styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Z przymrużeniem OKA

23 stycznia 2014 przed Sądem Okręgowym w Tarnowie miał miejsce ciąg dalszy słynnego już na Powiślu sporu o mur w Szarwarku. Rodzina znanego dąbrowskiego prawnika nie zgodziła się z niekorzystnym dla niej wyrokiem pierwszej instancji, który nakazywał rozebranie części „berlińskiego muru” w Szarwarku (jak go nazywają złośliwi) i skierowała sprawę do drugiej instancji.    Sąd pod przewodnictwem Wiesława Zachary najpierw nie zgodził się na nagrywanie sprawy przez drugą ze stron sporu – Kazimierza Węża, a następnie odmówił prawa do nagrywania także dziennikarzowi naszej redakcji, mimo, że obydwie strony procesowe się na to zgadzały, podobnie jak sędzia  pierwszej instancji w Dąbrowie Tarnowskiej! Jak się później okazało,  sprawa została zwrócona do sądu dąbrowskiego do ponownego rozpatrzeni. Czekamy na  ostateczne rozstrzygnięcie. Nasza redakcja skierowała list protestacyjny do ministra sprawiedliwości oraz prezesów sądu apelacyjnego w Krakowie i okręgowego w Tarnowie:   Sz. P. Marek Biernacki - Minister Sprawiedliwości Sz. P. Krzysztof Sobierajski - Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie Sz. P. Agnieszka Sadecka -Prezes Sądu Okręgowego w Tarnowie Dąbrowa Tarnowska , 27 stycznia 2014  Szanowni Państwo, 23 stycznia 2014 skład sędziowski Sądu Okręgowego w Tarnowie pod przewodnictwem sędziego Wiesława Zachary odmówił redakcji naszego pisma i portalu, działającym zgodnie z ustawą Prawo prasowe i zarejestrowanym w tymże Sądzie Okręgowym (nr wpisu do rej. Dzienników i czasopism 193) prawa do nagrywania sprawy, w której jedną ze stron był pan Kazimierz Wąż, mimo że obydwie strony procesowe nie miały nic przeciwko temu, a sprawa w pierwszej instancji w Dąbrowie Tarnowskiej mogła być nagrywana.   Naszym zdaniem jest to niczym nie uzasadniona próba ograniczenia wolności słowa oraz przede wszystkim dostępu społeczeństwa (za pośrednictwem w tym przypadku prezentowanych na naszym portalu relacji filmowych z rozpraw sądowych)  do tego, co się dzieje na salach sądowych w naszym kraju.   Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec decyzji sądu pod przewodnictwem Wiesława Zachary, postulując przy tej okazji wzięcie pod uwagę przez pana ministra skierowania do Sejmu RP projektu regulacji prawnych umożliwiających wprowadzenie w życie w najbliższej przyszłości  obniżenia wieku emerytalnego dla sędziów i prokuratorów – np. do 55 lat, co naszym zdaniem pomogłoby uzdrowić sytuację w polskim wymiarze sprawiedliwości, tak jak to miało miejsce niedawno na Węgrzech. Nasz artykuł i wywiad z rzecznikiem prasowym Sądu Okręgowego na ten temat dostępny jest w Internecie…   Z poważaniem  dr Marek Ciesielczyk - Redaktor naczelny „Prawdę mówiąc”
czytaj więcej...
Wiceprzewodnicząca Związku Pielęgniarek i Położnych, pracuje w ZOL w szpitalu dąbrowskim, promieniuje urokiem i poczuciem humoru, dzielnie walczy o poprawę sytuacji dąbrowskiej służby zdrowia ------------------------------------------------------------------------------ Jeśli znasz ciekawą osobę, którą warto tutaj przedstawić, przyślij nam jej zdjęcie oraz krótką informację.
czytaj więcej...
Swego czasu pisaliśmy już o tym, że nasze przystąpienie do Unii Europejskiej zaowocowało nie tylko nową definicją warzywa, ale także obowiązkiem pisania przez polskie gminy tak zwanych strategii rozwoju, na które później i tak nikt nie zwraca najmniejszej uwagi – patrz: http://powisle.prawdemowiac.pl/newsreader/items/strategia-niedo-rozwoju-greboszowa.html Dzisiaj (31 marca) na sesji Rady Gminy Gręboszów przyjęto taką właśnie strategię na  lata 2014 – 2020, choć ta, którą kiedyś opisaliśmy, obowiązuje do roku 2017. Wójt Krystyna Świątek postanowiła jednak uszczuplić kasę gminną o kilka tysięcy, które trzeba będzie zapłacić za opracowanie nowej strategii i to zewnętrznej, tarnowskiej firmie, reprezentowanej na sesji przez Stanisława Lisa. By przedstawić skuteczną receptę (w tym wypadku strategię rozwoju gminy), najpierw należy zaprezentować właściwą diagnozę zastanej sytuacji, w tym przypadku choroby, na jaką cierpi od lat gmina Gręboszów. Autor (genialnej ponoć?) strategii Stanisław Lis stwierdził więc najpierw, że diagnoza ta jest taka oto: gmina co prawda nie jest bogata (to chyba eufemizm?), ale za to dobrze zarządzana (sic!). Wszystkie dane liczbowe pokazują jednak, że gmina Gręboszów nie tylko jest biedna jak przysłowiowa  mysz kościelna, ale jest przede wszystkim fatalnie zarządzana, co jest właśnie główną przyczyną tej biedy. Skoro więc opłacany przez nas specjalista od strategii przedstawił już na początku błędną – nie tylko naszym zdaniem – diagnozę, jakim cudem był w stanie opracować skuteczną strategię rozwoju dla tej gminy? Szczegółową analizę tej strategii przedstawimy w następnym, majowym numerze „Prawdę mówiąc”. Teraz chcieliśmy jedynie zadać publicznie pytanie: Dlaczego gmina opłacać musi zewnętrzne firmy, by mieć jakąś strategię rozwoju, skoro zatrudnia (i opłaca z naszych w końcu podatków) kilkudziesięciu pracowników. Po co pani Świątek brała cztery lata temu udział w wyborach samorządowych i dała wybrać się wójtem, skoro nie potrafi zarządzać gminą, to jest między innymi sporządzić strategii jej rozwoju. Dlaczego musimy płacić i jej i jakiemuś ekspertowi z Tarnowa? Poza tym chcieliśmy spytać publicznie starostę Kwiatkowskiego, jak to się stało, że ta sama firma ma opracować podobne strategie dla pozostałych gmin powiatu dąbrowskiego? Czy był jakiś przetarg? Dlaczego ta właśnie, a nie inna firma została wybrana? Dlaczego gminy dąbrowskie (w tym i Starostwo) nie zatrudniają kompetentnych, inteligentnych ludzi, którzy mogliby opracować takie strategie rozwoju? Dlaczego będziemy musieli zapłacić za wszystkie te strategie ok. 50 tysięcy złotych? Tak na marginesie i nieco z przymrużeniem oka - redakcja "Prawdę mówiąc", która zna lepiej niż jakaś zewnętrzna firma - sytuację gmin dąbrowskich, mogłaby znacznie taniej opracować - jak sądzimy - o wiele lepsze strategie rozwoju tychże gmin i być może zrobi to kiedyś w przyszłości, by udowodnić niesprawność intelektualną dąbrowskich władz samorządowych. Dodać w tym miejscu należy, że tak zwana "strategia rozwoju", zwłaszcza jeśli jest prezentowana tuż przed wyborami samorządowymi, to przysłowiowe gruszki na wierzbie. Obiecać można ludziom wszystko, zwłaszcza jeśli strategia zakłada, że realizacja obietnic nastąpi do roku 2020. Można obiecać nawet budowę metra, lotniska etc. W roku na przykład 2018 znowu zatrudni się jakąś firmę, która opracuje nową strategię, która zamiast metra i lotniska zawierać będzie budowę np. ścieżki rowerowej i nowego przystanku autobusowego. W ten to sposób, dzięki zaleceniom Unii Europejskiej władze polskich gmin, miast, powiatów, województw składać mogą różne obietnice, z których i tak nikt ich nie rozliczy…. Poniżej prezentujemy więcej zdjęć oraz film, na którym wójt Świątek odpowiada na nasze pytania dotyczące strategii…. Warto to zobaczyć!
czytaj więcej...

(8 komentarzy)

28 marca odbyła się sesja Rady Miejskiej w Dąbrowie Tarnowskiej. Okazało się, że radni nie bardzo wiedzą, jak sobie poradzić ze sprawą postawionych zarzutów przez jedną z mieszkanek, a są one poważne: „matactwa i wyłudzenia”. Najpierw burmistrz Stanisław Początek po raz kolejny w ciągu ostatniego ćwierćwiecza robił nadzieję mieszkańcom stolicy Powiśla na obwodnicę miasta, choć w spisie małopolskich inwestycji tego typu na próżno szukać Dąbrowy Tarnowskiej. Radni dość długo zajmowali się pismami Grażyny Kazek, która wezwała Radę Miejską w Dąbrowie Tarnowskiej do usunięcia naruszenia prawa „poprzez uchylenie Uchwały nr XXXVIII/ 542 / 14 … z dnia 25 lutego 2014 r. w sprawie: wyrażenia zgody na sprzedaż nieruchomości mienia komunalnego”. Uchwała ta zawiera zgodę samorządu dąbrowskiego na sprzedaż w drodze bezprzetargowej działki nr 785 / 36 w Dąbrowie Tarnowskiej z przeznaczeniem na poprawienie warunków zagospodarowania nieruchomości przyległej (działka nr 785 / 36). Grażyna Kazek zarzuca, iż „w protokole Komisji Gospodarki Komunalnej, Rolnictwa i Ochrony Środowiska Rady Miejskiej doszło do wyłudzenia i matactwa”. Oskarża również władze dąbrowskie o „złamanie konstytucji oraz kodeksu postępowania administracyjnego”. Reakcją Rady Miejskiej było stwierdzenie, że pani Kazek „nie wykazała konkretnie w jakiej sytuacji miało dojść do matactw i wyłudzenia oraz które przepisy konstytucji oraz kodeksu postępowania administracyjnego zostały naruszone w wyniku podjęcia uchwały”. Dlatego Rada Miejska podjęła kolejną uchwałę o odmowie uwzględnienia wezwania Grażyny Kazek do usunięcia naruszenia prawa dotyczącego wcześniejszej uchwały. Trzeba podkreślić, że cała sprawa wprowadziła spore zamieszanie na sali obrad. Niektórzy radni nie mieli pojęcia, co zrobić w takiej sytuacji, inni rozpoczęli głośne dyskusje, zakłócające przebieg sesji, a wiceburmistrz Minorczyk przeżuwał w czasie odpowiedzi niezidentyfikowane pożywienie, co do reszty nadało dość surrealistyczny charakter całej sesji – patrz nasza relacja filmowa poniżej.
czytaj więcej...

(2 komentarzy)