styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Szczucin

Minęło zaledwie kilka miesięcy od wyborów samorządowych, a już rozgorzała walka między radnymi i burmistrzem Szczucina. Wojna niesmaczna wyjątkowo, bo prowadzona także przy pomocy anonimów. Jesienią ubiegłego roku Jan Sipior został już po raz trzeci burmistrzem Szczucina. Gdyby poważnie potraktować obecne ataki na burmistrza, można by pomyśleć, że albo mieszkańcy miasta i gminy Szczucin nie wiedzą, co robią i głosują na fatalnego zdaniem opozycji burmistrza, albo burmistrz wcale nie jest taki zły, a próby jego dyskredytacji zaledwie po kilku miesiącach urzędowania to akcja przygotowana w jakimś konkretnym celu (politycznym?). Od pewnego czasu na terenie Szczucina pojawiają się anonimy, nie podpisane przez nikogo ulotki, w których znaleźć można niezbyt wyrafinowaną intelektualnie – by użyć eufemizmu – krytykę burmistrza Sipiora. Pojawiają się tam sformułowania, które nie świadczą dobrze o ich autorach, np. „perfidne zagrywki Burmistrza", „pisze bzdury", „dość mamy ciągłych przekrętów i kłamstw". Pewną ciekawostką jest, że ci niezbyt odważni, bo anonimowi, autorzy posługują się retoryką „klasyka" Leppera: „Jan Sipior musi odejść". Zdaniem burmistrza opozycja, która teraz stanowi większość w Radzie Miasta i Gminy Szczucin na razie nie ma odwagi wystąpić wprost z frontalnym atakiem, ale na jesieni będzie starała się zorganizować referendum w sprawie jego odwołania. Gdy jednak refendum to zakończy się porażką opozycji, polegnie sama Rada. Przewodniczący Rady Andrzej Gorzkowicz jest zaskoczony opinią burmistrza. Uważa, iż radni, uchodzący za opozycyjnych, starają się współpracować z burmistrzem. Jak jednak ocenić fakt, że część treści zamieszczanych na stronie internetowej szefa opozycyjnego klubu radnych „Porozumienie" Kazimierza Żurka, jest łudząco podobna do tego, co znajdujemy we wspomnianych wyżej anonimowych ulotkach? Nasuwa się pytanie, czy tak ciężko dotknięta ubiegłoroczną powodzią gmina może pozwolić sobie teraz na samorządową wojnę podjazdową, referendum oraz nowe wybory, które oznaczać będą pozbawienie stabilności gminy, a więc także brak sprawnego zarządzania nią. Może jednak górę weźmie racjonalne myślenie i dążenie do osiągnięcia jakiegoś rozsądnego kompromisu, korzystnego przede wszystkim dla mieszkańców?
czytaj więcej...

(3 komentarzy)

Przypadek wielodzietnej rodziny Mazurów ze Słupca (gmina Szczucin) pokazuje, że nie wszyscy powodzianie mają powody, by wieszać psy na administracji państwowej i samorządowej. W rok po zalaniu domu Mazurów, które spowodowało kompletne zniszczenia dobytku, ich dom wygląda – na razie wewnątrz – jak nowy. Mazurowie otrzymali pomoc od państwa, która umożliwiła im przeprowadzenie całkowitego remontu. Odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej pozwoliło zaś na zakup zniszczonego wyposażenia. W pierwszym, najtrudniejszym okresie po powodzi rodzinie Mazurów pomogła gmina oraz proboszcz. To właśnie dzięki niemu, rodziną zainteresowało się rok temu Centrum Polonii w Brniu, którego ówczesny dyrektor dzięki swoim kontaktom z Polonią amerykańską, umożliwił dzieciom państwa Mazurów spędzenie wakacji w luksusowym hotelu w Bieszczadach (fundatorem był polski przedsiębiorca z USA Henryk Koszałka).
czytaj więcej...

(4 komentarzy)