styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Wasze relacje

2011-08-28 01:00

LISTY DO REDAKCJI

Droga Redakcjo, Kilka dni temu dotarło do mnie Wasze pismo. Byłam zaskoczona jego szatą graficzną. Z zapowiedzi, które pojawiały się, wyobrażałam sobie, że będzie to zwykła czarno-biała gazetka, którą „przeleci się" na szybko i wyląduje w koszu. A tu nie! Gratuluję pomysłu, bo dzięki temu będę na bieżąco zdobywać informacje na temat powiatu i tego, co się w nim dzieje. Mam nadzieję, że z biegiem czasu będzie więcej zdjęć i artykułów. Jestem jak najbardziej za tym, aby pismo PRAWDĘ MÓWIĄC funkcjonowało w powiecie. Możecie liczyć na moje czytelnictwo. Życzę wielu czytelników takich jak ja - pozytywnie nastawionych. Magdalena Motyka * * * * * Szanowny Panie Redaktorze! Stanowczo protestuję przeciwko okładce pierwszego numeru Państwa pisma. Jest ona przejawem wyjątkowej bezczelności. Jak można było w taki sposób przedstawić frontową ścianę budynku Zespołu Szkół Ponadgimanazjalnych Nr 2, do której przymocowaliście Państwo hamak, na którym leżała różowa pantera. Ta ściana wygląda w rzeczywistości znacznie ładniej. Na Waszej okładce wyszła ciemno, a przecież niedawno była starannie odnowiona. To się w głowie nie mieści, jak można było dopuścić się takiego przekłamania. Domagam się publikacji innego zdjęcia tej szkoły. Nie można przecież w tak smutnych barwach przedstawiać placówkę oświatową, która poddana została gruntownej renowacji. Z poważaniem Wiktor B. * * * * * Panowie, Wydaje mi się, że jesteście wyjątkowymi głupcami, skoro chcecie pisać prawdę, na co wskazuje tytuł Waszej gazety. Odechce Wam się tego po pierwszym numerze, jak się Wam do skóry dobiorą. Zostaniecie skopani i w przenośni, i dosłownie. Prawdę to można dzisiaj mówić w klinikach psychiatrycznych, do których zresztą Was wyślą, jeśli nie zrezygnujecie z pisania tej Waszej PRAWDY.(....) Swojego nazwiska nie podaję, bo nie chcę być pacjentem w tej samej sali.... * * * * * Panie Ciesielczyk, Przysłowia są mądrością ludu. A jedno z nich mówi – „Nie podskakuj, siedź na d....e i przytakuj". Jak się Panu zachciało działać na wielką skalę w tym Centrum Polonii, to nie powinien Pan się teraz dziwić, że Pana wywalili. Niby Pan taki wykształcony, a nie rozumie Pan, że ten Pana następca spokojnie w Brniu będzie pracował do emerytury z tej prostej przyczyny, że się nie wychyla. Siedzi tam sobie spokojnie i nic nie robi. Nie drażni więc przełożonych swoją aktywnością. Nigdzie nie jeździ za granicę, z nikim nie nawiązuje kontaktów. A Pan żeś pojechał za ocean i wziąłeś Pan ze sobą jakiegoś laureata konkursu, ucznia dąbrowskiego, zamiast starosty Kwiatkowskiego lub co najmniej jego zastępcy. I żeś Pan popełnił duży błąd. Trzeba było ich wozić ze sobą na te Karaiby czy inne Buenos Aires. A tego swojego dyplomu doktora nie trzeba było Kwiatkowskiemu w ogóle pokazywać, bo żaden szef nie lubi zatrudniać mądrzejszych od siebie. Niczego żeś się Pan nie nauczył na tych zachodnich uczelniach. Adam * * * * * Witam serdecznie, postanowiłam napisać do Państwa po przeczytaniu artykułu Pana Kamila Kądzielawy pt. „Globalne ogłupienie". (...) Czytelnik po zapoznaniu się z jego treścią może śmiało stwierdzić, że nie warto stosować się do przepisów dotyczących ochrony środowiska. Skoro to globalne ocieplenie jest nie do zatrzymania i z góry wiadomo, że i tak ocieplenie klimatu będzie postępować, to dlaczego mielibyśmy nie spalić swoich śmieci za stodołą? (...) Czy badania nad globalnym ociepleniem, pociągające za sobą szereg wniosków dotyczących skażenia środowiska naturalnego są rzeczywiście bezsensowne? Czy pieniądze przeznaczane na projekty ochrony natury są każdorazowo pieniędzmi wyrzuconymi w błoto? Na te pytania w artykule Pana Kamila niestety nie znajdziemy odpowiedzi. Pragnę podkreślić, że daleko mi do osób obsesyjnie popierających wszelkie akcje proekologiczne. (...) Chciałabym tylko, żeby pisząc tekst, który ma dotrzeć do tysięcy osób brano pod uwagę całość poruszanych zagadnień, a nie tylko ich fragmenty. Wówczas każdy czytelnik „po poddaniu ich przemyśleniu i podstawowej krytyce" zapewne się do tych zagadnień odpowiednio ustosunkuje. Narzucony w tekście Pana Kądzielawy sposób podejścia do tematu – według mnie pozostawia wiele do życzenia. Monika Barnaś * * * * * Droga Redakcjo „Prawdę mówiąc" Przesyłam artykuł autorstwa Anny Gorczycy z 26.04.2004 z Gazeta.pl na temat m.in. działalności obecnej dyrektor szpitala dąbrowskiego Teresy Kopczyńskiej w jej poprzednim miejscu pracy w Rzeszowie (cytujemy fragmenty tego artykułu, red.): „....na sesji rady miejskiej w Rzeszowie dyrektor Leszek Czerwiński przedstawił radnym, co ustalił Urząd Kontroli Skarbowej, który przez kilka miesięcy badał, jak w latach 2000-03 w ZOZ-ie nr 1 wydawane były publiczne pieniądze. Największą miejską placówką służby zdrowia kierowali wtedy Sławomir Jandziś i Teresa Kopczyńska. Kontrolerzy ujawnili, że w latach 2001-02 dyrektorzy wydali 104 mln zł, nie mając planów finansowych i akceptacji rady społecznej. Szastali publicznymi pieniędzmi podczas adaptacji dwóch pięter przychodni przy ul. Lubelskiej na Zakład Opiekuńczo-Leczniczy. (...) Zastrzeżeń do byłej dyrektorki jest więcej. Teresa Kopczyńska wielokrotnie złamała ustawę o zamówieniach publicznych ...." Wasz Czytelnik PS Poprosiliśmy panią Dyrektor Kopczyńską oraz starostę Kwiatkowskiego o ustosunkowanie się do tych zarzutów. Od p. Dyrektor jednak nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi, a Starostwo napisało, że nie będzie tego komentować, gdyż dotyczy to innego okresu pracy p. Dyrektor.
czytaj więcej...