraz film. Więcej na temat wycieczki do Doliny Kościeliskiej napiszemy w majowym numerze "Prawdę mówiąc".
czytaj więcej...
Swego czasu tym, którzy już znaleźli się z jakichś powodów w USA, polecaliśmy tanie wycieczki na Jamajkę czy Dominikanę. Gdy ktoś nie chce opuszczać terytorium Stanów Zjednoczonych, a równocześnie marzy o słońcu, ciepłej wodzie i palmach w zimie, na wiosnę czy jesienią, może polecieć do Portoryko. Zaledwie w ciągu 4 godzin dotrzemy z Nowego Jorku do San Juan, stolicy Portoryko. Kraj ten to z jednej strony część Karaibów, z drugiej zaś prawie USA. „Prawie”, gdyż nie jest to jeszcze stan amerykański, lecz terytorium stowarzyszone z USA. Od 1917 roku wszyscy mieszkańcy Portoryko mają formalnie obywatelstwo amerykańskie. W 2012 roku opowiedzieli się oni za przekształceniem swego państwa w 51 stan USA. By jednak do tego doszło musi to zaakceptować Kongres Stanów Zjednoczonych. Główna wyspa leży nieco na wschód od Dominikany i na zachód od amerykańskich Wysp Dziewiczych (patrz mapa niżej). Klimat jest oczywiście taki sam jak na pozostałych wyspach karaibskich (bardzo gorąco nawet w grudniu – ok. 30 o C, temperatura wody w zimie ponad 20 o C). Być może jest tu więcej chmur niż na Dominikanie. Lot z Chicago czy Nowego Jorku, kilka dni w hotelu wraz z wyżywieniem można już znaleźć za 500 dolarów. Przepiękne plaże sąsiadują z uroczym, zabytkowym San Juan, pamiętającym Krzysztofa Kolumba. Wyspa została odkryta przez Kolumba w 1493 roku. Przez 400 lat należała do Hiszpanów. W 1898 musieli oni oddać Portoryko Amerykanom po przegranej wojnie.   Warto zwiedzić fortecę nad oceanem oraz oczywiście całe stare miasto. Gdy zapadnie mrok turyści snują się po uroczych uliczkach San Juan, gdzie rozbrzmiewa wszędzie muzyka. Wokół San Juan rozciągają się piękne plaże. Niestety w wielu miejscach nowe zabudowania wkroczyły prawie do samego oceanu kosztem plaży i palm. Należy pamiętać, iż Portoryko (Puerto Rico) jest w praktyce częścią Stanów Zjednoczonych. Gdy przylatujemy tutaj zza granicy, jesteśmy traktowani tak, jakbyśmy przekraczali amerykańską granicę kontynentalną. Warto kupić tutaj wspaniałą kawę oraz rum. Poniżej więcej zdjęć (w galerii) oraz film.
czytaj więcej...