styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Wiadomości polonijne

Zakończył się trwający 6 lat proces, w którym działacz polonijny z Ameryki Południowej Jan Kobylański domagał się zadośćuczynienia za zniesławienie swego imienia w publikacjach 18 dziennikarzy i różnych działaczy politycznych (o Janie Kobylańskim pisaliśmy już w trzecim, wrześniowym numerze naszego pisma, przyp. red.). Cała sprawa jest jednym wielkim kuriozum. Przede wszystkim kuriozalny jest sam atak polskich mediów na osobę ogólnie szanowaną. Jan Kobylański jest znanym działaczem polonijnym. On to pobudził do działalności polonijnej i wspomagał wiele organizacji polonijnych w Ameryce Łacińskiej, a następnie doprowadził do wspólnego ich działania w Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej, USOPAŁ. Organizacja ta wspomaga i koordynuje działania organizacji polonijnych na pożytek polskich emigrantów i ku chwale Polski w tym regionie świata. (...) Pierwsze więc kuriozum polega na tym, że ten ogólnie szanowany działacz, nagrodzony za swoje czyny wieloma odznaczeniami państwowymi przez dwóch prezydentów Polski, nagle jest wyklęty przez media, opluty i sponiewierany metodami czysto komunistycznymi: kłamstwem, niedomówieniem, „gadaniem" bez przedstawienia dowodów. A już zupełną kpiną z sądu i wymiaru sprawiedliwości jest mówienie, że dziennikarz nie ma obowiązku sprawdzania, czy jest prawdą to, o czym pisze. Dokładniej, jeden napisał kłamstwo, a inni je powtarzali dalej jako prawdę. (...) Trzeba zrozumieć sędziego, wszak jego kariera zależy bardziej od „poprawności politycznej" niż od profesjonalizmu prawniczego. Dowody? W tym procesie nie liczyły się dowody, strona oskarżająca (czyli Kobylański) przedłożyła ich wystarczająco wiele na wydanie orzeczenia skazującego. O tym wiedział zarówno sąd jak i obrońcy. Obrali więc inną taktykę, taktykę ataku, mnożąc nowe kłamstwa na temat oskarżyciela, wszak „najlepszą obroną jest atak", natomiast sąd odwlekał i rozwlekał w nieskończoność proces licząc, że oskarżyciel zejdzie z tego padołu albo sprawa ulegnie przedawnieniu. Tak więc zapadł wyrok „kuriozalnie salomonowy". Sprawa ulega przedawnieniu. KROPKA. Kosztami obrony obciążeni są oskarżeni, a kosztami procesu wnoszący sprawę (czyli Kobylański). Teraz rozumiemy, dlaczego sędzia z byle powodu przekładał i rozwlekał sprawę, toż to czysty zysk dla sądu, sędzia zyskał uznanie od przełożonych za pomnożenie dochodu sądu. Tu posłużę się cytatem z wypowiedzi kard. Dziwisza z okazji 30-tej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego: „...zło przedawnione samo nie umiera, dopiero złamane skruchą, nawróceniem, przestaje zakażać...". „Skrucha, nawrócenie, zadośćuczynienie wyrządzonych krzywd" – są pojęciami nieznanymi ani oskarżonym ani ich obrońcom. Obrońcy na ostatniej rozprawie byli bezczelni, nie waham się użyć tego określenia. Obrażali publiczność zgromadzoną na sali sądowej, w co najmniej dwu kwestiach. Pani mecenas Beata Czechowicz mówiąc o rzekomych antysemickich poglądach Jana Kobylańskiego, wyraziła się, że wszyscy zgromadzeni na sali to antysemici. Jakim prawem? Na podstawie jakich dowodów? Ktoś z publiczności powiedział: „to nieprawda", za co został przez sędziego natychmiast usunięty z sali sądowej. Adwokatom wolno wszystko, a publiczność ma znosić zniewagi i obrazy? Sędzia zamiast zwrócić uwagę obrońcom, aby skupili się na temacie sprawy, reaguje bez oglądania się nawet na immunitety poselskie czy senatorskie. Po czym adwokat Gugały grzmiał, że my (adwokaci) znamy Kobylańskiego, natomiast publiczność nie, dlatego nie ma prawa komentować. Po rozprawie, oczekując na wyrok, podszedłem na korytarzu do jegomościa i zapytałem, czy zdaje sobie sprawę, że obraża nas - publiczność, nie wiedząc, kto jest kim na sali. Usłyszałem szyderczą odpowiedź: "tak, obrażam z przyjemnością". Oto jest wykładnik poziomu ludzi pracujących w polskiej Temidzie? Tu zwracam się do pana Ministra Sprawiedliwości Jarosława Gowina. W wywiadzie dla POLITYKI powiedział pan, że „...autorytet wymiaru sprawiedliwości, zwłaszcza sądownictwa rośnie" i dalej: „...sądy są niezawisłe w swoich orzeczeniach" i że "...należy chronić wymiar sprawiedliwości przed jakimikolwiek naciskami politycznymi". Po zapoznaniu się z przebiegiem procesu Jana Kobylańskiego nasuwa się nieodparte wrażenie, że sądy nie są ani niezawisłe, ani niezależne, a przez to nie mają autorytetu. Czeka pana więc wiele pracy przede wszystkim w "...podnoszeniu standardów profesjonalnych i etycznych". Życzę szczęścia. Z sędziami i adwokatami, jak ci wyżej opisani, jest to „orka na ugorze". Dla pana wiadomości, pracuję w jednym z uniwersytetów prywatnych w Ameryce Łacińskiej założonym przez Opus Dei, w którym profesjonalizm i etyka stawiane są na pierwszym miejscu, a jegomość, mecenas z ostatniego procesu zostałby natychmiast zwolniony z pracy i otrzymałby zakaz wykonywania zawodu przez kilka lat. No, ale ja pracuję w kraju „trzeciego świata". Zygmunt Haduch Profesor Zygmunt Haduch wyjechał do Meksyku w 1985 roku na zaproszenie meksykańskiego Ministerstwa Edukacji Narodowej. Pracował w kilku znanych uniwersytetach, od 20 lat pracuje w prywatnym, katolickim Universidad de Monterrey. Jest autorem wielu publikacji i prac, wykorzystywanych także praktycznie w gospodarce, zdobywcą wielu nagród państwowych, Prezesem Związku Polaków w Meksyku. Działa wśród Polonii Ameryki Łacińskiej, m.in. w USOPAŁ. P.S. Wypada w tym miejscu przypomnieć, że duet Kwiatkowski-Pantera pozbył się dyrektora Centrum Polonii, Marka Ciesielczyka zaraz po jego powrocie ze zjazdu USOPAŁ w Urugwaju w ubiegłym roku, a starosta Kwiatkowski w oficjalnym piśmie podał jako jeden z powodów pozbycia się Ciesielczyka z Centrum właśnie jego uczestnictwo w zjeździe USOPAŁ. Ciekawe jak w koalicji z człowiekiem o takich poglądach jak Kwiatkowski czuje się wicestarosta Pantera, który stara się zawsze prezentować jako człowiek prawicy? Na zdjęciu: prof.Zygmunt Haduch (drugi z prawej) w czasie zjazdu USOPAŁ w Urugwaju w 2011 roku, pierwszy z prawej dr Marek Ciesielczyk, pierwszy z lewej lider Polonii brazylijskiej Marian Kurzac, drugi z lewej lider Polonii chilijskiej Andrzej Zabłocki
czytaj więcej...

(1 komentarzy)

15 kwietnia – w Niedzielę Miłosierdzia Bożego – w historycznym centrum La Laguna na Teneryfie odsłonięto pomnik błogosławionego Jana Pawła II. Dzieło to zostało podarowane przez Polską Fundację im. Jana Kobylańskiego i Unię Stowarzyszeń i Organizacji Polonijnych Ameryki Łacińskiej (USOPAŁ). Pomnik został pobłogosławiony przez kard. Fernando Santos Abril y Castelló i biskupa Teneryfy Bernardo Álvarez Afonso. „To wielka duma dla diecezji i mieszkańców Wysp Kanaryjskich mieć pomnik Jana Pawła II w San Cristobal De La Laguna" – przyznał ordynariusz Teneryfy Álvarez Afonso. Hierarcha podkreślił, że teraz mieszkańcy mogą uczcić pamięć i zbliżyć się do papieża Polaka oddając hołd pod jego monumentem. „Ten pomnik przypomina nam o tym jak wielkim człowiekiem był beatyfikowany Jan Paweł II. Uświadamia nam przede wszystkim jego oddanie dla Kościoła, a w szczególności jego przesłanie do młodzieży. Warto podkreślić jego duch misjonarski, nawołujący do rozpowszechniania Ewangelii po całym świecie. Pomnik papieża Polaka przypomina nam także o jego cierpieniu, zarówno o prześladowaniach w czasach jego młodości a także kiedy pełnił funkcję Głowy Kościoła." Posąg z brązu przedstawia Jana Pawła II w pełnej wysokości i błogosławiącego dziewczynkę i chłopca ubranych w typowy strój z Teneryfy. Dzieło wykonał polski artysta Czesław Dźwigaj. Pomnik stanął obok głównego wejścia do kościoła pw. Niepokalanego Poczęcia na Placu Doktora Olivery. Pod pomnikiem złożono kwiaty i wieńce: Jan Kobylański w imieniu swoim i swojej fundacji, Andrzej Zabłocki w imieniu USOPAŁ, Katarzyna Cegielska (Nasz Dziennik) i Włodzimierz Kuliński (Wirtualna Polonia) w imieniu polskich mediów. „Błogosławionemu Janowi Pawłowi II, który z nieba błogosławi Wyspy Kanaryjskie i ich mieszkańców. Ten pomnik został podarowany przez Fundację Jan Kobylański i USOPAŁ i inaugurowany przez Biskupa Nivariense Bernardo Alvarez Afonso" – taki napis głosi tablica pamiątkowa pomnika z brązu Błogosławionego Jana Pawła II, który poświęcony został 15 kwietnia 2012 r. w San Cristóbal de La Laguna na Teneryfie. Ta doniosła uroczystość miała miejsce w dniu niezwykłym, bo w dniu Święta Miłosierdzia Bożego, które ustanowione zostało przez Błogosławionego Jana Pawła II podczas kanonizacji św. Faustyny w 2000 roku. Wydarzenie to zgromadziło wielu wybitnych gości, między innymi z Watykanu Jego Eminencję Księdza Kardynała Santos Abril y Castelló, Jego Ekscelencję Giuseppe Laterza, Henryka Jagodzińskiego, Stefano Sanchirico, Jego Ekscelencję Biskupa Bernardo Alvarez Afonso, Burmistrza San Cristóbal de La Laguna Pana Fernando Clavijo Batlle, jak i innych wysokich urzędników Wysp Kanaryjskich oraz Zarząd Główny USOPAŁ i Fundacji Jan Kobylański wraz z ich Prezesem i jednocześnie fundatorem pomnika Janem Kobylańskim na czele, wysokich dostojników Kościoła Katolickiego w Polsce, prezesów i delegatów wielu organizacji polskich na świecie, profesorów, prasę i wielu, wielu mieszkańców La Laguna i okolic, wśród których jest także wielu Polaków. Jego Eminencja Ksiądz Kardynał Santos Abril y Castelló, który uczył języka hiszpańskiego Błogosławionego Jana Pawła II i również wielokrotnie z nim pielgrzymował, w swojej homilii mówił między innymi o niezwykłym świadectwie Błogosławionego Ojca Świętego, o jego wierze, podkreślając to, że był on gotów poświęcić za nią swoje życie. Papież, który tą wiarą żył, zawsze z przekonaniem, że pomocy powinien szukać u Boga. Podczas pielgrzymowania nieustannie z różańcem w ręku. Jest On dla nas wielkim świadectwem w czasach, gdy Kościół przeżywa trudne momenty, wielu chrześcijan jest prześladowanych. Kardynał nawoływał, aby bronić własnych wartości chrześcijańskich, żyć w solidarności, co pozwoli przejść przez życie w prawdzie. Wyraził także słowa wdzięczności wobec Prezesa USOPAŁ Jana Kobylańskiego za ten wielki hołd oddany Błogosławionemu Janowi Pawłowi II. Po uroczystej Mszy św. na placu Doctor Oliveira przed kościołem La Iglesia Matriz de Nuestra Señora de la Concepción (Matki Bożej Niepokalanego Poczęcia), który obecnie pełni funkcję Katedry, nastąpiła inauguracja i poświęcenie pomnika Błogosławionego Jana Pawła II. Głos zabrał między innymi fundator pomnika Prezes Jan Kobylański, który zaznaczył, że jest dla niego wielkim honorem uczestniczyć w tej uroczystości, jak i podkreślił, że jest to „hołd, który jest potwierdzeniem braterstwa i przyjaźni pomiędzy narodami i wiary, którą Błogosławiony Jan Paweł II umacniał niemal na całym świecie, gdzie pielgrzymował". Złożone zostały bukiety kwiatów od Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej, Fundacji J. Kobylański, delegatów z Polski oraz od przedstawicieli prasy polskiej. Pomnik z brązu przedstawia Błogosławionego Jana Pawła II w otoczeniu dwojga dzieci po prawej i po lewej stronie, w typowych strojach kanaryjskich. Przynoszą one Błogosławionemu Ojcu Świętemu owoce i kwiaty. Jego realizacja była możliwa przede wszystkim dzięki wielkiemu wsparciu biskupa Diecezji Nivariense Bernardo Alvarez Afonso, a także miejscowych władz. Prezes Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej od wielu lat jest rezydentem Wysp Kanaryjskich. Przez 14 lat, od 1975 do 1989 roku, był konsulem honorowym Paragwaju w Santa Cruz de Tenerife. Pomnik ten jest wyrazem braterstwa dwóch narodów i darem dla wszystkich katolików tam zamieszkujących. Prezes Jan Kobylański, który miał honor osobiście poznać Błogosławionego Jana Pawła II, jest fundatorem jego pomników w Argentynie, Urugwaju i w Polsce. Jako Polak, katolik, i wielki Patriota, od wielu lat silnie jednoczy środowiska polonijne w Ameryce Południowej.
czytaj więcej...

(6 komentarzy)

2012-02-15 09:55

SKARBY POWIŚLA

  Jedna z uczestniczek dziesiątego Balu Dąbrowiaków w Chicago __________________________________________________________________________________   Jeśli znasz ciekawą osobę, którą warto tutaj przedstawić, przyślij nam jej zdjęcie oraz krótką informację.
czytaj więcej...

(1 komentarzy)

Po wykładzie dr. Marka Ciesielczyka w Chicago, w czasie którego ujawnił kolejne nazwiska polonijnych esbeków, ukazały się artykuły w największych polonijnych pismach. Poniżej prezentujemy jeden z nich, opublikowany w „KURIERZE". Autor relacji z prelekcji redaktora Ciesielczyka pisze w "KURIERZE"  m.in.: „ W niedzielę, 29 stycznia br., w klubie Eagles, odbył się kolejny wykład dr. Marka Ciesielczyka... poświęcony komunistycznej agenturze wśród Polonii i emigracji polskiej w USA. (...) Najcenniejszym efektem ostatnich prac dr. Ciesielczyka jest... ujawnienie formalnego, bo zarejestrowanego agenta PRL-owskiej Służby Bezpieczeństwa, obecnie podpułkownika rezerwy Mariana Pruska, w przeszłości działacza m.in. SWAP (Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w USA, przyp. red.), a teraz prezesa chicagowskiego Koła AK. (...) Doktor Ciesielczyk przywoływał swoje rozmowy ze śp. Dyrektorem IPN prof. Januszem Kurtyką (zginął w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 r.) oraz fakt, że prof. Kurtyka przychylił się do idei odtajnienia dużej części "zbioru zastrzeżonego" poniekąd i pod jego wpływem. Pozostaje faktem, że śp. prof. Kurtyka wystawiał mu (dr. Ciesielczykowi)  pozytywną opinię jako badaczowi. (...) 'Dokopanie' się do danych dotyczących Moskala czy Wierzewskiego sprawia, że dr Ciesielczyk jako badacz - politolog, historyk - niewątpliwie przejdzie do historii. (...) ... było ciekawie. Organizacja spotkania - perfekcyjna. Dyskusja niezła. (...) Doktor Ciesielczyk (...) jako prelegent ... to zawodowiec. Robi to znakomicie. No i dr Marek Ciesielczyk wydaje się być typem człowieka, który nigdy niczym się nie zraża i spokojnie brnie do celu, jaki sobie wyznaczył. To w USA jest duży komplement." "KURIER", Chicago, 3-9 lutego 2012
czytaj więcej...

(4 komentarzy)