styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Porady

Jeszcze pozostał 1 tydzień ferii, warto więc wykorzystać ten czas. Jeśli nie ma śniegu, możemy narty zastąpić zwiedzaniem. Nieco ponad 200 kilometrów (2,5 godz. jazdy) dzieli nas od majestatycznego zamku na Słowacji, który naprawdę warto zobaczyć. Powstał już w XIII. wieku, ale jego obecny kształt nadany został w XVI. wieku. Jeśli ktoś jest już w górach, to od granicy polsko-słowackiej w Chyżnem będzie potrzebował zaledwie ok. 30 minut, by dojechać do miejscowości Oravsky Podzamok. Więcej o zamku napiszemy w marcowym numerze "Prawdę mówiąc". Poniżej galeria zdjęć oraz relacja filmowa ze Słowacji.
czytaj więcej...
  Montenegro, południowa Chorwacja, Bośnia i Hercegowina Najpierw pragniemy zachęcić naszych Czytelników do odwiedzenia Czarnogóry (czyli Montenegro), południowej Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny. Najlepiej jechać tam we wrześniu, kiedy nad Adriatykiem nie ma już upałów i jest mniej turystów. Możemy to zrobić na trzy sposoby: samolotem, samochodem lub autokarem. W przypadku Chorwacji i Czarnogóry lot będzie wyjątkowo drogi, pozostaje więc droga lądowa. By pokonać ok. 1.400 kilometrów, dzielących nas od Montenegro, musimy spędzić w samochodzie co najmniej 18 godzin. Autokarem będziemy jechać kilka godzin dłużej. Możemy podróżować przez piękną Bośnię i Hercegowinę (krótsza i tańsza trasa) lub przez Zagrzeb – autostradami – trasa ok. 100 km dłuższa i droższa nie tylko ze względu na koszty paliwa, ale także – opłaty za chorwackie autostrady.   Czarnogóra nie jest już tak tania jak kilka lat temu. Ceny porównywalne są dzisiaj z polskimi (minimalny zarobek w Montenegro to ok 300 euro miesięcznie). Czarnogóra była częścią Jugosławii, a później federacji (wraz z Serbią). Od niedawna jest niepodległym państwem. Środkiem płatniczym jest tam teraz euro. Warto odwiedzić ten kraj głównie ze względu na fantastyczne krajobrazy. Miłośnicy pływania i opalania mogą być niemile zaskoczeni. Plaże są kamieniste lub żwirowe (wyjątek Ulcinj przy Albanii) i potwornie przepełnione, głównie ze względu na tysiące turystów z Serbii i Bośni. Teraz możemy „upolować” 1-tygodniowy pobyt w przyzwoitym pensjonacie z wyżywieniem nawet za mniej niż 1000 złotych (w cenie także podróż autokarem!). Tak więc wczasy w Montenegro będą tańsze niż nad Bałtykiem.   W Czarnogórze warto odwiedzić urocze, pełne zabytków miasteczka, np. Herceg-Novi, Kotor czy Budvę. Będąc w Kotorze, koniecznie trzeba wspiąć się na szczyt, na którym znajdują się ruiny twierdzy i z którego roztacza się fantastyczny widok na Zatokę Kotorską. Polecamy również wizytę i kąpiel w słynnej Błękitnej Grocie naprzeciw Herceg-Novi, którą porównuje się do tego typu groty na wyspie Capri. Warto zrobić wypad z Montenegro do chorwackiego Dubrownika, zwanego „Perłą Adriatyku” i uważanego za jedno z najpiękniejszych miast na świecie.   Jeśli wybierzemy trasę z Polski przez Bośnię i Hercegowinę, nie tylko zaoszczędzimy na paliwie i opłatach za autostrady, ale także możemy zwiedzić przy okazji okolice Mostaru (wzdłuż rzeki Neretva), które są naprawdę przepiękne. W Czarnogórze warto spróbować burka oraz miejscowego wina (wyśmienite i tanie), a w Chorwacji – miodu. Wybierając podróż autokarem, warto sprawdzić wcześniej stan techniczny pojazdów wybranego biura podróży (zwłaszcza jak działa klimatyzacja).   Dlaczego lepiej spędzić urlop nad Balatonem niż nad Bałtykiem? Jeśli w czasie wakacji możemy sobie pozwolić tylko na 2-tygodniowy urlop, to chcielibyśmy mieć gwarancję, iż nie będziemy w tym czasie chodzić w kurtce i pod parasolem po Krupówkach czy po sopockim molo. Oczekujemy słońca. Gdy kogoś nie stać na urlop w wyjątkowo drogiej w tym roku Grecji, ma już dość Egiptu czy Tunezji i nie chce moknąc nad coraz bardziej drogim Bałtykiem, polecamy wyjazd na Węgry, nad Balaton. Nie wszyscy wiedzą, że wakacje nad czystym, ciepłym i gwarantującym słoneczną pogodę Balatonem będą tańsze niż nad Bałtykiem. Balaton to idealne miejsce zarówno dla rodzin z dziećmi jaki i studentów. Woda ma ok. 27 stopni (a nie 19 - jak w Bałtyku). Głębina zaczyna się dopiero po ok. 50 metrach, a więc jest to raj dla dzieci. Zostaniemy zaskoczeni wyjątkową czystością wody w tym węgierskim jeziorze. Ma ona kolor niczym ocean na Karaibach! Wzdłuż 200-kilometrowego wybrzeża Balatonu można znaleźć mnóstwo pól namiotowych, gdzie wakacje spędzają studenci z całej niemal Europy.   Bardzo dużą zaletą Balatonu jest stosunkowo mała odległość od miejscowości w Polsce południowej. Z Dąbrowy Tarnowskiej czy Tarnowa mamy do pokonania samochodem tylko ok. 600 kilometrów (nad polski Bałtyk jest stąd co najmniej 800 kilometrów). Jeśli wyjedziemy z Polski np. ok. godziny 6:oo, będziemy nad Balatonem juz ok. 14:oo. Tak więc podróż nasza będzie trwała ok. 8 godzin. Przykładowo, gdy nad Balatonem 1-tygodniowe wczasy spędza 4-osobowa rodzina, wynajmując w domu prywatnym 2 sypialnie, salon, kuchnię łazienkę (wszystko oczywiście umeblowane i odpowiednio wyposażone), to pobyt, włącznie z kosztami podróży, wyżywieniem, zakwaterowaniem, będzie ją kosztował ok. 3 tysiące złotych. Proponujemy porównać to z kosztami pobytu takiej 4-osobowej rodziny nad Bałtykiem w podobnych warunkach mieszkaniowych. Skoro więc wakacje nad Balatonem są tańsze, pogoda pewna, woda w jeziorze wyjątkowo czysta i znacznie cieplejsza niż w Bałtyku czy w jeziorach mazurskich, skoro nad Balaton jedzie się krócej niż nad Bałtyk, czyż nie lepiej jechać na Węgry?   Polecamy takie miejscowości, jak Balatonfoldvar (tanie kwatery i ładna okolica), Keszthely (mnóstwo zabytków), Tihany (urocze miasteczko). Wybierając mieszkanie, trzeba zwrócić uwagę w opisie, czy wejście na miejscową plażę jest bezpłatne (za wejście na niektóre plaże trzeba drogo zapłacić!). Kwaterę prywatną można wynająć już za 10 euro od osoby na dzień. Niezły hoteli znaleźć można już za 15 euro od osoby na dzień. Znad Balatonu opłaca się zrobić wycieczkę do Budapesztu (jedno z najpiękniejszych miast w Europie). Jeśli ktoś chce jechać autostradą, na Słowacji i na Węgrzech musi wykupić np. na stacji benzynowej za granicą winietę (na 10 dni kosztuje odpowiednio 10 lub 13 euro). Hotele lub prywatne domy do wynajęcia znaleźć można np. na stronie: www.hungaria.pl   lub telefonując bezpośrednio do osoby mówiącej po polsku (bardzo pomocna i miła pani Klara) - tel. 0036 - 203 867 767.   Bieszczady nie są wcale tańsze od Balatonu czy Czarnogóry... Choć Solina oddalona jest od nas tylko o 150 km, trzeba tam jechać ok. 3 godziny. Jednak jest to wystarczająco krótko, by zrobić sobie wycieczkę nawet zaledwie jednodniową. Od razu trzeba uprzedzić miłośników Bieszczad, że w dzisiejszych czasach, bardzo trudno będzie znaleźć miejsce do zaparkowania samochodu zarówno w Polańczyku jak i w Solinie czy Jaworze. Plaże bardzo zatłoczone. Opłaca się 15-minutowy spacer plażą  (w lewą stronę, gdy patrzymy na Polańczyk) i znajdziemy spokojne odcinki wybrzeża. Woda na tyle ciepła i czysta, że kąpać mogą się także dzieci.   Warto zrobić wycieczkę na wzgórze (kierunek Jawor), skąd roztacza się fantastyczny widok na jezioro. Trzeba także odwiedzić Myczkowce (nie ze względu na drugi zbiornik, w którym woda jest zimniejsza i to o kilka stopni, ale zbiór miniatur zabytkowych cerkwi w ośrodku Caritasu). Noclegi ok. 40 złotych od osoby (tj. 10 euro czyli tyle co nad Balatonem czy w Czarnogórze), parking 4 zł za godzinę, to jest prawie tyle co koło kasyna w Monte Carlo, gofra można kupić za 8 zł, tj. 2 euro (cena z St. Tropez). Mimo to zachęcamy do odwiedzenia Bieszczad, przynajmniej raz w życiu.   Poniżej – w galerii zdjęć - prezentujemy więcej fotografii  z Czarnogóry, Węgier i Bieszczad oraz filmy
czytaj więcej...
  Po wielu problemach, o których pisaliśmy już wielokrotnie, zaczął ponownie funkcjonować zbiornik wodny w Narożnikach koło Radgoszczy. Sami sprawdziliśmy, jak wypoczywa się teraz nad wodą w Narożnikach i możemy naprawdę polecić każdemu wizytę w gminie Radgoszcz. Zbiornik na wiele zalet. Jest znacznie większy od żabieńskiego "Kakałka". Za parking nie trzeba płacić. Sam wstęp to 5 złotych od osoby, ale dzieci nie muszą w ogóle kupować biletu. Tak więc odpoczynek w Narożnikach jest znacznie tańszy niż nad "Kakałkiem" i przyjemniejszy niż np. na zatłoczonym basenie. W Narożnikach jest bardzo bezpiecznie. Obszar wody, gdzie można się kąpać, podzielony jest na różne głębokości. Nad bezpieczeństwem odpoczywających tutaj czuwają ratownicy. Można wypożyczyć kajak lub rower wodny, kupić napoje czy posiłki. Funkcjonują nie tylko toalety, ale i prysznice. Jest tutaj pole namiotowe i często różnego rodzaju atrakcje. W niedzielę, 7 lipca miały miejsce np. wyścigi motorówek, odbywały się występy młodych artystów. W przyszłym roku (w części nierekreacyjnej) będzie można tutaj także łowić ryby. Zbiornik w Narożnikach może być atrakcyjnym miejscem wypoczynku nie tylko dla młodzieży, ale także rodzin z małymi dziećmi, co widać na naszym filmie (patrz: portal). Na pewno potrzebna jest większa reklama tego miejsca na terenie powiatu dąbrowskiego (Tarnowa?) i być może dowóz minibusami z większych miejscowości Powiśla? Na naszym portalu prezentujemy kilkaset zdjęć oraz relację filmową, które potwierdzają naszą pozytywną ocenę kąpieliska w Narożnikach.
czytaj więcej...
  Dotychczas w naszej rubryce "PORADNIK TURYSTYCZNY" dominowała zagranica. Dla tych, którzy z różnych powodów nie mogą spędzić urlopu daleko od domu, mamy propozycję jednodniowego wypadu w Tatry. Większość z nas kiedyś była nad Morskim Okiem, zazwyczaj w ramach jakiejś szkolnej wycieczki. Proponujemy ponową wizytę w Tatrach. By zorganizować wycieczkę nad Morskie Oko potrzebujemy 12-13 godzin - 3 godziny zajmie nam dojazd do Zakopanego, 3 godziny -  powrót, 2 godziny -  spacer od parkingu do Morskiego Oka, 2 godziny - powrót oraz 2 godziny - odpoczynek i spacer nad Morskim Okiem. Wycieczka nad Morskie Oko jest godna polecenia nie tylko ze względu na malownicze krajobrazy, ale prostotę marszu. Idziemy cały czas ścieżką asfaltową. Jest to więc wycieczka i dla dzieci, i dla osób starszych. Dodać należy, iż dwie godziny idziemy cały czas lasem, pomiędzy szczytami, które mają ponad 2 tysiące metrów. Można iść na skróty w kilku miejscach - lasem. Wycieczkę tego typu warto zorganizować także wówczas, gdy mamy gości z północy Polski czy zza granicy. Wstęp jest bardzo tani - tylko 4 złote (dzieci - 2 złote). Można jechać góralskim wozem, ale ta przyjemność kosztuje aż 40 złotych pod górę i 30 złotych z góry. Warto zaoszczędzić te pieniądze i zdobyć się na 4-godzinny spacer, obfitujący w fantastyczne krajobrazy tatrzańskie. Jeśli ktoś ma jeszcze wystarczająco dużo sił, może obejść Morskie Oko wokoło. Gdy wybierzemy się w Tatry na dwa dni, możemy przy okazji zboczyć w stronę Doliny Pięciu Stawów (od drogi do Morskiego Oka musimy iść tam jeszcze ok. 2 godziny). Warto przypomnieć sobie naprawdę, jak wygląda Morskie Oko. Na naszym portalu prezentujemy więcej  zdjęć oraz film obrazujący drogę do Morskiego Oka i jego okolice.
czytaj więcej...