styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Wiadomości polonijne

Niektórzy ludzie pytają, czy ma sens ujawnianie dzisiaj informacji na temat współpracy z komunistycznymi służbami specjalnymi w czasach PRL-u. Są nawet tacy, którzy chcieliby spalić lub zamurować archiwa Instytutu Pamięci Narodowej.   na zdjęciu: kwestionariusz TW SB „69" - by go powiększyć, kliknij lewą stroną myszki na obrazek Przykład znanego działacza polonijnego, a później ostatniego Dyrektora Sekcji Polskiej Radia Wolna Europa pokazuje, że warto ujawniać tego typu informacje nie tylko ze względu na dążenie do prawdy historycznej i stosownej oceny moralnej byłych kapusiów komunistycznych, ale przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo różnych instytucji naszego państwa, gdzie ludzie ci mogą być nadal aktywni. Gdy na przykład były tajny współpracownik SB jest dzisiaj radnym, burmistrzem, posłem, prokuratorem czy sędzią, może być szantażowany przez swych byłych oficerów prowadzących z SB, którzy mogą dzięki swej wiedzy na temat przeszłości tajnych współpracowników np. wygrywać przetargi, (gdy sami są dzisiaj przedsiębiorcami), wymuszać korzystne dla siebie decyzje polityczne czy też wyroki sądowe etc. Będziemy starali się w naszym piśmie ujawniać informacje na temat kapusiów komunistycznych oraz oficerów SB, którzy zajmują eksponowane stanowiska. Zaczniemy od bliskiego wielu mieszkańcom Powiśła podwórka polonijnego. Piotr Mroczyk działał w "Solidarności" Radia i TV w latach 1980-1981, był wiceprzewodniczącym Krajowej Komisji Koordynacyjnej Pracowników Radia i Telewizji. Później (w latach 80. i 90.) przebywał w USA, pracując w "Głosie Ameryki", następnie zorganizował w Waszyngtonie Fundację Solidarności „w celu pomagania internowanym i więźniom politycznym". W USA Mroczyk był także właścicielem tygodnika "Gwiazda Polarna", a następnie - dyrektorem Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa w Monachium (w latach 1989-1994). Został uhonorowany przez Prezydenta RP Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za "wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, za zaangażowanie w walkę o wolność słowa i wolne media". Niedawno jednak piszący te słowa odkrył w IPN dokumenty, które wskazują, iż Mroczyk był tajnym współpracownikiem SB, działającym pod kryptonimem „69". ciąg dalszy nastąpi w kolejnym numerze naszego pisma na początku września
czytaj więcej...

(5 komentarzy)

Mimo, iż Rada Programowa Centrum Polonii w Brniu wydała pozytywną opinię na temat dotychczasowej działalności tej powiatowej instytucji kultury oraz jej planu pracy na przyszłość, Zarząd Powiatu, pod przewodnictwem nowego starosty Tadeusza Kwiatkowskiego (PSL) nie przedłużył w kwietniu umowy z Dyrektorem Centrum, Markiem Ciesielczykiem, który pełnił tę funkcję od września 2009 roku. Nawet sam inicjator pozbycia się dr.Ciesielczyka, starosta Kwiatkowski, nie był w stanie w swej wypowiedzi dla „Gazety Krakowskiej" racjonalnie uzasadnić tej decyzji. Jako że działalność Centrum Polonii była pozytywnie oceniana także za granicą, decyzja Zarządu Powiatu Dąbrowskiego wywołała falę protestów organizacji polonijnych. Np. Prezes Związku Polaków i Przyjaciół Polski w Meksyku, profesor Uniwersytetu w Monterrey, Zygmunt Haduch, w swym liście protestacyjnym stwierdza: „... zdumiewająca jest decyzja Starosty Kwiatkowskiego (praktycznie) o odwołaniu dr.Marka Ciesielczyka...Pan jako Starosta może działać na szkodę swego powiatu i za to ocenią Pana wyborcy. Jednak sprawa ma szerszy wydźwięk. To jest Centrum Polonii, której ja jestem cząstką, bowiem od 26 lat jestem na emigracji i działam – jak pan Ciesielczyk – na chlubę i dobre imię Polski w świecie. Jeśli więc Pańskie decyzje godzą w dobre imię Polski, to mam prawo i obowiązek zaprotestować". Pozbycie się Dyrektora Centrum Polonii w - delikatnie mówiąc - kontrowersyjnych okolicznościach - skutkowało zerwaniem współpracy licznych organizacji polonijnych z powiatem dąbrowskim (np. młodzież z Powiśla mogła pojechać do Meksyku i Brazylii, gdyby nie decyzja Zarządu Powiatu). Przeciwko pozbyciu się Dyrektora Centrum Polonii protestują także mieszkańcy naszego regionu (wysłali już do władz powiatu petycję protestacyjną). Znany przedsiębiorca, Janusz Gładysz tak komentuje decyzję Zarządu Powiatu Dąbrowskiego: "Czy my Polacy sami zawsze musimy psuć to, co jest dobrze robione?... stanowczo protestuję przeciwko działaniom ludzi, którzy swymi błędnymi decyzjami traktują pracowników i podległe im instytucje jak własne 'prywatne podwórko', na którym mogą robić, co chcą bez żadnej odpowiedzialności...". To, że protesty były uzasadnione pokazują ostatnie dwa miesiące, kiedy to w Centrum Polonii, kierowanym przez nowego dyrektora Mateusza Rzeźniewskiego, nie zorganizowano żadnej imprezy - oprócz skrupulatnej kontroli prowadzonej przez wspomnianego tutaj w innym artykule Krzysztofa Michalaka. Czyżby chodziło o szukanie tzw. „haków" na byłego dyrektora Centrum Polonii, by w końcu móc jakoś uzasadnić pozbycie się go z tej funkcji? Więcej na temat sprawy Centrum Polonii czytaj: http://centrum.polonii.protestujemy.salon24.pl oraz www.facebook.com/centrumpolonii
czytaj więcej...

(13 komentarzy)