styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy, świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartość - patrz tekst na głównej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Z przymrużeniem OKA

Robert Pantera – najbardziej niepewny swej przyszłości polityk samorządowy w roku 2013, za 48 tygodni będzie musiał znaleźć sobie normalną pracę Bogdan Tabiś – najbardziej sympatyczny policjant na Powiślu w roku 2013  i równocześnie chyba najmłodszy emeryt w powiecie dąbrowskim, w styczniu przestanie być Komendantem Powiatowym Policji w Dąbrowie Tarnowskiej Marek Kopia – najbardziej chyba przestraszony urzędnik w roku 2013 po grudniowej wizycie funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Urzędzie Gminy Radgoszcz Wiesław Krajewski – najbardziej aktywny radny w roku 2013;  nawet ci, którzy nie lubią PiS-u i krytykowali Krajewskiego w przeszłości, muszą teraz przyznać, iż jako jeden z nielicznych radnych broni systematycznie interesów  zwykłych ludzi na Powiślu Dąbrowskim Ksiądz proboszcz Stanisław Cyran – największy skarb Powiśla Dąbrowskiego w roku 2013, żadne chyba słowa nie są w stanie opisać wielkiej mądrości jego kazań Jan Zuziak – najmniej wiarygodny szef radny gminy na Powiślu w roku 2013,  uznany przez sąd winnym złożenia fałszywych oświadczeń majątkowych (teraz czeka na decyzję, czy powinien stracić mandat radnego) Marta Chrabąszcz – najbardziej poszkodowany pedagog przez władze powiatu dąbrowskiego, mimo znakomitych wyników została pozbawiona stanowiska dyrektora ZSP Nr 1 w Dąbrowie Tarnowskiej Franciszek Dymon – najmniej zrównoważony samorządowiec na Powiślu w roku 2013, właściwie można się po nim wszystkiego spodziewać, potwierdzają to nie tylko jego kuriozalne wypowiedzi na sesji, ale także „wyczyny” z przeszłości Kazimierz Pinas – najbardziej bezradny sołtys w powiecie dąbrowskim w roku 2013, praktycznie prawie nigdy nie potrafi bronić skutecznie interesów mieszkańców swej wioski – Żelazówki Marek Lupa – najmniej kompetentny wójt Powiśla w roku 2013;  Radgoszcz – gmina, którą charakteryzują wyjątkowo słabe wskaźniki ekonomiczne,  pod jego rządami tonie Tadeusz Kwiatkowski – najbardziej zestresowany człowiek w powiecie dąbrowskim w roku 2013 z powodu działalności panów K. i C.; podobno nawet siedząc na sedesie, nie jest pewien, czy ktoś go nie nagrywa Stanisław Krawiec – najbardziej trafny transfer zawodowy na Powiślu w roku 2013, jako że znacznie lepiej sprawdził się na stanowisku parkingowego niż dyrektora Centrum Polonii w Brniu Najbardziej sympatyczna przedstawicielka płci pięknej w powiecie dąbrowskim (z ZSP w Brniu) - poniżej:
czytaj więcej...
  Nasza redakcja otrzymała ciekawą informację. Olesno będzie mogło konkurować z włoskim miastem Piza, które przyciąga turystów swą krzywą wieżą.  Faktycznie po sprawdzeniu informacji mogliśmy zgodzić się z mieszkańcami Olesna, którzy do nas dzwonili. Przy drodze Wielopole – Olesno betonowe słupy przypominają krzywą wieżę we włoskiej Pizie. Kilkanaście dni wcześniej orkan, który zahaczył także o Małopolskę, przechylił betonowe słupy lub nawet powalił na ziemię. Gdyby słupy spadały w przeciwnym kierunku, w stronę drogi, mogłoby dojść do tragicznych w skutkach wypadków. Zawalenie się słupa na samochód zakończyłoby się z pewnością nie tylko zniszczeniem pojazdu, ale także utratą życia kierowcy czy pasażerów.  Minęło kilkanaście dni od wichury i nikt nie zainteresował się fatalnymi skutkami orkanu. Słupy mogą w każdej chwili upaść na ziemię i przygnieść człowieka (np. dzieci, które mogą do nich podchodzić). Rozpoczęliśmy nasz artykuł w ironicznym tonie, lecz cała sprawa jest naprawdę bardzo poważna i wymaga natychmiastowej interwencji i władz gminy Olesno, i stosownych służb, które powinny zabezpieczyć to miejsce i przywrócić pierwotną pozycję słupom. Mamy nadzieję, że w chwili gdy numer ten trafi do rąk Czytelników, cała sprawa będzie już pozytywnie załatwiona.  Na naszym portalu prezentujemy więcej zdjęć (w galerii) oraz film, który pokazuje nową „atrakcję turystyczną” Powiśla.
czytaj więcej...
  kierowniczka dąbrowskiego Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego, w którym przebywają osoby ciężko chore, np. po udarze mózgu, z chorobą Parkinsona, Alzheimera i który od pewnego czasu nie może być pewnym swej przyszłości, jako że „generuje straty”, niepokojącym zjawiskiem w naszym kraju jest coraz częściej występujące przyzwolenie na pewien rodzaj „ekonomicznej eutanazji”, trzymamy kciuki za dąbrowski ZOL w nowym roku 2014 __________________________________________________________________________________ Jeśli znasz ciekawą osobę, którą warto tutaj przedstawić, przyślij nam jej zdjęcie oraz krótką informację. __________________________________________________________________________________
czytaj więcej...
  na zdjęciu obok wiceprezydent Tarnow - Henryk Słomka-Narożański, pełniący teraz obowiązki prezydenta miasta Prezydent siedzi za kratkami, a my mu jeszcze płacimy! Po aresztowaniu prezydenta Tarnowa Ryszarda Ś., podejrzanego o korupcję, radni tarnowscy są całkowicie bezradni. Prezydent siedzi za kratkami od kilku już miesięcy i mimo że nie pracuje, nikt go nie zwalnia. Gdyby piekarz Kowalski lub ślusarz Malinowski nie przyszedł do pracy przez kilka dni (a nie miesięcy!), zostałby zwolniony dyscyplinarnie. Prezydentowi Tarnowa płacimy zaś za pobyt w areszcie połowę jego pensji, czyli ładnych kilka tysięcy złotych. Takie jest w III RP „prawo”! Można by aresztowanego włodarza co prawda odwołać w wyniku referendum, ale radni – jak widać – nie mają najmniejszej ochoty pozbyć się tej przysłowiowej kuli u nogi. Na ostatniej sesji  - 30 stycznia 2014 roku - wykazali się jeszcze większą impotencją i nie zdołali nawet wprowadzić do porządku obrad wniosku o obniżenie wynagrodzenia pełniącego teraz obowiązki prezydenta Henryka Słomki-Narożańskiego, który przez cały czas – jako wiceprezydent Tarnowa - był odpowiedzialny za inwestycje drogowe, z powodu których jego szef siedzi teraz za kratami.   Słomka-Narożański może teraz zagrać wszystkim na nosie Skoro polskie prawo działa w ten sposób, że powołanego na urząd wiceprezydenta Słomki-Narożańskiego nie można zwolnić (bo kto by teraz to miał zrobić, skoro prezydent jest w areszcie i nie może pełnić swej funkcji) ani też odwołać w drodze referendum (bo nie był wybrany w wyborach bezpośrednich), to można by było przynajmniej zmniejszyć jego wynagrodzenie, jako że odpowiadał za nadzór inwestycji, które „rozsławiły” Tarnów jako „polski biegun korupcji”. Radni nawet takiego wniosku nie byli w stanie złożyć, tłumacząc się „wstępną”  negatywną opinią wojewody w tej sprawie. Wojewoda – jak wiadomo – to człowiek Platformy Obywatelskiej – podobnie jak wiceprezydenta Słomka-Narożański i krzywdy mu zrobić nie da. Radni tarnowscy mogli przynajmniej spróbować przegłosować taki wniosek, a później – gdyby wojewoda zakwestionował podjętą uchwałę – mogli walczyć z nim przez sądem administracyjnym. Za dużo chyba jednak wymagamy do radnych tarnowskich. Jak pracują za nasze, podatników pieniądze, widać było na sesji. Jedni opuszczali salę, inni czytali czasopisma, jeszcze inni przeglądali nie samorządowe bynajmniej strony internetowe.   Radni rzeczywiście bezradni Radni – mimo wcześniejszych zapowiedzi i wymaganej do tego większości – nie złożyli także wniosku o odwołanie Przewodniczącego Rady Miejskiej, Grzegorza Światłowskiego – także z Platformy Obywatelskiej, który cieszy się od trzech lat fatalną opinią (niektórzy określają go nawet mianem „tarnowskiego Łukaszenki samorządowego”). Podobno radni nie mogli się dogadać, kto będzie jego następcą i dlatego nadal go tolerują! Paradoksalnie Światłowskiego próbowali odwołać nie radni opozycyjni z PiS, Solidarnej Polski czy „Tarnowian”, lecz z SLD. Jeden z nich stwierdził później słusznie, że opozycja w Radzie „nie zdała egzaminu” i teraz legitymizuje fatalne w skutkach dla Tarnowa działania Platformy Obywatelskiej.   Czy Ryszard R. będzie odśnieżał chodniki w Tarnowie? Radni zajmowali się za to intensywnie takimi tematami, jak wykorzystanie więźniów do prac publicznych. Stowarzyszenie „Uczciwość” oraz tarnowski oddział stowarzyszenia „Oburzeni” i komitet „Stop złodziejom w polityce” złożyły wniosek, by w związku z tym zatrudnić (np. przy odśnieżaniu ulic Tarnowa) także przebywającego w areszcie prezydenta Ryszarda Ś. Skoro miastu grozi zwrot unijnej dotacji z powodu afery korupcyjnej, to niech Ryszard Ś. przynajmniej w ten sposób choć częściowo się zrehabilituje (sic!). Jeden z radnych zadał na sesji wiceprezydentowi Słomce-Narożańskiemu pytanie, czy spotykał się na obiadach lub kolacjach z szefem jednej z firm budowlanych, wykonującej słynny remont remontu ulicy Krakowskiej, a jeśli tak to kiedy, gdzie i w jakim celu. Słomka na sesji zaprzeczył. Żony Słomki - i obecna i była pracują w kierowanym przez niego Urzędzie Miasta W Tarnowie można zwariować! Radni wzięli na tapetę także program ochrony zdrowia psychicznego w Tarnowie. To był chyba najbardziej „istotny” punkt porządku sesji. Faktycznie mieszkańcom miasta przyda się teraz pomoc tego typu. „W Tarnowie można zwariować” – powiedział w kuluarach jeden z mieszkańców. Prezydent w areszcie, nie można go zwolnić, pobiera połowę pensji, choć faktycznie pozbawiono go możliwości sprawowania urzędu, wiceprezydenta nikt nie może odwołać, w Urzędzie Miasta, którym teraz bezpośrednio kieruje, pracuje nie tylko jego obecna żona, ale także poprzednia oraz inny członek rodziny, szef Komisji Kultury, która sprawuje pieczę na teatrem, pobiera wynagrodzenie z tego teatru. Istny „dom wariatów”. Ktoś na murze jednej z kamienic tarnowskich napisał: „Ciesielczyk miałeś rację – Tarnów to polski biegun korupcji”. Poniżej więcej zdjęć oraz relacja filmowa z tego, co było kuriozalne na sesji oraz komentarz do wydarzeń redaktora Marka Ciesielczyka. Światłowski nie musi się już martwić - chroni go impotencja radnych
czytaj więcej...

(6 komentarzy)